HISTORIA MIŁOŚCI

Artur Barciś i jego żona Beata od blisko czterech dekad tworzą idealne małżeństwo. Poznajcie ich historię miłości

„Chemia między nami była od razu”

Agnieszka Dajbor 12 sierpnia 2023 14:05

To jest wieczna miłość. Beata i Artur Barcisiowie są małżeństwem od blisko czterech dekad. Ich znajomi często podkreślają, że dobrali się jak w korcu maku. Ich szczęście może być przykładem dla wielu osób. Ona nazywa go kaloryferem – i to nie ze względu na budowę ciała! Uważa, że gdy się do niego przytuli, od razu jest jej ciepło. Jednak nie wszyscy dawali szansę temu związkowi. Koleżanki mamy ostrzegały ją. Twierdziły, że Artur zrobi jej dziecko, a później odejdzie do innej. Stało się jednak zupełnie inaczej... Oto niezwykła historia miłości.

Beata i Artur Barcisiowie: jak się poznali?

Poznali się w 1983 roku na planie serialu „Pan na Żuławach". Beata była tam asystentką montażystki. Artur Barciś grał postać Stefana, a jego filmowym ojcem był Wirgiliusz Gryń. 28-letni wówczas aktor miał już na koncie świetną rolę w „Znachorze" Jerzego Hoffmana. Zobaczył swoją przyszłą żonę, jak schodziła po schodkach autobusu na parking i serce mocniej mu zabiło. Jak wspominał „chemia między nami była od razu”. A Beata Barciś śmieje się, że w jej życiu była od razu: pierwsza praca, pierwszy plan, pierwszy mąż.

"W technikum fototechnicznym napisałam pracę dyplomową o montażu i mój profesor podsunął mi myśl, że to może być ciekawy zawód. Poszłam do pracy w telewizji jako asystentka montażysty i po roku zaczęłam studia w łódzkiej filmówce. Nie miałam pewności, czy mi się uda, bo nie pochodzę ani z rodziny intelektualistów, ani artystów. Nie wyniosłam z domu zaplecza kulturowego. Szybko zrozumiałam, że mam gigantyczne zaległości do nadrobienia w literaturze, sztuce, teatrze i filmie. Studia bardzo mi w tym 
pomogły, poza tym spotkałam wyjątkowych ludzi na swojej drodze
" — mówiła Beacie Nowickiej w wywiadzie dla VIVY!.

Beata Barciś, Artur Barciś, Viva! 7/2023

Beata Barciś, Artur Barciś, Viva! 7/2023
Fot. OLGA MAJROWSKA

Tym szczególnie wyjątkowym człowiekiem okazał się Artur Barciś. "Od razu była między nami chemia. Ale też zafascynowałam się światem, w którym Artur funkcjonował. Na tle szarego, ponurego PRL-u był wesoły i kolorowy", przyznała w tej samej rozmowie. A aktor dodał, że była to miłość od pierwszego wejrzenia: " Zakochałem się w ułamku sekundy. To było olśnienie. Beba myślała, że się wygłupiam, bo od razu się oświadczyłem. Przysiadłem się do niej w autobusie i zapytałem, czy zostanie moją żoną".

CZYTAJ TAKŻE: Katarzyna Herman i Tomasz Brzozowski pobrali się po siedmiu latach bycia razem. Syn wręczał im obrączki

A ona... zgodziła się. "Całą drogę przegadaliśmy o tym, jakie będzie nasze małżeństwo. To było bardzo śmieszne, bo ona mnie przepytywała jak na egzaminie: „No ale gdzie będziemy mieszkać, jak już się pobierzemy?”. „W naszym mieszkaniu”. „A masz mieszkanie?”. „Na razie wynajmuję, ale w końcu coś kupimy. A w podróż poślubną – powiedziałem – zabiorę cię do Hiszpanii”, co wtedy było absolutnym szaleństwem. Mówiłem prawdę", wspominał aktor.

barcisie młodzi
Fot. Artur Barciś z żoną Beatą i synem Franciszkiem, 1989 rok. Fot. PAP/CAFANDRZEJ RYBCZYŃSKI

Artur Barciś: dorastanie, rodzina, choroba ojca

Artur Barciś urodził się 12 sierpnia 1956 roku we wsi Kokawa, jego tata był magazynierem w Częstochowie, a mama pracowała w kasie biletowej na dworcu w Mykanowie. Wychowywał się u babci, m.in. z powodu choroby ojca – gruźlicy. Tata pojechał do szpitala, mama nie mogła podołać sama z wychowaniem dzieci. Mały Artur bardzo modlił się o zdrowie dla taty, który niedługo potem wrócił do domu. Uważał to za cud. Zawsze był drobny, niewysoki, ale też ambitny.

