Barbara Kwiatkowska-Lass Roman Polański historia miłości
Fot. Wladyslaw Slawny / Forum
NIEZWYKŁE HISTORIE

Barbara Kwiatkowska-Lass była żoną Romana Polańskiego, ale to dla drugiego męża porzuciła karierę

Aktorka nie miała wówczas pojęcia, jak wielka sława i kariera na nią czekają

Kamila Geodecka 1 czerwca 2023 11:46
Barbara Kwiatkowska-Lass Roman Polański historia miłości
Fot. Wladyslaw Slawny / Forum

Jej talent odkryli przypadkiem w połowie lat 50. współpracownicy reżysera Tadeusza Chmielewskiego. Barbara Kwiatkowska uczyła się wówczas w warszawskiej szkole baletowej. Wypatrzono ją, gdy nagrywała sceny taneczne do krótkometrażowej produkcji „Epizod” w reżyserii Bronisława Broka. Poszukiwano wówczas odtwórczyni głównej roli do obrazu „Ewa chce spać”. Chmielewski zamieścił nawet ogłoszenie w tygodniku „Film” (napłynęło wiele zgłoszeń od wszystkich dziewczyn, które chciały zyskać sławę), ale było ono tylko – dziś byśmy powiedzieli – elementem kampanii promocyjnej. Wiedziano już wówczas, że młoda tancerka idealnie spełnia wszystkie kryteria i dalsze poszukiwania nie mają sensu. Obsadzono ją w głównej roli, produkcja szyła kostiumy. 

Ono nie wiedziała jeszcze, że udział w filmie okaże się dla niej przełomem i zapewni nieśmiertelną wręcz sławę. I że jej urokowi ulegnie zdolny, popularny na całym świecie reżyser, Roman Polański. Jakie tajemnice skrywała ich relacja? Dlaczego się rozstali?

Barbara Kwiatkowska-Lass Roman Polański historia miłości
Fot. PAP/Stanisław Czarnogórski

Barbara Kwiatkowska i Roman Polański: historia relacji 

Barbara Kwiatkowska miała zaledwie 16 lat, gdy rozpoczęła pracę na planie „Ewa chce spać”. Była młoda, niedoświadczona, wrażliwa i nieśmiała. Kręcenie scen w nocy ją wykańczało, a gdy dziennikarze pytali ją o podkrążone oczy i bladą twarz, mówiła, że czasami wydaje jej się, że nie da rady już grać. Ekipa filmowa raz musiała nawet przerwać pracę na planie, ponieważ główna aktorka… zasnęła. Nawet największe sińce pod oczami nie mogły jednak przyćmić jej naturalnego uroku oraz przyciągającej wzrok urody.

Gdy Roman Polański zobaczył ją stojącą przy recepcji w łódzkim Grand Hotel, od razu się w niej zauroczył i zaczął pytać o to, kim jest tajemnicza dziewczyna. „Gra w filmie »Ewa chce spać«. Barbara coś tam” – miał mu odpowiedzieć siedzący obok reżyser Janusz Morgenstern. „Była jedną z najpiękniejszych dziewczyn, jakie kiedykolwiek widziałem. Ciemna szatynka, prawie brunetka, miała twarz o wykroju migdała, wspaniałe długie rzęsy, zadarty nosek i gibkie, jędrne ciało” – pisał o niej Roman Polański w swojej autobiografii „Romek”.

Początkowo siedem lat starszy reżyser był dla niej pocieszycielem oraz powiernikiem. Młoda aktorka żaliła mu się i mówiła o trudach pracy na planie. Zwierzała się także ze swoich rozterek miłosnych. „Powiedziała mi, że ma romans ze znanym filmowcem – człowiekiem żonatym – że prawdopodobnie niewiele z tego wyniknie” – pisał Roman Polański w swojej autobiografii. Zauroczony Barbarą Kwiatkowską cierpliwie jej wysłuchiwał, aż w końcu ich przyjaźń przerodziła się w miłość.

