Ależ to były emocje! Ten mroczny występ podzielił jurorów i widzów Mam Talent: "Będziesz mi się śniła po nocach"
Pierwszy półfinał 17. edycji „Mam talent!” zamienił się w wieczór pełen skrajnych emocji, który widzowie zapamiętają na długo. Karolina Łobacz całkowicie przełamała schematy, wprowadzając na scenę mroczny, niepokojący klimat, daleki od klasycznej gimnastyki. Jej występ podzielił jurorów i wywołał lawinę komentarzy.

Za nami pierwszy półfinał 17. edycji „Mam talent!”. Ten wieczór obfitował w występy, których widzowie długo nie zapomną. Na scenę wkroczyła Karolina Łobacz, burząc wszelkie oczekiwania wobec klasycznej gimnastyki i wprowadzając widzów w świat mroku, niepokoju i makabrycznej estetyki. Jej występ nie był jedynie pokazem umiejętności – stał się intensywnym, niemal filmowym doświadczeniem, które podzieliło jurorów. Zobacz, jak go skomentowali.
17. edycja Mam Talent i pierwszy półfinał. Nie brakowało emocji
Pierwszy półfinał 17. edycji „Mam talent!” eksplodował emocjami, które trudno było okiełznać. To nie był zwykły odcinek – to było widowisko, które od pierwszych sekund budowało napięcie i zapowiadało coś nieoczywistego. W samym centrum tej scenicznej burzy znalazła się Karolina Łobacz, gimnastyczka artystyczna, która zdecydowała się przekroczyć granice klasycznej formy i zaproponować coś znacznie bardziej odważnego.
Już po chwili stało się jasne, że to nie będzie tradycyjny występ. Scena „Mam talent!” przestała przypominać miejsce rozrywki, a zaczęła przywodzić na myśl mroczną opowieść, w której każdy ruch i każdy gest niósł ze sobą niepokój. Występ został zanurzony w wyraźnie ciemnym, momentami makabrycznym klimacie, który zamiast lekkości oferował widzom intensywne, niemal duszne doświadczenie.
Całość została precyzyjnie domknięta przez hipnotyzująco mroczną muzykę i sugestywną scenografię. Dźwięki potęgowały napięcie, a wizualna oprawa sprawiała, że scena zamieniała się w przestrzeń rodem z koszmaru – taką, z której trudno odwrócić wzrok. To właśnie ten kontrast – między techniczną precyzją a niepokojącą formą – sprawił, że występ wywołał tak skrajne reakcje. Jednych zachwycił odwagą i konsekwencją, innych wyraźnie zaniepokoił, dzieląc jurorów niemal natychmiast i pozostawiając po sobie atmosferę ciężką od emocji.

N/z: Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylinska, Agustin Egurrola fot. Artur Zawadzki/REPORTER

