TYLKO U NAS!

Blanka Lipińska: „Miłość? Na razie mam dość. Seks? Nie, dziękuję”

Pierwszy i ostatni raz udziela wywiadu o swoim ślubie i rozstaniu!

ROMAN PRASZYŃSKI 19 października 2019 09:22

Rozstali się, chociaż się kochają. Tylko Vivie.pl Blanka Lipińska zdradza powody rozpadu jej związku z Maciejem Buzałą. Najpierw wzięli ślub. Teraz się rozstali. Jak to możliwe? Blanka Lipińska tłumaczy dlaczego miłość z Maciejem Buzałą się nie udała. Pisarka jest szczera i bezkompromisowa. „To pierwszy i ostatni wywiad, w którym komentuję rozstanie z Maćkiem”, zarzeka się. Przeczytajcie, dlaczego płakała na klęczkach i jak wyobraża sobie swoje życie bez seksu! Takiej Blanki Lipińskiej nie znacie. Skandalistka o twarzy matrony!

Rozstałaś się z Maćkiem. Co się stało?

Właściwie nic nowego. Pamiętasz, gdy ostatni raz robiłeś ze mną wywiad, opowiadałam ci, że umówiłam się z Maćkiem na kolacje, a on znowu wyjechał na trzy dni, ratować gdzieś jakiś system chłodniczy. Miesiącami na wiele dni zostawałam sama. A gdy zaczęłam pracować nad filmem, ja przestałam mieć czas dla Maćka. A film, to moje wielkie, spełnione marzenie, nie chcę z niego rezygnować. Oboje nie mieliśmy dla siebie czasu, uznaliśmy, że wspólne bycie przestało mieć sens. Maciek wyprowadził się jakiś miesiąc temu.

Brak czasu to jedyny powód?

Nie. Najważniejszy problem to brak komunikacji. Ja jestem ekstrawertykiem, potrzebuje rozmowy. Maciek jest kompletnie pozamykanym introwertykiem. Oboje męczyliśmy się ze sobą. Siedliśmy i powiedzieliśmy sobie, dlaczego nie powinniśmy być razem. A gdy przyszło do odpowiedzi: „Dlaczego powinniśmy być razem?”, zacięliśmy się. Jedynym argumentem było „bo się kochamy”. Trochę mało. Na samej miłości nie da się zbudować związku. Powiedziałam Maćkowi: „A może właśnie przebiega ci przed nosem dziewczyna, od której dostaniesz dokładnie to, czego potrzebujesz? A ty patrzysz na Lipińską!”.

Rozstanie to Twoja inicjatywa?

Od lutego co dwa miesiące siadaliśmy do rozmowy pod tytułem: „To nie ma sensu”. Siadaliśmy, ale nie mieliśmy na tyle jaj, żeby się rozstać. Dawaliśmy sobie kolejny czas i szanse, bo bardzo chcieliśmy, żeby w końcu było nam obojgu dobrze. Maciek kochał mnie, ja kochałam Maćka. Miłość zamienia się w przyzwyczajenie, baliśmy się zmian. Ale okazało się, że nic złego nie dzieje się, gdy jesteśmy osobno. Wprost przeciwnie, okazało się, że dopiero wtedy potrafimy rozmawiać. Maciek zadzwonił do mnie i gadaliśmy przez godzinę, co nie zdarzyło nam się od ponad roku. To pokazało, że istnieje szansa, że będziemy ciekawszym związkiem kumpelskim niż miłosnym.

Jak się czujesz po końcu miłości?

Miłość się nie skończyła, skończył się związek. Poczułam pustkę. Zadzwoniłam do mojej mamy z płaczem, potem do siostry. Autentycznie cierpiałam. Zapytałam obie: „Czy ja dobrze robię?”. Bo gdy się rozstajesz, głowa podsuwa najlepsze wspomnienia, a nie najgorsze. Widziałam siebie i Macka na kietsurfingu, na Zanzibarze. Dlatego zapytałam mamę. ”Dziecko”, odpowiedziała. „To jest naprawdę cudowny chłopak. Ale to nie jest cudowny chłopak dla ciebie. Obserwuję was od jakiegoś czasu. Wy nawzajem przekonujecie siebie, że to jest dobry układ”.

Rzuciłaś się w wir szalonych nocy?

Owszem, przy filmie. Przedwczoraj skończyliśmy zdjęcia do mojego pierwszego filmu. Teraz będę siedzieć w montażowni. Mamy mało czasu, 14 lutego premiera. Żyję swoją pracą. W tym momencie nie chcę mieć nikogo.

Choć raz się upiłaś z żalu?