Czytaj też: Nie są już małżeństwem, pozostali przyjaciółmi. Oto historia Małgorzaty Potockiej i Józefa Robakowskiego

Barbara Kwiatkowska-Lass i Roman Polański

Barbara Kwiatkowska-Lass Roman Polański historia miłości
Fot. Wladyslaw Slawny / Forum

Barbara Kwiatkowska-Lass i Roman Polański: zostali małżeństwem 

W ten związek wierzyło niewielu. Przyjaciele Romana Polańskiego wiedzieli, że ten lubi zabawę, imprezy, kobiety i przelotne znajomości. Martwili się o to, jak długo wytrzyma z nim nieśmiała i wrażliwa Barbara Kwiatkowska. Sam reżyser nie spodobał się natomiast rodzinie aktorki. „Biegał po wsi, wchodził w każdą dziurę, był niższy od Basi, a ona miała trzecie miejsce w Miss Świata. Mamusia powiedziała Basi, aby go więcej nie przywoziła” – wspominał brat Barbary Kwiatkowskiej w wywiadzie dla Barbary Konarskiej-Pabiniak w 1995 roku.

Oni trwali jednak przy sobie, a Roman Polański postanowił, że wprowadzi młodą aktorkę w wielki świat filmu. Udało mu się. Załatwił jej między innymi rolę u Andrzeja Munka w filmie „Zezowate szczęście”. Polacy zakochali się w młodej aktorce. Była prześliczna, ale jednocześnie miała w sobie coś swojskiego. Nie była tak niedostępna, jak inne wschodzące gwiazdy i hollywoodzkie seksbomby. Prasa zaczęła nazywać ją polską Brigitte Bardot, chociaż takie określenie nie podobało się aktorce. Nie lubiła tego porównania, ponieważ uważała, że francuska gwiazda stworzyła zbyt jednostronny typ kobiety, posługujący się jedynie zmysłami.

Czytaj także: Anna Gornostaj i Stanisław Mączyński są razem blisko 40 lat. Nie zawsze było łatwo, długo czekali na dzieci

Roman Polański i Barbara Kwiatkowska: w ich związek wierzyło niewielu 

Roman Polański był dumny ze swojej młodszej partnerki i mimo że sam nie powstrzymywał się od romansów, był o nią niesłychanie zazdrosny. Gdy dowiedział się, że podczas pobytu w Wiedniu zacieśniła więzi z grafikiem Lechem Zahorskim, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Z obawy przed utratą ukochanej oświadczył się jej w Łodzi, a ona powiedziała „tak”. „Tak łatwo ulegała wpływom, że ten, kto akurat był w pobliżu, miał największe szanse” – pisał po latach Roman Polański.

Roman Polański i Barbara Kwiatkowska wzięli ślub 9 września 1959 roku. Wesele było podobno pijackim szaleństwem. Zaniepokojeni sąsiedzi wezwali nawet milicję, ale gdy funkcjonariusze zobaczyli, że panną młodą jest Barbara Kwiatkowska, postanowili nie podejmować żadnych działań i wypili kieliszek wódki za szczęście młodej pary.

Barbara Kwiatkowska-Lass Roman Polański historia miłości
Fot. PAP/Jan Kopeć

Barbara Kwiatkowska-Lass: kariera aktorska za granicą 

O Barbarze Kwiatkowskiej zaczęło robić się głośno także za granicą, głównie we Francji. Roman Polański pomagał żonie w zdobywaniu roli i to on negocjował wszystkie warunki. Barbara Kwiatkowska co prawda nie znała francuskiego, ale kwestii uczyła się na pamięć. Tak wystąpiła między innymi w filmie „Tysięczne okno”, gdzie zagrała obok Jeana-Louisa Trintignanta.

Jej kariera zagraniczna nabierała tempa. Barbara Kwiatkowska zaczęła być coraz bardziej rozpoznawalna. Chociaż sami Francuzi polubili aktorkę, a w prasie można było przeczytać przychylne recenzje na temat jej gry, większość producentów, reżyserów, a także fanów miała problem z wymówieniem jej nazwiska. Barbara Kwiatkowska postanowiła więc nazwać się „Lass”. Podobno to nazwisko miało kojarzyć jej się z lasem w jej rodzinnej wsi.

W końcu zagrała w filmie „Co za radość żyć”, gdzie partnerowała Alainowi Delonowi. Za zarobione przez nią pieniądze Roman Polański kupił czerwony kabriolet, którym pojechał do Polski, by zacząć prace na planie filmu „Nóż w wodzie”. Reżyser zachowa tego sportowego mercedesa, ale jego małżeństwo wkrótce się zakończy.

