Reklama

Nikt nie spodziewał się, że robiący od lat zawrotną karierę Brad Pitt miał problemy z alkoholem. Aktor zmagał się z uzależnieniem, do czego z czasem postanowił się przyznać. Stres życia codziennego pchnął gwiazdora w zabójcze szpony nałogu, a mocne trunki stały się jego jedyną ucieczką oraz ukojeniem wewnętrznego bólu. Brad Pitt w porę sięgnął po pomoc. Dziś otwarcie mówi o trudnych doświadczeniach z przeszłości.

Reklama

Brad Pitt był uzależniony od alkoholu: „Nie pamiętam dnia, w którym nie piłbym”

Gwiazdor Hollywood to jedna z bardziej znanych osobistości kina. W 2020 roku otrzymał Oscara jako najlepszy aktor drugoplanowy za rolę w filmie Quentina Tarantino „Pewnego razu… w Hollywood”. Wcześniej zagrał w wielu innych hitowych produkcjach tj. „Wywiad z wampirem”, „Siedem” czy „Wichry namiętności”. Wielkie sukcesy jednak nie przekładały się na samopoczucie aktora… Brad Pitt od lat zmagał się samotnie ze swoim problemem, jakim było uzależnienie od używek. Jak wyznał w 2017 roku dla magazynu GQ Style, jego walka trwała od bardzo długiego czasu.

Nie pamiętam dnia od zakończenia szkoły, w którym nie piłbym i nie palił jointów”, mówił aktor. Chociaż przez długi czas wydawało mu się, że z nałogiem skończył ostatecznie po założeniu rodziny, rzeczywistość szybko go zweryfikowała. Stres życia codziennego ponownie zbliżył gwiazdora do picia. Wyznał jednak wówczas, że w końcu udało mu się trafić na dobrego specjalistę i zaczął uczęszczać na terapię odwykową. Był to pierwszy raz, gdy Brad Pitt opowiedział o problemach z alkoholem, krótko po rozwodzie z wieloletnią partnerką, Angeliną Jolie. Razem z byłą żoną wychowywali szóstkę dzieci.

Jean Baptiste Lacroix/FilmMagic

Angelina Jolie, Brad Pitt, Cannes, Francja, 20.05.2009 rok

W wywiadzie dla magazynu Interview w 2019 roku Brad Pitt w szokujących słowach wypowiedział się na temat uzależnienia. Okazało się wówczas, że dla niego mocne trunki były swoistym ratunkiem od trudów codzienności. „Cóż, po prostu traktowałem to jako przysługę dla siebie, jako ucieczkę. W pewnym stopniu było to konieczne. To był prezent. Sam musiałem to ukrywać lata temu. Ale teraz patrzę na to i myślę… Cóż to za wielkie błogosławieństwo, ponieważ to było bolesne. W pewnym sensie było to z jakiegoś powodu. A później tak, jakby wewnętrzny głos powiedział: To koniec. Gotowe. Idź dalej”, zwierzał się Anthonemu Hopkinsonowi.

Brad Pitt w tej samej rozmowie zaapelował również do społeczeństwa. Według niego ludzie zbyt chętnie wystawiają innych na osąd bez wcześniejszego zwrócenia uwagi na powody, dla którego ktoś zachował się w taki a nie inny sposób.

„Myślę, że żyjemy w czasach, w których jesteśmy wyjątkowo osądzający i szybko traktujemy ludzi jak osoby jednorazowe. Zawsze przywiązywaliśmy dużą uwagę do błędu, a następnym krokiem, który robisz po pomyłce, jest to, co naprawdę określa osobę. Wszyscy popełniamy błędy, wydaje mi się, że większość osób nie chce zobaczyć następnego kroku tej osoby. A dla mnie to jest o wiele bardziej ciekawe”, kontynuował.

Czytaj także: Wielka miłość i śmiertelna choroba ukochanego - dramat i cierpienie znanej aktorki Meryl Streep!

Jeffrey Mayer/WireImage

Shiloh Jolie-Pitt, Maddox Jolie-Pitt, Pax Jolie-Pitt, Brad Pitt, 2014 rok

Brad Pitt otworzył się na temat odwyku. Pomogła mu terapia

W najnowszej rozmowie z GQ Brad Pitt ponownie mówił o uzależnieniu od alkoholu. Poruszony aktor mówił o swoich problemach i samotności, z którymi poradził sobie dopiero na terapii odwykowej. Trafił tam w 2017 roku, krótko przed wywiadem, w którym przyznał się do nałogu. Przez półtora roku uczęszczał na spotkania Anonimowych Alkoholików.

Miałem świetną grupę mężczyzn, bardzo prywatną i niedostępną dla wszystkich, dzięki czemu czułem się bezpieczny”, mówił gwiazdor dodając, że bardzo obawiał się, że o jego osobistych trudach może usłyszeć cały świat. „Wielokrotnie słyszałem o przypadkach, takich jak u Philipa Seymoura Hoffmana, którego nagrano, gdy ujawniał swoje tajemnice. To jest dla mnie po prostu okropne”, tłumaczył.

Brad Pitt miał również problemy z papierosami, które przestał palić dopiero w trakcie pandemii. Wielokrotnie próbował je ograniczyć, jednak w jego przypadku w grę wchodziły jedynie radykalne kroki. „Nie mam umiejętności, żeby wypalić jednego albo dwa dziennie. To nie dla mnie, jeśli w coś wchodzę, to całym sobą i całkowicie mnie to pochłania”.

Na koniec aktor zdobył się na bardzo osobiste wyznanie. Jak się okazuje, przez większość swojego życia czuł się bardzo samotny. Dopiero teraz czuje prawdziwą bliskość tych, którzy są i byli dla niego najważniejsi.„Myślę, że serca każdego z nas są w pewnym stopniu złamane. Ja czułem się zawsze bardzo samotny, jako dziecko i nawet tutaj. Właściwie dopiero od niedawna jestem bliżej z przyjaciółmi i rodziną”, zwierzył się w poruszającej rozmowie.

Reklama

Sprawdź również: Grace Gummer nie była w stanie uciec przed przeznaczeniem. Kim jest córka Meryl Streep?

Reklama
Reklama
Reklama