Agata Passent, córka Agnieszki Osieckiej
Fot. Michal Sadowski / Forum
WSPOMNIENIE

Odeszła od córki i partnera, popadła w alkoholizm... Jaką matką była Agnieszka Osiecka?

Dzieciństwo i błędy poetki ukształtowały Agatę Passent

Rafał Kowalski 15 stycznia 2021 18:55
Agata Passent, córka Agnieszki Osieckiej
Fot. Michal Sadowski / Forum

Agata Passent od lat spełnia się jako utalentowana felietonistka, ale dla wielu osób równie ważne jest to, w jakiej rodzinie się urodziła. Córka dziennikarza Daniela Passenta i autorki tekstów Agnieszki Osieckiej do dziś pielęgnuje pamięć o mamie, choć ich relacje nie zawsze były łatwe. Najpierw poetka nie umiejąca odnaleźć się w roli matki odeszła od partnera i córki, gdy ta miała 6 lat. Potem, gdy ich relacje uległy poprawieniu, zatraciła się w alkoholu. Obie rzeczy miały wpływ na późniejsze życie Agaty Passent…

Jaką mamą była Agnieszka Osiecka? Wspomnienia Agaty Passent

Urodzona w lutym 1973 roku felietonistka dorastała w domu wybitnego dziennikarza i uznanej autorki tekstów. Dzieciństwo Agaty Passent nie różniło się jednak od tego, które miały inne małe dziewczynki. „Nie miałam wrażenie, że są koło mnie wielki figury, które chcą mi imponować czy rzucać wyzwania”, mówiła 47-latka w rozmowie z Polskim Radiem. Dopiero odejście jej mamy z domu wywróciło świat 6-latki do góry nogami. Ciężar obowiązku wychowania dziecka zaczął leżeć tylko na karku Daniela Passenta.

Jego trud i załamanie Agata Passent pamięta do dziś. „W pierwszych lata życia tata jest dla dziecka symbolem siły, a tymczasem na moich oczach tata zupełnie się rozsypał z rozpaczy. Był ofiarą rozstania, więc tym silniej stanęłam w jego obronie, a mamę piętnowałam. Denerwują mnie potoczne opinie o tym, że mężczyźni nie wyrażają uczuć i są mało empatyczni. Ja mam na szczęście tatę czułego, wrażliwego, który od dziecka mówi mi, że mnie kocha”, opowiadała gwiazda w wywiadzie dla Planety Kobiet. W innym wywiadzie dodała jednak, że obraz idealnego ojca nie miał dla jej przyszłości samych dobrych stron. „Wchodząc potem w swoje romanse i związki byłam naiwna. Wydawało mi się, że każdy facet będzie oczytany, empatyczny, zawsze trzeźwy i chcący mnie słuchać. Okazywało się jednak, że wielu panów jest narcyzami czy  jedno mówią a drugie robią. Miałam więc w głowie zbyt optymistyczne obrazy o panach”, dzieliła się 47-latka swoimi spostrzeżeniami z dziennikarką Trójki Katarzyną Stoparczyk.

W tym samym wywiadzie wytłumaczyła też, dlaczego w dorosłym życiu udzieliła tak wielu wywiadów, w których podejmowała temat choroby alkoholowej mamy. Dla innych znanych osób spotykających się z dziennikarzami to przecież temat tabu. „Byłam wychowana tak, że hipokryzja nie mieszkała w naszym domu. Jeśli umawiam się z kimś na rozmowę, to nie po to, by coś sprzedać. [...] Przyszłam tu też zrobić coś dla siebie. Jak już rozmawiam, robię to szczerze”, zdradziła Agata Passent.

Warszawa, 1976. Agnieszka Osiecka z córką Agatą w swoim mieszkaniu

Agnieszka Osiecka z córką, dzieciństwo Agaty Passent
Fot. Jacek Barcz / Forum

O problemach z alkoholem Agnieszki Osieckiej córka poetki dowiedziała się jako uczennica szkoły podstawowej. „Mogłam mieć 10-11 lat. Ale nie pamiętam z tego czasu żadnej drastycznej sceny. Jej choroba alkoholowa postępowała powoli. Zaczęło się od tego, że była osobą towarzyską. Nie lubiła samotności. Ciągle się bawiła, wychodziła do znajomych. I często - alkohol. Bo w Polsce nie można się przecież bawić przy soku czy herbacie. Potem przez całe lata była na okrągło w stanie podchmielenia. Długo potrafiła to kontrolować, w końcu kontrolę straciła”, mówiła w Gazecie Wyborczej i przypomniała moment z życia, w którym najbardziej wstydziła się za mamę. „Pamiętam uroczystość na zakończenie swoich studiów. Koledzy, ich rodzice, mama z tatą, pełna sala. Prosiłam ją: "Nie pij chociaż dzisiaj". "Dobrze, córeczko, nie ma sprawy". A potem się upiła, wszyscy widzieli. Wiecznie te cholerne niespełnione obietnice”, opowiadała Agata Passent.

