Agnieszka Woźniak-Starak, Agnieszka Szulim, VIVA! lipiec 2014, 16/2014
Fot. Marcin Kempski/I like photo
O TYM JEST GŁOŚNO

Agnieszka Woźniak-Starak opisała dzień, kiedy zginął Piotr Woźniak-Starak

„To nie jest normalna sytuacja, przeżywanie żałoby na oczach tylu ludzi”

Redakcja VIVA.PL 6 października 2019 22:05
Agnieszka Woźniak-Starak, Agnieszka Szulim, VIVA! lipiec 2014, 16/2014
Fot. Marcin Kempski/I like photo

Po tragicznej śmierci męża, Agnieszka Woźniak-Starak zniknęła z życia publicznego i zrezygnowała z pracy. Pomimo trudnych chwil, nie mogła zrezygnować z premiery ostatniego filmu Piotra Woźniak-Staraka, którego uroczysty pokaz odbył się podczas Festiwalu Filmowego w Gdyni.

Agnieszka Woźniak-Starak o zaginięciu męża

Agnieszka Woźniak-Starak jest w bardzo trudnej sytuacji. Śmierć jej męża zajmowała dużo miejsca w mediach. „To nie jest normalna sytuacja, przeżywanie żałoby na oczach tylu ludzi. I na pewno nie pomaga. Ale to, co zawsze można zrobić dla kogoś w obliczu takich chwil, to dać mu trochę spokoju i wsparcia, które na szczęście mam od swoich bliskich. I od Was też, za co bardzo dziękuję”, napisała.

Dziennikarka przełamała ciszę i postanowiła odnieść się do licznych doniesień medialnych na swój temat. Przede wszystkim zaprzeczyła informacjom o tym, że została wezwana do prokuratury, by złożyć zeznania. „Wiem dobrze, jak działają media. Razem z Piotrkiem byliśmy częścia tego świata, więc nie kłócę się z tym, że nadal jesteśmy w nim obecni. Nie godzę się jedynie na pisanie nieprawdy. Wydaje mi się, że mam do tego prawo, bo to przecież jest moje życie. Ja jestem i czuję. Od kilku dni czytam wszędzie, że byłam wezwana na przesłuchanie do prokuratury, że ze łzami w oczach opowiadałam o tym, że dowiedziałam się o wypadku gdy wracałam z rodzicami do Warszawy, miałam tam ponoć ważne spotkanie. Nic z tego nie jest prawdą, ale po co pisać prawdę, jeśli można dać pole kolejnym insynuacjom, a co za tym idzie kolejny artykułom. Nieważne, że ktoś cierpi. Jaka jest prawda?”, czytamy.

Potem żona Piotra Woźniaka-Staraka opisała, jak dokładnie przebiegł wieczór poprzedzający tragiczną noc. „17 sierpnia wieczorem byliśmy z moimi rodzicami na kolacji. W nocy 18 sierpnia zginął mój Mąż. 18 sierpnia to dzień urodzin mojego taty, mieliśmy spędzić go wszyscy razem. Nie zdążyliśmy. Piotrek miał na Mazurach mnóstwo znajomych, uwielbiał pływać motorówką w nocy. Ja nie, dlatego zostałam w domu i poszłam spać. Tak, był szalony i zapłacił za to najwyższą cenę. O 5 rano obudził mnie telefon, że Piotrek zaginął. Od teraz urodziny mojego Taty już zawsze będą rocznicą śmierci mojego Męża, będę się z tym mierzyć co roku”, wyjaśniła.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Ironią losu moje życie zamieniło się ostatnio w film, w którym nikt z Was nie chciałby grać. Celowo używam słowa “grać”, bo tragedia moja i mojej rodziny stała się sprawą publiczną, w której wszyscy musimy się teraz odnaleźć i żyć dalej. To nie jest normalna sytuacja, przeżywanie żałoby na oczach tylu ludzi. I na pewno nie pomaga. Ale to, co zawsze można zrobić dla kogoś w obliczu takich chwil, to dać mu trochę spokoju i wsparcia, które na szczęście mam od swoich bliskich. I od Was też, za co bardzo dziękuję. Wiem dobrze, jak działają media. Razem z Piotrkiem byliśmy częścia tego świata, więc nie kłócę się z tym, że nadal jesteśmy w nim obecni. Nie godzę się jedynie na pisanie nieprawdy. Wydaje mi się, że mam do tego prawo, bo to przecież jest moje życie. Ja jestem i czuję. Od kilku dni czytam wszędzie, że byłam wezwana na przesłuchanie do prokuratury, że ze łzami w oczach opowiadałam o tym, że dowiedziałam się o wypadku gdy wracałam z rodzicami do Warszawy, miałam tam ponoć ważne spotkanie. Nic z tego nie jest prawdą, ale po co pisać prawdę, jeśli można dać pole kolejnym insynuacjom, a co za tym idzie kolejny artykułom. Nieważne, że ktoś cierpi. Jaka jest prawda? 17 sierpnia wieczorem byliśmy z moimi rodzicami na kolacji. W nocy 18 sierpnia zginął mój Mąż. 18 sierpnia to dzień urodzin mojego taty, mieliśmy spędzić go wszyscy razem. Nie zdążyliśmy. Piotrek miał na Mazurach mnóstwo znajomych, uwielbiał pływać motorówką w nocy. Ja nie, dlatego zostałam w domu i poszłam spać. Tak, był szalony i zapłacił za to najwyższą cenę. O 5 rano obudził mnie telefon, że Piotrek zaginął. Od teraz urodziny mojego Taty już zawsze będą rocznicą śmierci mojego Męża, będę się z tym mierzyć co roku. Nigdy nie byłam wezwana do prokuratury na przesłuchanie. Składałam zeznania na miejscu na Fuledzie, gdzie byłam odkąd przyjechaliśmy tam razem z Piotrkiem z Sopotu. I zostałam do samego końca szukając Go ze wszystkimi, którzy przyjechali nas wesprzeć w najgorszych dniach naszego życia. Tyle. Na koniec mam prośbę do mediów, żeby z szacunku do naszej rodziny dały nam odetchnąć od wszelkich nieprawdziwych informacji. Film się już dawno skończył, światła na sali zgasły. Pora iść do domu.

Post udostępniony przez Agnieszka Woźniak-Starak (@aga_wozniak_starak)

Piotr Woźniak-Starak
Fot. East News

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

KATARZYNA GROCHOLA i DOROTA SZELĄGOWSKA: matka i córka o tym, jak ich niełatwa kiedyś relacja zmieniała się i dojrzewała. Jaka jest dzisiaj? NATALIA NIEMEN, ANIA RUSOWICZ, KATARZYNA WODECKA-STUBBS z okazji zbliżającego się Wodecki Twist Festiwal córki legendarnych artystów otworzyły skarbiec swoich niezwykłych wspomnień. HENRYK GOŁĘBIEWSKI i FILIP ŁOBODZIŃSKI grali razem w kultowych filmach dla dzieci, ale ich drogi się rozeszły. Teraz znów się spotkali.