O NIEJ JEST GŁOŚNO

TYLKO W VIVIE! Agnieszka Rylik: „Czy w ringu można być sexy?’’

kc 17 czerwca 2017 08:00
Agnieszka Rylki z córką
Fot. Krzysztof Opaliński

 

Agnieszka Rylik przez lata trenowała boks i kikboxing osiągając sukcesy w Polsce i na świecie. Jednak zawsze dbała o to, by nawet w ringu wyglądać pięknie i kobieco. Jak to robiła? W rozmowie z Krystyną Pytlakowską w najnowszej VIVIE! rozprawiła się ze stereotypem kobiety-sportowca i opowiedziała jak pogodzić sztuki walki z seksownym wyglądem. Co dał jej udział w „Tańcu z gwiazdami” i jakie kobiety lubi najbardziej jej partner Andrzej.

 

Agnieszka Rylik: kobieta, matka, sportowiec

- Przede wszystkim jesteś kobietą i nigdy nie zrezygnowałaś ze swojej kobiecości dla sportu.

Opowiem ci dowcip: facet miał trzy narzeczone i zastanawiał się, z którą wziąć ślub. Dał im po dziesięć tysięcy, żeby zobaczyć, co z nimi zrobią. Jedna poszła na giełdę, zainwestowała i przyniosła dwadzieścia tysięcy. Druga zrobiła grilla, zaprosiła towarzystwo a trzecia kupiła erotyczną bieliznę, poszła do kosmetyczki, położyła się w łóżku i czekała. Którą wybrał? Tę z największymi cyckami. Śmieję się z tego kawału, bo ostatnio przed premierą teledysku dali mi obcisłą sukienkę, bez stanika, widać w niej było piersi. I co pisano potem? Rylik i jej biust na premierze. A ja od piętnastego roku życia ciężko pracuję, ale i tak wszystko sprowadzone jest do cycków. Od początku padały takie pytania: „Jak taka ładna, mądra, to dlaczego się bije?”. A gdybym była głupia i brzydka to ok? Dlatego na ringu przekonuję swoimi umiejętnościami, a nie kobiecością. Janusz Gortat i Janek Szczepański, moi koledzy, odkąd zaczęłam trenować na Legii, uważali, że żadna baba nie nadaje się do boksu, ale w końcu przekonali się, że coś potrafię. Ale ja nigdy nie przebierałam się za unisexa, zawsze byłam kobietą. Gdy jechaliśmy na zawody  wszyscy byli w dresach a tylko ja w różowym żakieciku i butach na obcasie. Na ringu też chciałem fajnie wyglądać. Zaprojektowałem i uszyłam sobie kopertową spódniczkę, a buty bokserskie obcięłam i pomalowałam markerem żeby nie sięgały do połowy łydki. Włosy uczesałam w warkoczyki, bo jak jakiś włos by zwisał luźno, to trener straszył że mi go obetnie. Kiedyś spotkałam nauczycielkę z podstawówki, powiedziała, że zawsze miałam dziwne fryzury. Te warkoczyki były po prostu wygodne. Jako kobieta po walce zawsze dygałam kłaniając się. Myślę, że kobiecości nie należy się wstydzić. Żaden sport nie powinien tego nam odbierać.

 

- Masz w sobie sto pięćdziesiąt procent kobiety.

To pewnie dlatego, że ważę więcej niż kiedyś, nie mam już tych mięśni, jakie miałam. Jak na sportsmenkę jestem za tłusta, ale podobam się sobie, bo mam i piersi i tyłek.  

 

- Twojemu Andrzejowi też się pewnie bardzo podobasz.

A zwłaszcza piersi. Klasyka. 

 

- Dobrze, że nie dopuściłaś do tego, by sport zapanował nad Tobą całkowicie.

Bardzo fajnie to odczułam, gdy tańczyłam w „Tańcu z gwiazdami”, weszłam wtedy w inny świat, spódnice, długie kolczyki, super makijaż. Taniec mnie bardzo wyciągnął,  ma w sobie  mnóstwo erotyzmu. 

 

Więcej w najnowszej VIVIE!, już w kioskach!

 

Joanna Krupa, Viva! czerwiec 2017
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

 

Zobacz także: „Dzięki uprawianiu sportu doceniasz bardziej każdą rzecz”. Najwięksi sportowcy na okładkach VIVY!

Wideo

Ten kosmetyk zmniejszy widoczność zmarszczek w ciągu jednej nocy!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Niezwykła rozmowa z Grażyną Torbicką o jej wszystkich miłościach. A Remigiusz Mróz zdradza nam tajemnice swojego sukcesu!