Dwa razy brała ślub, ale jej małżeństwa nie przetrwały. Spokój odnalazła dopiero dzięki przyjaźni ze Zbigniewem Wodeckim. Jego odejście było dla Olgi Bończyk ciosem
W tym roku, 16 stycznia, utalentowana aktorka i piosenkarka Olga Bończyk kończy 58 lat.

To jedna z tych historii, w których marzenie małej dziewczynki o byciu aktorką po prostu się spełniło, a wychowanie w ciszy nie przeszkodziło jej w karierze muzycznej. Olga Bończyk w swoim życiu musiała zmierzyć się z wieloma trudnościami. Życie zaprowadziło ją jednak w wiele pięknych miejsc — od desek teatralnych scen, przez kamery serialowe i mikrofony dubbingowe, aż po brzmienia dzielone wraz ze Zbigniewem Wodeckim.
Zobacz też: Olga Bończyk pokazuje swoją najbardziej kruchą, prawdziwą stronę | Viva.pl

Dzieciństwo inne niż wszystkie
Jej dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych, a już na pewno nie było tak sztampowe jak innych dzieci w jej wieku. Mała Olga, wychowywana wraz z bratem przez niesłyszących rodziców, musiała bardzo szybko dorosnąć. Tym bardziej że w pewnym momencie tłumaczenie spraw urzędowych stało się najmniejszym problemem. Prawdziwym wyzwaniem okazała się ciężka choroba nowotworowa jej mamy. Mając zaledwie 6 lat, musiała zmierzyć się z rzeczami, które często przerastają nawet dorosłych.
W wywiadzie dla „Zwierciadła” wyjawiła, jak wspomina ten niełatwy czas. „Pamiętam, jak strasznie trudne były dla mnie wizyty u lekarzy z chorującą na raka mamą. Nie dość, że musiałam — bez żadnego filtra, który zwykle rodzice starają się nakładać na tego rodzaju informacje przekazywane dzieciom — usłyszeć diagnozę i rokowania, to musiałam jeszcze przekazać je mamie. To ja powiedziałam mojej mamie, że w każdej chwili może umrzeć” — zdradziła w rozmowie.
Pomimo trudności Bończyk wielokrotnie podkreśla, że rodzice zbudowali jej oraz bratu Mirosławowi dom pełen ciepła i wsparcia. Mocno zależało im na sukcesie córki, a dom pełen ciszy nie przeszkodził im w wychowaniu dwójki zdolnych muzyków. Olga była bardzo blisko z obojgiem rodziców, tym trudniej było jej patrzeć na cierpiącą pod koniec życia mamę, która była jej ogromnym wsparciem. Miała zaledwie 18 lat, kiedy ją straciła.

„Mieli być ze sobą na dobre i na złe”
Olga nosi nazwisko po pierwszym mężu, Jacku Bończyku. Poznali się krótko po studiach i od samego początku byli w siebie wpatrzeni. Od razu było wiadomo, że ślub to kwestia czasu. Pobrali się w prima aprilis w 1994 roku i — jak aktorka wspomina — „mieli być ze sobą na dobre i na złe”. Niestety ich szczęście nieoczekiwanie przerwała choroba Jacka, która w tamtych latach nie była jeszcze tak oczywista. Początkowa agresja przerodziła się w brak chęci wychodzenia z domu. Bezsilność Olgi, a także stanowcza odmowa jej męża podjęcia terapii doprowadziły do rozwodu po siedmiu latach małżeństwa. Dziś Jacek Bończyk przyznaje, że od ponad 20 lat zmaga się z depresją.
Aktorka ponownie wyszła za mąż za dziennikarza Tomasza Gorazdowskiego, jednak ich związek nie przetrwał próby czasu i zakończył się rozstaniem po zaledwie dwóch latach. Dziś Olga jest szczęśliwą singielką, z dystansem patrzącą w przeszłość. „Żaden z moich mężczyzn nie chciał dla mnie źle. Każdy starał się dawać mi jak najwięcej. A że się nie udało? Trudno. Nawet najpiękniejszy kryształowy wazon może się stłuc i nie da się go już posklejać” — przyznała przed laty w rozmowie dla VIVY!.

Przyjaciel i autorytet
Bratnią duszę udało jej się natomiast odnaleźć w życiu zawodowym — w postaci Zbigniewa Wodeckiego. Połączyła ich wyjątkowa przyjaźń, o której niejednokrotnie wspominała. Byli sobie bardzo bliscy artystycznie, co doprowadziło do wielu wspólnych występów i projektów muzycznych. W rozmowie z Rafałem Kowalskim dla VIVY! wyjawiła, że jego śmierć przerwała pracę nad ich wspólną, planowaną od dawna płytą, do której wydania ostatecznie nie doszło. Był dla niej przyjacielem i autorytetem, dlatego jego odejście wywołało w jej życiu niemały wstrząs.
Zobacz również: Olga Bończyk o świadomej bezdzietności. Nigdy nie chciała mieć dzieci | Viva.pl
Życiowe meandry poprowadziły Olgę Bończyk przez wiele trudnych sytuacji i doświadczeń. Mimo że nie zawsze jej droga była usłana różami, osiągnęła niemały sukces jako aktorka i piosenkarka. W tym roku, 16 stycznia, gwiazda takich produkcji jak „Na dobre i na złe” czy „Barwy szczęścia”, a także autorka albumu „Wracam”, skończyła 58 lat.
Źródła: olgabonczyk.pl, kobieta.wp.pl, tvn.pl