Alicja Bachleda-Curuś, VIVA! październik 2010, VIVA! 21/2010
Fot. Robert Wolański
O TYM SIĘ MÓWI

Alicja Bachleda-Curuś o byłym parterze: „Mogę się o nim wypowiadać wyłącznie pozytywnie"

„Stara się być obecny w życiu Henia”, dodaje

Olga Figaszewska 23 marca 2020 12:01
Alicja Bachleda-Curuś, VIVA! październik 2010, VIVA! 21/2010
Fot. Robert Wolański
Alicja Bachleda-Curuś niedawno udzieliła wywiadu Katarzynie Burzyńskiej-Sychowicz dla portalu Baby by Ann. Aktorka opowiedziała o tym, jak zmieniło ją macierzyństwo. Podkreśla, że całym światem jest dla niej syn i rodzina. Co czuła, gdy zobaczyła Henia po raz pierwszy? Czy pragnie po raz kolejny zostać mamą? 

Alicja Bachleda-Curuś o macierzyństwie, synku i miłości

Aktorka mówi wprost – wcześniej nie miała instynktu ani wizji macierzyństwa. Do czasu. W życiu Alicji Bachley-Curuś pojawił się Colin Farrell.
 
„Poznałam jego tatę i rozpoznaliśmy w sobie taką więź, że temat dziecka stał się bardzo otwarty. To nasze uczucie spowodowało, że przyjęliśmy rzeczywistość taką, jaka jest. Jak się okazało, że Henio się pojawi, towarzyszyła mi niepewność, ale nie obawiałam się, że nie sprostam. Wiedziałam, że dam sobie radę. (...) No i jak tylko Henio się urodził, od razu poczułam do niego miłość. Już jak byłam w ciąży czułam ten instynkt bardzo silnie. ”, mówi w wywiadzie dla Baby by Ann.
 
Alicja Bachleda-Curuś ma ze swoim synem wyjątkową nić porozumienia. Jak każda mama obawia się o swoją pociechę. A pytanie, czy mierzyła się z baby bluesem po narodzinach dziecka, aktorka wyznaje, że nie miała na to czasu ani możliwości.
 
„Jedyne utrudnienie to było zmęczenie i niespanie – każda matka dobrze to zna. Małe dziecko wymaga jednak rytmu. Dodatkowo nie spałam w ciągu dnia; niektóre mamy odpoczywają, jak dziecko drzemie, ja wtedy nadrabiałam zaległości – bo byłam aktywna zawodowo – czytałam scenariusze, przygotowywałam się do nowego projektu… ”, wyznała gwiazda w rozmowie z Katarzyną Burzyńską-Sychowicz.
 
Alicja Bachleda dzięki synkowi nauczyła się dystansu do wszystkiego, co ją otacza. Dziś ma zupełnie inne priorytety. „Ogarnął mnie spokój. A wynikał on też z tego, że czułam, że jestem w tym najwłaściwszym miejscu, o właściwej porze i mam rolę do wykonania, najważniejszą w życiu. Wiedziałam, że nie muszę być wszędzie”, dodaje.
 
Dzięki roli mamy uchroniła się przed światem show-biznesu. Po narodzinach Henia łączyła rolę mamę i aktorki.
 
„A nie mogłam narzekać, bo role i propozycje jednak spływały. Musiałam je odcedzać, bo nie wszystko mogłam zrobić, ale pamiętam, że Henio miał niecały rok, a ja byłam już na planie w Nowym Yorku. Potem następny film i kolejny, więc nie do końca zwolniłam tempo, ale nabrałam dystansu i spokoju. ”, dodaje w rozmowie z Katarzyną Burzyńską-Sychowicz.
 
Alicja Bachleda-Curuś zdradziła, jak wygląda jej relacja z Colinem Farrellem. Para rozstała się w przyjaźni, kiedy ich synek był jeszcze malutki. Niewiele mówią o sobie nawzajem, ale mają bardzo dobre kontakty.
„Mimo, że często jest w rozjazdach, stara się być obecny w życiu Henia jak nie fizycznie, to wirtualnie.”, zdradza aktorka.
 
Jak to wpłynęło na Henia? „ Staraliśmy się nigdy nie dać Heniowi odczuć, że czegoś mu brakuje. Wypełnialiśmy tę potencjalną lukę dużą dawką miłości i atencji, uwagi”, wyjaśnia.
 
Aktorka stara się wychowywać synka i wpajać u polskie wartości i zasady. „ Uważałam, że będzie mu łatwiej, lepiej w życiu, jeżeli będzie miał dużo pokory i szacunku w sobie. I tak go wychowuję. Myślę, że jest mi za to wdzięczny, ale pewnie czasem by wolał, żebym pozwalała mu na wszystko i nie zwracała mu na nic uwagi”, tłumaczy aktorka. „Chciałabym dać mu tę siłę, bo wiem, że w dzisiejszym świecie jest ona bardzo potrzebna. Chciałabym, żeby był wychowany na mój rodzinny wzór: żeby miał ten szacunek dla ludzi, żeby był osobą rodzinną, ciepłą, żeby był lojalny i słowny – to są chyba takie najważniejsze rzeczy u mężczyzny.”, dodaje gwiazda.
Alicja Bachleda-Curuś, Viva! 2011
Fot. Marlena Bielińska
 
Jej synek uwielbia podróże do Polski, ale za swój dom uważa Los Angeles. Czy marzy już o aktorstwie i pójdzie w ślady rodziców? Chłopiec jest o tym przekonany! Alicja Bachleda-Curuś nie zamierza go od tego odwodzić. Pragnie by miał pasję i kochał to, co będzie robił w przyszłości. Ale nie ukrywa, że jej synek posiada wiele innych talentów i zainteresowań.
 
„Ma do tego smykałkę, jest teraz na własne życzenie w dziecięcej szkole aktorskiej i faktycznie jestem zaskoczona tym, jak dobrze mu to idzie. ”, zdradziła gwiazda w rozmowie z Baby by Ann. „Obserwujemy go by mieć pewność, że jest na to gotowy, że ochroni w sobie tą dziecięcą niewinność i ufność. Oprócz aktorstwa interesuje się również reżyserią, ma niesamowitą wiedzę o filmach, wie, kto jaki film wyreżyserował, kto zrobił zdjęcia, kto muzykę, w jakim roku film powstał; wie o filmach absolutnie wszystko. To jest jego pasja, oprócz dinozaurów i zwierząt”, dodaje.
 
Na pytanie, czy gwiazda chciałaby zostać mamą op raz kolejny, odpowiada, że na razie tego nie odczuwa: „ A z drugiej strony jestem otwarta na tę myśl, bo posiadanie dużej rodziny jest wspaniałe, posiadanie rodzeństwa jest wspaniałe. No i fajnie mieć swój klan, żeby przekazać dalej wartości, których się nauczyliśmy, żeby to wszystko miało kontynuację. Więc…kto wie? Być może?”, zakończyła.
 
Alicja Bachleda-Curuś, VIVA!
Fot. Marlena Bielińska/MOVE

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA stara się żyć eko, ale mówi: „Popełnianie błędów to historia mojego życia. Słynny himalaista PIOTR PUSTELNIK długo wierzył, że zmiany klimatyczne są dziełem natury. Mylił się. EWA ZGRABCZYŃSKA, uratowała tygrysy, teraz ma nową misję. GRETA THUNBERG – świat wreszcie uwierzył młodej aktywistce.