Reklama

Występ Małgorzaty Potockiej w drugim odcinku „Tańca z gwiazdami” wywołał w sieci ogromne emocje. Aktorka, która kilka chwil wcześniej zdobyła się na poruszające wyznanie o diagnozie raka, zaprezentowała na parkiecie jive’a w parze z Mieszkiem Masłowskim. Po występie jurorzy przyznali parze 20 punktów, co natychmiast wywołało falę komentarzy wśród widzów. Wiele osób uznało, że noty były zbyt surowe, a w internecie pojawiły się liczne głosy wsparcia dla aktorki i jej tanecznego partnera.

Córka Potockiej zabrała głos przed drugim odcinkiem

W niedzielę w mediach społecznościowych pojawił się wpis Matyldy Robakowskiej, córki Małgorzaty Potockiej. Odniosła się w nim do reakcji widzów i ocen, które pojawiły się po pierwszym występie jej mamy w „Tańcu z gwiazdami”.

Jak napisała, gdy tydzień wcześniej zobaczyła Potocką na parkiecie, pomyślała przede wszystkim o odwadze.

— Kiedy tydzień temu moja mama weszła na parkiet, pomyślałam o jednym: właśnie robi coś, czego większość z nas nigdy by się nie odważyła.

Robakowska zwróciła uwagę, że część komentarzy i ocen była bardzo surowa. Jej zdaniem brzmiały one tak, jakby dotyczyły profesjonalnej tancerki.

— Czytałam i słuchałam tych surowych ocen, jakby na parkiecie stała zawodowa tancerka w szczycie formy, a nie kobieta, która jest średnio kilka dekad starsza od pozostałych uczestników.

„To nie jest kwestia taryfy ulgowej”

W dalszej części wpisu córka aktorki podkreśliła, że nie chodzi o łagodniejsze ocenianie uczestniczki programu.

— Oczywiście można oceniać technikę, a jednocześnie widzieć wysiłek i skalę odwagi. Sam fakt, że ktoś w tym wieku wchodzi na scenę i tańczy przed milionami ludzi, jest historią samą w sobie. To nie jest kwestia taryfy ulgowej. To kwestia odpowiedzialności za przekaz.

Robakowska zaznaczyła również, że jej mama jest jedną z najstarszych uczestniczek w historii „Tańca z Gwiazdami”, co – jej zdaniem – nadaje jej obecności na parkiecie szczególne znaczenie.

„Jeszcze chcę. Jeszcze mogę”

W swoim wpisie Matylda Robakowska podkreśliła, że patrząc na występ swojej mamy, widziała coś więcej niż tylko taniec.

— Patrzyłam na mamę i widziałam nie tylko taniec. Widziałam radość. Kobietę, która nie pozwala, aby metryka zamykała jej drzwi.

Jak napisała, dla niej to symbol odwagi i determinacji.

— Tańczy, kiedy świat wolałby, żeby już usiadła. Mówi: „Jeszcze chcę. Jeszcze mogę. I jeszcze mam prawo tu być”.

Wyznanie Małgorzaty Potockiej o chorobie

Kilka godzin po publikacji wpisu córki wyemitowano drugi odcinek „Tańca z gwiazdami”. W jego trakcie Małgorzata Potocka zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie dotyczące swojego zdrowia.

Aktorka ujawniła, że 10 miesięcy temu zrobiła mammografię. Podczas wizyty usłyszała diagnozę, która była dla niej ogromnym zaskoczeniem.

— Pani ma raka w lewej piersi.

Potocka przyznała, że był to dla niej moment ogromnego szoku. Jak mówiła w programie, w pierwszej chwili pojawiło się pytanie: „Dlaczego ja?”.

Podkreśliła jednak, że od razu postanowiła walczyć z chorobą.

— Pomyślałam sobie, że muszę to zwalczyć. Po prostu chcę żyć za wszelką cenę, na swoich warunkach, w związku z czym zrobię wszystko, żeby z tego wyjść.

„Ta choroba mnie zmieniła”

Aktorka przyznała, że doświadczenie choroby nowotworowej całkowicie zmieniło jej spojrzenie na życie.

Jak mówiła, był to moment, który doprowadził do – jak sama określiła – „wielkiej selekcji ludzi i spraw”.

— Ta choroba mnie zmieniła. Wielka selekcja ludzi, którzy mnie otaczają. Wielka selekcja spraw, którym się oddaję.

Potocka podkreśliła również, że dziś znajduje się w momencie, w którym – jak powiedziała – jest zdrowa, choć wciąż pamięta o regularnych badaniach i dbaniu o siebie.

Dodała także, że ma plany na przyszłość i chce nadal cieszyć się życiem.

— Mam rodzinę, mam plany, chcę widzieć wnuki, jak dorastają… chcę żyć.

Występ w drugim odcinku programu

W drugim odcinku „Tańca z gwiazdami” Małgorzata Potocka wystąpiła na parkiecie w parze z Mieszkiem Masłowskim. Para zaprezentowała energetycznego jive’a, starając się połączyć taneczną dynamikę z sceniczną ekspresją.

Po występie jurorzy przyznali im 20 punktów. Oceny wywołały jednak sporo emocji wśród widzów programu. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się liczne komentarze osób, które uważały, że noty były zbyt niskie.

Wśród reakcji internautów pojawiały się głosy wsparcia dla pary i opinie, że ich występ zasługiwał na wyższe noty.

„Za niskie oceny! Skandal!”

„Strasznie mało punktów, a było super.”

„Moim zdaniem bardzo ładnie zatańczyli.”

„Ładnie zatańczone, punktacja zaniżona.”

Nie brakowało też komentarzy zwracających uwagę na energię i podejście aktorki do występu.

„Zabawa! Radość! Tu i teraz! Mega fajnie się Was oglądało!”

Pojawiały się również opinie dotyczące samych ocen jurorskich.

„Serio w programie rozrywkowym trzeba było dać 3? Kobieta kobiecie w Dniu Kobiet…”

Dyskusja wokół występu Potockiej i Masłowskiego szybko rozgorzała w sieci. Część widzów broniła decyzji jurorów, jednak wielu podkreślało przede wszystkim odwagę aktorki i fakt, że zdecydowała się wystąpić na parkiecie programu przed milionami widzów.

Dla wielu osób był to jeden z najbardziej emocjonalnych momentów odcinka – zwłaszcza że chwilę wcześniej Małgorzata Potocka podzieliła się z widzami bardzo osobistą historią dotyczącą swojej choroby.

Małgorzata Potocka, VIVA 1/2023
Małgorzata Potocka, VIVA 1/2023 fot. Zosia Promińska
Reklama
Reklama
Reklama