Jurorzy Mam talent i mocne słowa po występie
Największe emocje wywołały jednak komentarze jury. Po zakończeniu występu padły słowa, które natychmiast odbiły się szerokim echem.
Marcin Prokop nie krył swojego zdania. „Ty jesteś dziewczynką, która zrobiła rzeczy, które nie mieszczą się tylko w mojej wyobraźni, ale też w wyobraźni jakiegokolwiek komputera, więc ja jestem pod wielkim wrażeniem. Tylko nie wiem, czy bardziej się boję, czy bardziej się cieszę po tym występie”, wybrzmiało z ust dziennikarza. Następnie głos zabrała Agnieszka Chylińska. Jurorka wyjaśniała, że to, co zobaczyła na scenie, wywołało w niej autentyczny dyskomfort. Przyznała, że w pewnym momencie trudno było jej nawet rozpoznać uczestniczkę, którą wcześniej zapamiętała z castingu.
„Ja będę szczera. Ja jestem przerażona tym, co tutaj się wydarzyło. Ja miałam problem, żeby w pewnym momencie zidentyfikować, która to fantastyczna dziewczyna z naszego castingu. Mnie się bardzo nie podobał ten cały anturaż, to było straszne. To było coś okropnego. Starałam się skupić przede wszystkim na tobie, natomiast te twoje drgwaki, wybacz, to nie jest dla mnie. Dzisiaj spodziewam się występów pozytywnych, pełnych ciepła, a to jest jakiś koszmar. To jest koszmar, wyłączając ciebie jako uczestniczkę, która jak zwykle pokazała klasę. Ale ten anturaż to jest absolutnie nie”, powiedziała.
Julia Wieniawa spojrzała na występ z nieco innej perspektywy, doceniając warsztat, ale jednocześnie nie kryjąc, jak silne emocje w niej wywołała cała charakteryzacja i scenografia. Jednocześnie jurorka przyznała, że liczyła na element zaskoczenia. Przypomniała, że Karolina Łobacz już na etapie castingów prezentowała podobny, mroczny styl, dlatego spodziewała się zupełnie nowego kierunku w półfinale. Tym większe było jej zaskoczenie, gdy zobaczyła kontynuację tej samej estetyki. „Ja myślałam, że zaskoczysz czymś innym, bo na castingach również byłaś taka mroczna. No nie spodziewałam się tego, będziesz mi się śniła po nocach”, dodawała. Agustin Egurrola skierował uwagę na coś zupełnie innego – rozwój i pracę uczestniczki. W jego ocenie to właśnie ten aspekt był kluczowy i zasługiwał na największe uznanie. Juror podkreślił, że już na etapie castingów uważnie obserwował każdy element występu Karoliny Łobacz – każdą figurę, każdy ruch. Dzięki temu mógł jasno dostrzec skalę postępu, jaki dokonał się od tamtego momentu. Nie miał wątpliwości, że za tym występem stoi ogromna praca i konsekwencja w dążeniu do celu.

Fani komentują występ Karoliny Łobacz
Występ uczestniczki stał się jednym z najbardziej komentowanych momentów odcinka. A co piszą internauci? Część z nich jest pod ogromnym wrażeniem jej talentu. „Ogromny szacun, bo widać tytaniczną pracę nad ciałem! Sama forma występu też dla mnie totalny sztos! a ten obrót korpusu o 180 stopni horror, ale w bardzo pozytywnym sensie! Podglądaliśmy Cię zza kulis i jesteś fenomenalna!”, „Niesamowity występ mrozi krew w żyłach”, „Zbyt surowa ocena. Oceniajmy talent, a nie wybraną stylistykę artystyczną. Miało być trochę strasznie, trochę w stylistyce mrocznej groteski. To tak jakby skrytykować czyjś występ za to, że był zbyt zabawny, zbyt poważny czy zbyt wzruszający”, „Występ, który budził emocje, ale przecież właśnie takie zapamiętujemy najbardziej”, „Szkoda tylko, że czasem odwaga przegrywa z czyimiś oczekiwaniami. Było suuuper”, „Ja się wystraszyłam, jakbym horror oglądała. Niemniej jednak dziewczyna ma duży talent”, czytamy.
Pozostali zwracali uwagę na zbyt wyrazistą formę występu. „Mnie jakoś nie bardzo przekonał ten występ. Uważam, że pokazała to samo, co na castingu, jedynie pojawił się motyw bardziej horrorowy”, „Czy tylko mi się tutaj wydaje że to delikatnie mówiąc chora tematyka występu jak na artystkę w tym wieku i wiek możliwych widzów tego programu ? Cieszę się że córka akurat była w kąpieli bo mieliśmy oglądać razem ten odcinek. Dziewczynka na pewno uzdolniona tego nie podważam”, „Nie przed 22gą. To było przegięcie. Program nie ma znaczka 18+. No 16+. Koszmarny entourage. Zgadzam się z panią Agnieszką”, pisali.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.