47-latka długo miała żal do matki za to, że ta zostawiła ją i tatę, a także za fakt, że nie chciała podjąć się leczenia alkoholizmu. „Pamiętam szczere rozmowy o facetach, o miłości, seksie, antykoncepcji. […] Ale o alkoholu nigdy nie mówiła. Próbowałam pytać wprost, potem w listach. "Po co ten alkohol?", "Dlaczego jesteś smutna?", "Czy czujesz się samotna?". Zawsze się wymigiwała, uciekała w jakieś żarty. Albo zaprzeczała. "Znowu piłaś?". "O, nie, troszeczkę tylko"”, wymigiwała się Agnieszka Osiecka według relacji swojej córki.

W wybaczeniu mamie pomógł jej dopiero lekarz, którego spotkała podczas studiów w USA. Agata Passent udała się do niego, ponieważ problemy mamy zaczęły mieć wpływ na jej zdrowie - także psychiczne. „Skończyło się na ciężkiej depresji, to był ból niemal fizyczny. Włosy wychodziły mi garściami. Chodziłam po szpitalach, bo oczywiście myślałam, że mam raka albo coś równie strasznego. I wreszcie - iluminacja. Pamiętam to zdanie do dziś: "You are not sick, you are sad" - powiedział w końcu jeden z lekarzy. "Nie jesteś chora, jesteś smutna", mówiła córka Agnieszki Osieckiej w Wyborczej dodając, że to medyk wysłał ją na terapię dla dorosłych dzieci alkoholików. To podczas niej felietonistka zrozumiała dwie rzeczy. Po pierwsze, że nie tylko ona ma taki problem, ale tysiące polskich rodzin. Po drugie, że nie musi obarczać się winą za problemy rodziców. Rozmowy z terapeutami pozwoliły Agacie Passent zapamiętać mamę od najlepszych stron.

 Warszawa, 2007, Agata Passent z rzeźbą przedstawiającą jej mamę

Agata Passent, rzeźba Agnieszki Osieckiej
Fot. Krzysztof Kuczyk / Forum

Choć panie nie mieszkały razem od 6. roku życia Agaty Passent, to spędzały wspólnie weekendy i wakacje.  Poetka była wspierającą i akceptującą matką. „Najmilej wspominam czas, gdy byłam nastolatką, gdyż wtedy mama jeszcze nie popadła w chorobę alkoholową. Jeździłyśmy wspólnie na wakacje do Ustki czy do Sopotu. W Warszawie lubiłam jak woziła mnie ze szkoły na treningi tenisowe. Na tenisie się specjalnie nie znała, ale dzięki temu jej obecność na trybunach podczas meczu nie była stresująca. Nie denerwowała się, gdy psułam jakieś zagrania. Zawsze była dobrą partnerką intelektualną- gadałyśmy sporo o lekturach, sztukach. W kawiarniach wymyślałyśmy wierszyki”, opowiadała 47-latka Planecie Kobiet.

Dziś Agata Passent pogodzona jest z nieobecnością mamy w swoim życiu. Gdyby jednak mogła zawrócić czas, zrobiłaby to. „Wolałabym wychowywać się w rodzinie nierozwiedzionej i nadal się cieszyć związkiem z trzeźwą mamą. Byłoby wspaniale, gdyby dziś pisała bloga i nowe piosenki dla fajnych kapel. Cóż. Z choroby alkoholowej nie każdy chce się leczyć”, podzieliła się refleksją w wyżej wspomnianym wywiadzie.

I choć telewizja TVP zaczęła emisję serialu o jej mamie, sama Agata Passent nie ma czasu, by śledzić kolejne odcinki. Nie oznacza to jednak, że nigdy tego nie zrobi. „Nie mam w ogóle czasu na seriale, zostawiam sobie tę przyjemność na czas, gdy skończę 70 lat, o ile dożyję takiego wieku. Nie mam telewizora od 22 lat!” wyjawiła 47-latka w wywiadzie dla portalu Zgierz. Moja przestrzeń. 

Agata Passent
Fot. Wojciech Olszanka/East News

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

KLAUDIA EL DURSI: „Nie myślałam o show-biznesie. Ani o pozowaniu do »Playboya«”, mówi uczestniczka „Top Model” i prowadząca program „Hotel Paradise”. Rektor warszawskiej Akademii Teatralnej WOJCIECH MALAJKAT o przemocy i mobbingu w szkołach artystycznych i o tym, dlaczego nie został… nauczycielem w mazurskim miasteczku. KSIAŻĘ WILLIAM I KSIĄŻĘ HARRY: Koniec braterskiej miłości? Historia MIŁKI RAULIN brzmi jak bajka o odważnej dziewczynie, która dzięki marzeniom zdobyła Koronę Ziemi. W cyklu Extra – na fieście w Andaluzji.