O TYM SIĘ MÓWI

W krótkim czasie Agnieszka Osiecka pożegnała pięć najbliższych osób

Śmierć Marka Hłaski, zabójstwo Wojciecha Frykowskiego...

Olga Figaszewska 12 stycznia 2021 20:58

Wspaniała poetka i autorka tekstów piosenek. W ostatnim czasie życie Agnieszki Osieckiej budzi spore zainteresowanie. A to wszystko za sprawą serialu emitowanego przez stację TVP 1. Produkcja opowiada o życiu, twórczości niezwykłej artystki, a także o historiach nawiązujących się przyjaźni, miłości i bolesnych rozstań. Ostatni odcinek ukazał jeden z najtrudniejszych okresów w życiu Agnieszki Osieckiej. W ciągu dwóch lat straciła kilka bliskich osób. To był dla niej prawdziwy cios.

Bolesny czas w życiu Agnieszki Osieckiej

Agnieszka Osiecka mocno przeżywała stratę najbliższych osób… To były dla niej dramatyczne chwile, a wszystko wydarzyło się na przestrzeni dwóch lat. Artystka pożegnała przyjaciół i partnerów, których darzyła uczuciem i planowała wspólną przyszłość.

Pierwszy cios nadszedł w 1967 roku, a dokładnie 8 stycznia. Wtedy w wieku 39 lat zmarł Zbigniew Cybulski. Aktor próbował wskoczyć do odjeżdżającego pociągu na Dworcu Głównym we Wrocławiu. Niestety wpada miedzy wagon a krawędź peronu, a maszyna ciągnie jego ciało. Aktor zostaje przewieziony do wrocławskiego szpitala, ale lekarzom nie udało się go uratować.

Nazywano polskim Jamesem Deanem. Był w tamtym czasie popularnym, uwielbianym aktorem.  Agnieszka Osiecka i Zbigniew Cybulski poznali się jeszcze w latach 50-tych. Ona należała wówczas do Studenckiego Teatru Satyryków. Była także członkiem rady artystycznej i debiutowała jako autorka piosenek. Rozpoczęła także pracę w Głosie Wybrzeża, gdzie publikowała eseje i reportaże. Tak trafiła do grupy teatralnej Bim-Bom ze Zbigniewem Cybulskim i Bogumiłem Kobielą na czele. Poetka była zafascynowana ich twórczością. Zaprzyjaźniła się z grupą artystów.

Tym bardziej, nie mogła się pogodzić z koleją stratą. W 1969 roku odszedł Bogumił Kobiela. Artysta i jego żona ulegli poważnemu wypadkowi samochodowemu. Aktor zmarł w wyniku poważnych obrażeń.

Zbigniew Cybulski w 1958 roku:

Zbigniew Cybulski,  1958 rok
Fot. Wiesław Zdort / East News

W tym samym roku Agnieszka Osiecka dowiedziała się o śmierci Marka Hłaski... Łączyło ich wielkie uczucie, porozumienie dusz, ale relacja należała do tych burzliwych.

„Z początku nie łączyło nas jakieś szczególne uczucie. Stanowiliśmy po prostu parę przyjaciół, znajomych, i to raczej dalekich” , mówiła po latach Agnieszka Osiecka. Poznali się, kiedy poetka miała 19 lat i należała do Studenckiego Teatru Satyryków.

„Poznałam Marka w okresie "odwilży", miałam dziewiętnaście czy dwadzieścia lat i w sprawach miłości byłam strasznie infantylna. Raz mi się wydawało tak, raz siak, wszystko było grą wyobraźni. Marek był jeszcze barwniej upierzonym ptakiem! Raz odgrywał kowboja, raz starca pochylonego nad grobem, raz typa spod ciemnej gwiazdy, raz znowu brutalnego "maczo", to znamy z jego prozy. W życiu Marka kobiety chyba nie odgrywały większej roli”, wspominała [cytat za WP Książki].

Z kolei Hłasko miał już na swoim koncie wydany zbiór opowiadań „Pierwszy krok w chmurach”. Jak przyznała potem poetka, ten związek z pewnością i tak by się rozpadł.

I chociaż Agnieszka Osiecka i Marek Hłasko planowali ślub, to wciąż się od siebie oddalali. Wszystko zakończył wyjazd artysty do Francji w 1958 roku. Hłasko wyjechał sam. Ale nie było mowy o powrocie. Władze odmówiły wydania wizy ze względu na jego twórczość. Agnieszka Osiecka próbowała wydobyć zezwolenie na powrót ukochanego do kraju. Bezskutecznie. Pozostały listy, w którym opisywali swoje emocje.