Czytaj też: Historia jednej piosenki: Dalida i Alain Delon, czyli dawni kochankowie w utworze Paroles, paroles

Barbara Kwiatkowska-Lass Roman Polański historia miłości
Fot. PAP/Witold Rozmysłowicz

Barbara Kwiatkowska: dla tego małżeństwa poświęciła karierę 

W 1962 roku Barbara Kwiatkowska pracowała w Rzymie na planie filmowym „Rififi w Tokio”, gdzie poznała Karlheinza Böhma – austriackiego aktora, który w tamtym czasie był prawdziwą sławą. Ujmował kobiety wyglądem i charyzmą. Roman Polański wydzwaniał do hotelu, w którym zatrzymała się jego żona, jednak portier cały czas informował go, że „pani Kwiatkowska jest teraz nieobecna”. W końcu do łódzkiego mieszkania Romana Polańskiego przyszedł list. „Znalazłam miłość życia” – miała napisać Barbara Kwiatkowska.

Niedługo potem para oficjalnie się rozwiodła, a Barbara Kwiatkowska wyszła za mąż za Karlheinza Böhma. Zaraz po ślubie na świecie pojawiła się ich córka – Katharina. Po narodzinach dziewczynki aktor zabronił żonie wrócić do pracy. Podobno był potwornie zazdrosny – i to jako kolega po fachu, nie mąż pięknej kobiety. Nie mógł znieść faktu, że Barbara Kwiatkowska jest tak popularna i robi międzynarodową karierę, a on nie. Napisał więc w jej imieniu do agentki i powiedział, by ta nie przesyłała więcej propozycji ról.

Co prawda w 1967 roku  Barbara Kwiatkowska zagrała ze Zbigniewem Cybulskim i Danielem Olbrychskim w „Jowicie” w reżyserii Janusza Morgensterna, ale na następną rolę, i to niewielką, musiała czekać 6 lat. Kariera jednej z najbardziej znanych, cenionych i rozpoznawalnych polskich aktorek praktycznie przestała istnieć.

„Zachowałam się jak idiotka. Żałuję, ponieważ moja decyzja świadczyła o mojej słabości” – mówiła po latach w „Ekspresie Wieczornym”. Z żalem i goryczą odpowiedziała także na pytania o największą porażkę w życiu: „To, że lekkomyślnie potraktowałam mój zawód”.

Barbara Kwiatkowska rozwiodła się z Karlheinzem Böhmem w 1980 roku. Chciała wrócić do zawodu i znów grać, ale jej czas już przeminął. Odsunęła się więc od świata błyskających reflektorów i kamer. Nie miała innego wyjścia. Co jakiś czas pojawiała się w niemieckich produkcjach, zwykle w  epizodycznych rolach. Jej pasją stało się projektowanie lalek.

Barbara Kwiatkowska-Lass i Karlheinz Böhm, lata 60. 

Barbara Kwiatkowska-Lass była żoną Romana Polańskiego, ale to dla drugiego męża porzuciła karierę
Fot. Friedrich / Interfoto / Forum

Barbara Kwiatkowska-Lass: ostatnie chwile 

Po drugim rozwodzie Barbara Kwiatkowska związała się z muzykiem jazzowym Leszkiem Żądło, z którym wiodła spokojne życie w Monachium. Gdy lekarze zdiagnozowali u niej wirusowe zapalenie wątroby typu C, aktorka zapragnęła powrotu do ojczyzny. Podobno chciała umrzeć w Polsce. Razem z Leszkiem Żądło kupili nawet domek w Krakowie, ale Barbara Kwiatkowska nie zdążyła się do niego wprowadzić. Zmarła nagle 6 marca 1995 podczas koncertu trębacza jazzowego Ala Porcino. Bezpośrednim powodem był wylew krwi do mózgu.

Urna z prochami spoczęła na krakowskim cmentarzu Rakowickim. Pogrzeb odbył się jednak z opóźnieniem, ponieważ sprowadzana z Niemiec urna zagubiła się i dopiero po interwencji policji, poczty i linii lotniczych, odnaleziono ją w urzędzie celnym w Bytomiu.

Na grobie Barbary Kwiatkowskiej możemy przeczytać słowa napisane przez Jacka Kaczmarskiego, z którym aktorka się przyjaźniła: „Ewa chce spać... Basia kochała, żyła – teraz śpi”. 

Czytaj też: Na scenie wcielał się w postać "warszawskiego cwaniaka". Życie i kariera Jaremy Stępowskiego

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.