Był jej wielką miłością. Małgorzata Ostrowska porusza wyznaniem o życiu po stracie męża: "Nie chcę pamiętać ostatnich momentów"
Pod koniec 2025 r. Małgorzata Ostrowska pożegnała męża, Jacka Gulczyńskiego. W „Halo tu Polsat” opowiedziała o żałobie i o tym, że chce ocalić w pamięci obrazy miłości oraz wspólnej pasji. Tak dziś wygląda jej codzienność.

Pod koniec 2025 r. świat Małgorzaty Ostrowskiej zatrzymał się. Artystka pożegnała męża, Jacka Gulczyńskiego, z którym dzieliła wspólne życie. Kilka miesięcy później w „Halo tu Polsat” zdobyła się na niezwykle osobiste wyznanie. Przyznała, że nie chce zatrzymywać w pamięci ostatnich chwil choroby, lecz ocalić obrazy miłości, młodości i wspólnej pasji, które przez lata budowały ich historię.
Ostatnie miesiące były dla niej trudna. Małgorzata Ostrowska
Końcówka 2025 r. przyniosła Małgorzacie Ostrowskiej bolesne doświadczenie. W grudniu jej mąż, Jacek Gulczyński, trafił do jednego z poznańskich hospicjów. Niedługo później pojawiła się informacja o jego śmierci. Mąż wokalistki był cenionym artystą, znanym w środowisku muzycznym. Zajmował się fotografią, malarstwem i grafiką. Ich wspólna historia zaczęła się w latach 80., gdy fotografował Małgorzatę Ostrowską podczas koncertów grupy Lombard, w której śpiewała.
Relacja zawodowa szybko przerodziła się w uczucie. W 1987 r. na świat przyszedł ich syn Dominik. Dorastał wśród dźwięków prób, zapachu farb i opowieści o koncertach, ucząc się, że twórczość to nie zawód, lecz sposób życia. Z czasem sam wybrał własną drogę w tym świecie. Najpierw stanął za kulisami, zajmując się obsługą techniczną koncertów, by później wyjść krok dalej — na scenę, jako gitarzysta w zespole swojej mamy. Jego wrażliwość znalazła wyraz także w warstwie wizualnej — to on produkuje okładki jej płyt, dopełniając muzyczną opowieść obrazem. W tej rodzinie sztuka stała się językiem, który łączy pokolenia.

Małgorzata Ostrowska o żałobie po stracie ukochanego męża
Ponad dwa miesiące po śmierci męża Małgorzata Ostrowska usiadła na kanapie programu „Halo tu Polsat” i otwarcie opowiedziała o przeżywaniu żałoby, o pamięci, którą chce ocalić, i o codzienności, która po stracie najbliższej osoby już nigdy nie jest taka sama.
„Nie chcę pamiętać ostatnich momentów, nie chcę pamiętać ostatniego okresu. Mało tego, bardzo szybko w domu starałam się wyprzeć chorobę, wyprzeć te złe wspomnienia. Ja wolę pamiętać Jacka z czasów, kiedy mnie zafascynował, kiedy było nam fajnie, kiedy był pięknym, młodym, atrakcyjnym, przystojnym, bardzo dowcipnym mężczyzną”, przekazała w rozmowie z prowadzącymi.
To właśnie pamięć o pierwszej fascynacji, wspólnej młodości i twórczej energii stała się dla niej sposobem na oswojenie straty. Małgorzata Ostrowska żałoba przeżywa w sposób świadomy – oddzielając czas choroby od lat, które były wypełnione pasją i bliskością.
Czytaj też: Małgorzata Ostrowska pożegnała męża. Jacek Gulczyński spoczął w wyjątkowym miejscu
Jubileuszowa trasa jako antidotum
Dziś Małgorzata Ostrowska przygotowuje się do jubileuszowej trasy koncertowej. Intensywne próby stały się dla niej czymś więcej niż zawodowym obowiązkiem — są przestrzenią, w której może złapać oddech i na nowo porządkować emocje. Scena daje jej rytm dnia, skupienie i energię, które pomagają odnaleźć równowagę w czasie, gdy prywatnie mierzy się z ciszą po stracie. „Staram się wrócić do intensywnej pracy. To pewne antidotum, ponieważ to moje równoległe życie, co nie oznacza, że nie jest ono prawdziwe. Małgorzata Ostrowska domowa i Małgorzata Ostrowska na scenie to są dwie zupełnie inne osoby, ale one się dopełniają”, dodawała.
Artystka może liczyć także na wsparcie syna i bliskich znajomych. „Mam tam moich przyjaciół, mojego syna, który gra u mnie na gitarze. [...] My się dotarliśmy, jesteśmy ze sobą, opowiadamy sobie o tym życiu także poza sceną, poza busem”, dodawała.
Życzymy dużo siły, spokoju i wszystkiego, co najlepsze.