Myślałem, że pobyt za granicą coś zmieni we mnie, że będzie mi się chciało coś robić, że będzie mi się chciało żyć inaczej – ale siedzę tutaj, nie ruszając się prawie do Paryża, nawet mi się nie chciało pojechać na film z Twoim Jamesem Deanem. (…) Źle się czuję, marnie śpię, w dzień chodzę, jakby mnie byk wyjebał. Gdybyś Ty była, gdybym mógł od czasu do czasu spojrzeć na Twoje zwężenie na móżdżek i rozszerzenie na móżdżek – wiele by się zmieniło. Strzeż się swojej nieposkromionej zmysłowości!”, pisał.

Raz jeszcze ich drogi połączyły się rok przed śmiercią Hłaski. Spotkali się po dziesięciu latach w Los Angeles. Widzieli się po raz ostatni.

Tam pisarz miał stworzyć scenariusz dla Romana Polańskiego. Nikt nie zdawał sobie sprawy, że kilka miesięcy później dojdzie do tragedii. Marek Hłasko wracał do domu wraz z Krzysztofem Komedą. Przemierzali ulice Los Angeles. Nieumyślnie pisarz popchnął kompozytora, a ten upadł i poważnie zranił się w głowę. Po kilku tygodniach zdiagnozowano u niego krwiaka mózgu. Kiedy lekarze walczyli o jego życie, Hłasko miał powiedzieć do żony: „Jeśli Krzysio umrze, to i ja pójdę”. Pianista zmarł 23 kwietnia 1969 roku w Warszawie.

Marek Hłasko w swoim mieszkaniu przy ul. Częstochowskiej na Ochocie, Warszawa 1957. rok:

Mężczyźni Agnieszki Osieckiej: Marek Hłasko
Fot. PAP/Adam Mottl

Poeta odszedł dwa miesiące później, w nocy z 13 na 14 czerwca 1969 w Wiesbaden, w mieszkaniu redaktora niemieckiej telewizji i scenarzysty filmowego Hansa-Jürgena Bobermina. Za bezpośrednią przyczynę śmierci podano zapaść wywołaną połączeniem nadmiernej ilości środków nasennych z alkoholem.

Agnieszka Osiecka nie spodziewała się, że sierpień przyniesie kolejne dramatyczne wieści… Pierwszym mężem poetki był Wojciech Frykowski, producent filmowy.

„Wojtek był postacią tak malowniczą, że w wielu ludziach, nie tylko we mnie wzbudzał fascynacje literackie. Posiadał swoisty dar uwodzenia ludzi, nie tylko kobiet, ale i mężczyzn. Każdy miał wrażenie, że w chwili poznania Wojtka otwierał się przed nim baśniowy świat kolorowych przygód”, mówiła o nim Agnieszka Osiecka [cytat za Kobieta Onet.pl]

Dość szybko podjęli decyzję o ślubie. Pobrali się w Zakopanem w 1963 roku. Zamieszkali potem w pałacyku w Radonicach. Ale ich związek nie trwał długo, bo zaledwie kilka miesięcy. Później poetka miała przyznać, że to nie była miłość, ale flirt.

Wojciech Frykowski zamieszkał potem w Los Angeles. Zakochał się w Abigail Folger, dziedziczce firmy produkującej kawę. Oświadczył się ukochanej. Później doszło do tragedii... W nocy z 8 na 9 sierpnia 1969 roku wraz z narzeczoną, Jayem Sebringem, Stevenem Parentem i żoną Romana Polańskiego – Sharon Tate zostali brutalnie zamordowani przez bandę Charlesa Mansona w posiadłości reżysera w Kalifornii.

W krótkim czasie Agnieszka Osiecka odebrała kilka poważnych ciosów. Dramatyczne wydarzenia mocno na nią wpłynęły. Poetka podjęła decyzję o założeniu rodziny. Próbowała budować swoją przyszłość u boku dziennikarza, Daniela Passenta.

Źródło: Uroda Życia, Wikipedia, WP Gwiazdy, Super Seriale.se, Teleshow WP.pl 

Agnieszka Osiecka, 1996 rok

Agnieszka Osiecka, 1996
Fot. Żyburtowicz/AKPA

Wideo

Justyna i Jakub Przygońscy: „jesteśmy zapracowanymi rodzicami”. Tak zmieniły ich dzieci

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

One nas inspirują! Kobiety sukcesu, w wieku od 30 plus do 70 plus: KAMIŃSKA, DERESZOWSKA, SWOROWSKA, KASPRZYK, DUDZIAK w szczerych, zaskakujących rozmowach o dojrzałości, poczuciu atrakcyjności i seksualności. „Wiek nie ogranicza apetytu na seks”, mówi wybitny seksuolog ANDRZEJ DEPKO i przełamuje tabu. IRIS APFEL ikoną stylu została po... osiemdziesiątce. Prowokuje: „Młodość jest przereklamowana!”. 88-letnia JOAN COLLINS i 56-letni PERCY GIBSON burzą stereotypy o związku starszej kobiety z młodszym partnerem. W cyklu PODRÓŻE wyprawa do indyjskich spa i centrów duchowych po młodość.