W rozmowie z Kamilą Drecką opowiadał, że jako nastolatek chciał wykrzyczeć swoje istnienie, zawołać „jestem!”. I szybko odkrył, że dobrym do tego miejscem jest scena. Zapisał się do chóru, dobrze śpiewał, więc został solistą, zbierał oklaski. W tamtym czasie stał przed chórem, co było już wyróżnieniem. W liceum trafił na wspaniałą polonistkę, która pomogła mu się rozwijać. To dzięki niej słuchał płyt Demarczyk i Grechuty. To ona namówiła go na recytowanie wierszy. Z czasem jeździł na konkursy. Został recytatorem roku, a nagrodę wręczała mu sama Wisława Szymborska

ZOBACZ TAKŻE: Stanisława była kobietą jego życia. Wacław Kowalski miał ogromne szczęście w miłości

Wielkim przeżyciem było dla niego spotkanie z Danielem Olbrychskim, do tego jeszcze tak się złożyło, że gwiazdor publicznie powiedział, że wróży Barcisiowi wielką karierę. Wiedział, że pójdzie do szkoły aktorskiej, przygotowywał się do tego. Zdawał sobie sprawę, że ma raczej średnie warunki fizyczne. Nie był wysoki (tylko 1,62 m) do tego bardzo szczupły, wyglądał jak chłopaczek. Ale do łódzkiej „Filmówki” został przyjęty od razu. Na studiach podkochiwał się w Darii Trafankowskiej, ale ostatecznie zaprzyjaźnili się. Gdy aktorka walczyła z rakiem trzustki, zawsze mogła liczyć na wsparcie przyjaciela. Jej śmierć była dla niego ogromnym ciosem. „Jak jest mi źle, to idę sobie do Duśki na Powązki”, mówi aktor.

barcisie lepsze
Fot. fot. BARTEK WIECZOREK,

Artur Barciś: kariera aktorska 

Po raz pierwszy poczuł, co to masowa popularność, kiedy prowadził program dla dzieci „Piątek z Pankracym”. Gdy pojechał latem nad morze, dzieci za nim wołały: »Prosę pana, a gdzie Pankracy?«. Wspominał: „Po kilku dniach byłem już tym tak zmęczony, że dla żartów powiedziałem maluchom, że Pankracy zdechł. A dzieci w płacz i do rodziców, którzy przyszli do mnie z pretensjami”. Szybko zrobił karierę, zgrał mnóstwo świetnych ról w teatrze i filmie (ponad 80) u Kieślowskiego, Hoffmana, Machulskiego. Ale wielką popularność przyniosły mu seriale. W latach 90. „Miodowe lata” i postać Tadka Norka. Wydawało się, że nic nie przebije jego duetu z Cezarym Żakiem z tego serialu, a jednak… Jeszcze większą popularność przyniosło im „Ranczo”, w którym Barciś zagrał przebiegłego Arkadiusza Czerepacha.

Beata Barciś, Artur Barciś, Viva! 7/2023

Beata Barciś, Artur Barciś, Viva! 7/2023
Fot. OLGA MAJROWSKA

Beata i Artur Barcisiowie: historia miłości 

Beata Barciś urodziła się 8 sierpnia 1962 roku w Warszawie, jest montażystką filmową i telewizyjną, specjalizującą się w dokumencie i teatrze telewizji. Kończyła łódzka „Filmówkę” na kierunku montażu, dostała wiele nagród, z których jej mąż jest bardzo dumny. 