Oczywiście. Najpierw porozmawiałam z mamą, a potem wezwałam siostrę na pomoc. Ania wjechała z dwiema butelkami wina i mówi: „Cieszymy się czy płaczemy?” Ja oczywiście w płacz. Ona: „O, Boże, to ja też popłaczę!”. Upiłyśmy się i płakałyśmy. Przeżywałam to rozstanie. Budziłam się i zasypiałam z myślą czy dobrze robię. Ale przez to, co przeżyłam z facetami, górę bierze mój pragmatyzm. W kwestiach sercowych ufam rozumowi. Bo serce mnie tyle razy zawiodło. Wolę mieć z Maćkiem przyjacielski związek. Mieć przy sobie jego mądrość, dobroć, jego poczucie bezpieczeństwa. Może pewnego dnia będę bawić jego dzieci i będziemy się śmiać, że przez półtora roku próbowaliśmy tak bardzo być razem. To było fajne półtora roku. Wiele się nauczyliśmy o sobie od siebie. Dużo sobie daliśmy.

To kolosalna zmiana, bo zwykle było tak, że nie chciałam mieć do czynienia z moimi byłymi partnerami. Bo mnie zawiedli, wykorzystali, coś złego się stało. Tu nie ma złej krwi. Czegoś nam zabrakło. W obie strony. Podjęliśmy decyzję, która nie była łatwa. Oboje płakaliśmy. W dzień, kiedy Maciek zabrał swoje rzeczy z domu, płakałam klęcząc na podłodze, jak małe dziecko. On stał jak duży, silny chłopak i płakał ze mną. Zadecydował, że wychodzi, bo ja bym go nie puściła.

Skoro rozstanie wisiało w powietrzu, to po co zrobiliście numer z fikcyjnym ślubem?

To nie był numer. Zrobiliśmy to dla siebie z czystego egoizmu. Jeżeli przeczytasz moją wypowiedź na moim Instagramie pod zdjęciami ze ślubu - tam nie ma ani słowa kłamstwa. Mogę się podpisać pod każdym słowem, które napisałam, począwszy od „Wyszłam za mąż, zaraz wracam”. Dla nas – dla mnie i dla Maćka - to było dokładnie takie, jakby to naprawdę był ślub. Różniło się tylko tym, że nie ma konsekwencji rozwodowych.

Wiesz jaki jest skutek? Brak zaufania. Wszyscy pytają teraz czy rozstaliście się naprawdę.

Zawiesiłam zdjęcia dla swoich fanów. Byłam pewna, że ludzi się domyślą, że to żart. Nie lubię nikogo okłamywać, bo wiem, że kłamstwo zawsze wyjdzie. Na tym oparłam całą swoją karierę - zawsze jestem szczera, dlatego ludzie mówią, że jestem kontrowersyjna, bo szczerość taka jest.

Ale przeprosiłaś?

Tak, przeprosiłam media i fanów, którzy poczuli się dotknięci. Wielu fanów, ci którzy mnie uważnie obserwują, nie uwierzyło. Lipińska przed ołtarzem? Niemożliwe. Ale nawet moja rodzina się nabrała. Rodzony brat mojego taty zadzwonił do niego z pretensjami: „Dlaczego nie zostaliśmy zaproszeni na ślub?”

Co musi się stać, żebyś znowu się zakochała?

Nie chcę. Teraz jest czas na pracę. Przez większość swego życia podporządkowywałam wszystko swoim zakochaniom, związkom, partnerom. Trochę zgubiłam swoją beztroską młodość w poszukiwaniu miłości. A byłam wiecznie zakochana od 18 do 30 roku życia. Teraz mam swoją wielką miłość – film. Oczywiście nie mówię, że już nigdy nie będę się zakochiwać. Ale mam nadzieję, że nie wystarczy mi czasu, aby kogoś poznać. A jeśli nawet będę miała czas, to jestem zupełnie inną kobietą. Inna kobieta się będzie zakochiwać. Dużo mądrzej.

A co z seksem?

Szczerze? Ten film tak ocieka seksem i tak się naoglądałam tych erotycznych scen, że na razie mam dość. Seks? Nie, dziękuję, postoję.

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Napisałam tę książkę po to, żeby oczyścić siebie dla dzieci. Żeby nie mieć już bagażu”, mówi w poruszającym wywiadzie wybitna pływaczka, OTYLIA JĘDRZEJCZAK. Były mąż Anji Rubik, SASHA KNEZEVIC, rozpoczął nowe życie – jako tata i jako… artysta. DEMI MOORE odkrywa mroczne strony swojego życia. Ile zostało z buntowniczki w MAŁGORZACIE OSTROWSKIEJ?