Anna Dziewit-Meller
Fot. Tomasz Urbanek/DDTVN/East News
O TYM JEST GŁOŚNO

Anna Dziewit-Meller odchodzi z katolickiego tygodnika. „Wkrótce dokonam apostazji”

Felietonistka podjęła te decyzje po wyroku TK

Rafał Kowalski 28 października 2020 13:49
Anna Dziewit-Meller
Fot. Tomasz Urbanek/DDTVN/East News

Po czterech latach współpracy z Tygodnikiem Powszechnym Anna Dziewit-Meller ogłosiła, że nie będzie pisać już felietonów dla katolickiej redakcji. Pisarka i dziennikarka podjęła też decyzję o dokonaniu apostazji. Oba kroki są reakcją na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który zakazał w Polsce aborcji eugenicznej. Żona Marcina Mellera wystosowała długie oświadczenie.

Anna Dziewit-Meller o odejściu z katolickiej redakcji i Kościoła

Wczoraj wielbiciele Anny Dziewit-Meller przeczytali na jej Instagramie zaskakującą wiadomość. „W tę środę przeczytacie w Tygodniku Powszechnym mój ostatni felieton - pisałam go w ubiegłą środę, nim wybuchła sprawa Trybunału. Dziwnie jest się żegnać tym tekstem, ale cóż - właśnie złożyłam wymówienie i teraz mogę pisać do Was tu. To była przygoda, przed którą nie miałam pojęcia, że umiem pisać felietony, które polubi tak wielu ludzi. Wiem, ze je lubicie, bo mi o tym bardzo często piszecie i mówicie, co jest miłe i za co dziękuję. Ale - w obliczu tego co dzieje się w Polsce - nie widzę dla siebie miejsca w tygodniku katolickim”, napisała na swoim profilu dziennikarka.

W dalszej części tekstu dodała także, że to nie koniec zmian w jej życiu. „Dokonuję wkrótce apostazji, spóźnionej o wiele wiele lat. Myślę, że nie ma już we mnie miejsca nawet na sympatię do tzw. kościoła otwartego. Jestem za prawem do aborcji na życzenie, żaden kompromis nie jest dla mnie satysfakcjonujący”, podkreśliła żona Marcina Mellera.

Post pisarki zebrał wiele pozytywnych reakcji. Doceniono przede wszystkim odwagę i szczerość lubianej przez czytelników felietonistki. Kilka miłych słów opublikowała między innymi Magda Mołek. „Wolna Świadoma Odpowiedzialna Decydująca o sobie KOBIETA ❤ Anka, SZACUN”, czytamy na Instagramie.

Co sądzicie o decyzjach Anny Dziewit-Meller? 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

W tę środę przeczytacie w Tygodniku Powszechnym mój ostatni felieton - pisałam go w ubiegłą środę, nim wybuchła sprawa Trybunału. Dziwnie jest się żegnać tym tekstem, ale cóż - właśnie złożyłam wymówienie i teraz mogę pisać do Was tu. To była przygoda, przed którą nie miałam pojęcia, że umiem pisać felietony, które polubi tak wielu ludzi. Wiem, ze je lubicie, bo mi o tym bardzo często piszecie i mówicie, co jest miłe i za co dziękuję. Ale - w obliczu tego co dzieje się w Polsce - nie widzę dla siebie miejsca w tygodniku katolickim. Dokonuje wkrótce apostazji, spóźnionej o wiele wiele lat. Myślę, że nie ma już we mnie miejsca nawet na sympatię do tzw. kościoła otwartego. Jestem za prawem do aborcji na życzenie, żaden kompromis nie jest dla mnie satysfakcjonujący. Czuję, że pisząc dalej dla TP będę działała wbrew sobie, jakkolwiek gościnne były dla mnie przez wiele lat te łamy. Koleżankom i kolegom dziękuje za te wspólne prawie 4 lata. Piotrowi Mucharskiemu za zrobienie ze mnie felietonistki, będę mu za to zawsze wdzięczna. Czytelników serdecznie pozdrawiam. I oczywiście zachęcam do protestów w wiadomej sprawie. W środę idziemy na strajk. Foto: @weronika_lawniczak

Post udostępniony przez Anna Dziewit Meller (@anna_dziewit_meller)

Anna Dziewit-Meller, Marcin Meller
Fot. VIPHOTO/East News

Wideo

Paweł Królikowski zostawił najpiękniejszy możliwy testament. Żona opowiedziała o szczegółach

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA I LEFTERIS KAVOUKIS o balansie, jaki dała im pandemia, domu w Warszawie i… raju w Atenach. Co takiego wydarzyło się, że RAFAŁ KRÓLIKOWSKI powiedział sobie: „Hola, hola, panie Królikowski, czasami trzeba przystopować…”? AIDA KOSOJAN-PRZYBYSZ z córkami ALICJĄ i MARGO – Jak być matką, kiedy widzi się przyszłość? W cyklu Kobiece historie: Fonda, Birkin, Joplin, Mitchell – buntowniczki i hippiski, które zmieniły świat. Miasto miłości: Nowy Jork nie pozwoli zasnąć zakochanym.