Swoje zdolności aktorskie Artur Barciś traktuje jako dar od Boga, a poznanie żony jako boskie zrządzenie losu. W 1986 roku wzięli ślub w kościele Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny na warszawskim Nowym Mieście. Trzy lata później na świat przyszedł ich syn Franciszek, który poszedł w ślady mamy i też jest montażystą. Aktor nazywa swoją żonę pieszczotliwie Bebą. „Mam wspaniałą żonę. Beatka jest moim aniołem”. Zawsze bardzo o nią dbał, chcąc jej zrobić przyjemność w stanie wojennym, gdy niczego nie było, sam uszył jej płaszcz.

Umie zrobić wszystko, to jego wielka zaleta i troszkę wada, bo lubi się też do wszystkiego wtrącać. Bycia złotą rączką nauczył się w dzieciństwie, gdy jego mama uczyła dzieci, żeby sobie same, jak mogą, radziły. Na wiele rzeczy nie było pieniędzy – nawet umiał szyć, bo kupić materiał było taniej niż koszulę. W rozmowie z Lilianą Śnieg-Czaplewską żona Artura Barcisia mówiła: „wtrąca się nawet do gotowania ziemniaków, mycia okien, przyszywania guzika. Wymyśliłam sobie, że jak się wtrąca, to ja się nie biorę do szycia. Jak się lepiej zna na gotowaniu, niech gotuje”, mówiła Beata Barciś (dla Polki.pl). Ale oboje świetnie gotują. Specjalnością Beaty Barciś są fantastyczne pasztety i pieczenie – rybne, mięsne, z różnymi cudami w środku. Artur Barciś uwielbia rosół z domowym makaronem, rzecz jasna swój.

Codzienność, która często mówi prawdę o związku, w ich przypadku okazała się udana. Czasem ona bywała zazdrosna, jak mu wzrok poleciał za jakąś ładną kobietą. Mówiła znacząco: „widziałam” i podnosiła brew.

barcisie starzy
Fot. Od lewej Franciszek Barciś z żoną Joanną, obok Beata i Artur Barcisiowie, 2015 rok. Fot. TRICOLORS/EAST NEWS

Artur i Beata Barcisiowie: dom pełen miłości 

Beata i Artur Barcisiowie stworzyli wspaniały, ciepły dom, do którego chętnie wracają dzieci, przychodzą znajomi. Pięć lat temu zostali dziadkami. Mały Gustaw to oczko w głowie dziadków. Jego tatą jest syn aktora Franciszek Barciś, a mamą jego żona Joanna Żydowicz (córka Marka Żydowicza, organizatora festiwalu Camerimage). Para poznała się w Szkole Filmowej w Łodzi. Ślub wzięli w 2014 roku.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Poznali się na studiach, miało ich łączyć silne uczucie. Prawda o relacji Pawła Deląga i Katarzyny Skrzyneckiej wyszła na jaw po latach

„Zawsze chciałem mieć córkę i mam”, mówił o synowej Artur Barciś. W 2020 roku aktor przechorował koronawirusa, potem pisał wierszyki dla dorosłych i dzieci, w których przestrzegał przed chorobą. Namawiał do pozostania w domu. Dwa lata temu w sierpniu z okazji urodzin żony napisał na Facebooku: „Najcudowniejsza istota, jaką spotkałem w życiu, moja ukochana żona Beba, ma dzisiaj urodziny. Kochanie, niech Ci będzie dobrze na świecie". I my tego również dołączamy się do tych życzeń.  

Beata Barciś, Artur Barciś, Viva! 7/2023

Beata Barciś, Artur Barciś, Viva! 7/2023
Fot. OLGA MAJROWSKA

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Bogna Sworowska o pracy w modelingu kiedyś i dziś…

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

FILIP CHAJZER w poruszającej rozmowie wyznaje: „Szukam swojego szczęścia w miłości, w życiu, na świecie…”. GOŁDA TENCER: „Ludzie młodzi nie znają historii. Patrzą do przodu (…). A ja robię wszystko, by ocalić pamięć”, mówi. JAN HOLOUBEK i KASPER BAJON: reżyser i scenarzysta. Czego nie nakręcą, staje się hitem. A jak wyglądają ich relacje poza planem filmowym? MONIKA MILLER od lat zmaga się z depresją i chorobą dwubiegunową, ale teraz za sprawą miłości pierwszy raz w życiu jest szczęśliwa.