Lewandowska szczerze o porodzie i ciąży. „Nad wanienką leciały mi łzy, zasypiałam na dywanie”
Szokujące słowa trenerki!

Uchodzi za perfekcyjną mamę, jednak mało kto wie, że często zdarza jej się płakać! Ze zmęczenia, z bezsilności, a nawet z radości. Ania Lewandowska to wspaniała mama, która nie lubi mówić o swoich problemach. Z okazji Dnia Matki zdecydowała się, jednak udostępnić fanom bardzo szczery wywiad. „Rodziłam naturalnie. Sam poród był bardzo trudny”, powiedziała Katarzynie Burzyńskiej „Lewa”.
Robert przez poród spóźnił się na trening
4 maja 2017 roku, Ania Lewandowska urodziła córeczkę, Klarę. „Ciąża była wyczekana i wypielęgnowana. Przygotowywałam się do niej. Byłam bardzo świadoma swojego ciała przez cały ten okres. Ludzie mówili: jak Ty dobrze wyglądasz, masz tylko brzuszek. Ale to nie był przypadek, to była praca”, opowiadała Lewandowska.
„Pochodzę z katolickiej rodziny, moja mama jak się dowiedziała, że jest ze mną w ciąży, od samego początku modliła się do Matki Boskiej, ofiarując jej ten stan. Robiłam to samo, więc czas ciąży był dla mnie również czasem modlitwy. Przez kilka miesięcy trzymaliśmy tę informację w tajemnicy, chcieliśmy jak najdłużej cieszyć się tym stanem tylko w gronie rodziny”, zdradziła Ania.
Dodała, że nie sądziła, że w Polsce zainteresowanie jej ciążą będzie tak duże. Gdy trenerka była w 5 miesiącu ciąży, jej mąż Robert Lewandowski już nie wytrzymał. Podczas meczu pochwalił się całemu światu, że wraz z żoną oczekują przyjścia na świat pierwszego dziecka. „To była jego decyzja, chciał cieszyć się jak każdy rodzic, tak normalnie, bez ukrywania”
„Życie z piłkarzem jest specyficzne, więc do końca stresowałam się, czy Robert będzie przy porodzie. Wyliczaliśmy datę, porównywaliśmy z meczami. Ostatecznie Robert przez poród spóźnił się na trening. Chciał, żeby ta informacja wyszła od nas, dlatego jako szczęśliwy i dumny tata podzielił się nowiną na swoim profilu. Rodziłam naturalnie. Sam poród był bardzo trudny. Moja mama była z nami cały czas na telefonie, czuła mnie bardzo mocno, wspierała mentalnie. To było dla mnie bardzo ważne”, opowiadała Ania.
Ania Lewandowska o początkach macierzyństwa
Lewandowska uchodzi za perfekcyjną mamę. Ale początki rodzicielstwa nie były, tak piękne jak w filmach. „Nie było łatwo i mówię to wprost. Nieprzespane noce, Robert grający co 3 dni. Na początku nie miałam pomocy, często zasypiałam na dywanie, gdzie popadnie. Byłam sama. Bałam się, że ze zmęczenia zasnę przy Klarze. Pamiętam jak po 3 tygodniach pojechałam na zakupy sama, nie było mnie 40 minut. To był wyczyn!”, powiedziała Lewa.
Dodała, że moment, w którym Robert pojechał na zgrupowanie był dla niej bardzo przykry. Dlaczego? Ponieważ wtedy po raz pierwszy musiała stawić czoła obowiązkom przy dziecku sama. „Pamiętam, jak się żegnaliśmy: była godzina 18.00, wiedziałam, że o 18.30 będę po raz pierwszy sama kąpała małą. Kiedy już to się stało, nad wanienką tak mi łzy leciały, tak płakałam, że Robert pojechał, że będziemy przez tygodnie same i że to on zawsze kąpał Klarę… Bardzo mi było smutno. Najgorsze jednak dla nas były nieprzespane noce. W pewnym momencie miałam wrażenie, że chodzę na czworakach, nie wiedziałam jak się nazywam”, mówiła.
Ania po urodzeniu Klary słowo zmęczenie wykreśliła ze słownika. Stara się nie narzekać i podchodzić do wszystkiego pozytywnie, jednak nie wszystko da się ukryć na twarzy. „Ale zmęczenie i tak było. Któregoś dnia moja mama stanęła w drzwiach, zobaczyła mnie i natychmiast zarządziła: Dziecko Ty się połóż do łóżka, a ja zostaję z Klarą. Powiedziała mi, że w takim stanie jeszcze nigdy mnie nie widziała. Popłakałam się. Na szczęście szybko się regeneruję: po 3-4 godzinach snu mogę znów działać pełną parą, z tą samą motywacją i energią”, mówiła trenerka.
Ciężki poród nie zniechęca Anny Lewandowskiej
Ania Lewandowska powiedziała w wywiadzie, że chce mieć jeszcze dzieci! Poród, który był ciężki, nie zniechęcił żony Roberta do dalszego macierzyństwa. „Wiele osób twierdzi, że się go zapomina – ja nie zapomniałam. Pamiętam wszystko. Ale potraktowałam to jako wyzwanie sportowe. Mówiłam sobie: dam radę. Ordynator szpitala, w którym rodziłam, powiedział mi, że gdyby nie moje przygotowanie fizyczne i żywieniowe, nie udało by mi się urodzić naturalnie. To był chyba najpiękniejszy komplement, jaki w życiu usłyszałam”, wyjawiła.
molecules.inlineGallery.imageCount

Ania i Robert Lewandowscy w 2017 roku zostali rodzicami
molecules.inlineGallery.imageCount

Ania urodziła córkę
molecules.inlineGallery.imageCount

Dziewczynka ma na imię Klara
molecules.inlineGallery.imageCount

Choć poród był ciężki Lewandowska chce mieć więcej dzieci
molecules.inlineGallery.imageCount

Ania nie zdradza jednak, ile pociech chciałaby mieć