"Diabeł ubiera się u Prady 2" coraz bliżej. Mało kto wie, jak Meryl Streep stworzyła postać kultowej redaktor naczelnej
Powrót "Diabeł ubiera się u Prady 2" elektryzuje fanów na całym świecie, ale mało kto pamięta, jak wiele pracy Meryl Streep włożyła w stworzenie kultowej Mirandy Priestly. Jej rola przeszła do historii kina – chłodna, precyzyjna i niepokojąco prawdziwa. Dziś, gdy legenda wraca na ekrany, kulisy powstawania tej postaci nabierają nowego znaczenia.

Choć od premiery pierwszej części minęło niemal 20 lat, Miranda Priestly wciąż pozostaje jedną z najbardziej wyrazistych postaci w historii kina. Perfekcyjnie zagrana przez Meryl Streep redaktorka "Runway" była nie tylko ikoną stylu, ale i symbolem bezwzględnego świata mody. Co ciekawe, jej chłód i dystans nie były dziełem przypadku – aktorka przygotowywała się do tej roli w sposób, który do dziś budzi podziw.
Meryl Streep i kulisy "Diabeł ubiera się u Prady". Tak powstała Miranda Priestly
Meryl Streep od początku wiedziała, że nie chce stworzyć przerysowanej, krzykliwej postaci. Zamiast tego postawiła na subtelność i psychologiczną precyzję. Inspirowała się realnymi postaciami ze świata mody, ale nie kopiowała ich wprost – zależało jej na stworzeniu własnej, wielowymiarowej bohaterki.

Na planie Streep utrzymywała emocjonalny dystans wobec reszty obsady. Jak ujawniono po latach, jej chłód był elementem metody pracy, która miała pomóc stworzyć autentyczne napięcie między bohaterami. I rzeczywiście – efekt przeszedł do historii kina. Jednak mało kto wspominał o kosztach: "Byłam nieszczęśliwa w swojej przyczepie. Słyszałam, jak wszyscy się śmieją i dobrze bawią. Byłam taka przygnębiona" – wspominała aktorka.
Po zakończeniu zdjęć przez jakiś czas dochodziła do siebie: "To było straszne doświadczenie. Po tym obiecałam sobie, że nigdy więcej nie spróbuję metodycznego podejścia".
Jej bohaterka mówi cicho, spokojnie, niemal lodowato. Ten zabieg sprawił, że każda wypowiedź Mirandy nabierała większego ciężaru. Zamiast krzyczeć – wystarczył jeden chłodny komentarz, by wprowadzić napięcie. Poza planem również wzbudzała niepokój, o czym po latach wspominała sama Anne Hathaway, wcielająca się w rolę asystenki Mirandy. "Czułam się zastraszona, ale zawsze miałam świadomość, że troszczy się o mnie. Wiedziałam, że wszystko, co robiła, miało na celu stworzenie atmosfery, która pomoże mi lepiej zagrać" – mówiła.

Wielki powrót Mirandy Priestly. Nowy zwiastun "Diabeł ubiera się u Prady" zachwycił fanów
Dziś historia zatacza koło. "Diabeł ubiera się u Prady 2" trafi do kin już w maju, a pierwsze materiały promocyjne tylko podsycają emocje. Po latach do swoich ról wracają Meryl Streep, Anne Hathaway, Emily Blunt i Stanley Tucci – obsada, która stworzyła jedną z najbardziej rozpoznawalnych filmowych historii XXI wieku.

Nowa część ma opowiadać o zmieniającym się świecie mediów i mody, który w erze cyfrowej wygląda zupełnie inaczej niż w czasach pierwszego filmu. Miranda Priestly musi odnaleźć się w rzeczywistości, gdzie władza redaktorów naczelnych nie jest już tak absolutna jak kiedyś.
Twórcy obiecują, że zachowają klimat oryginału, jednocześnie pokazując, jak bardzo zmienił się świat wokół bohaterów. Moda, media i hierarchie władzy wyglądają dziś inaczej – ale pewne mechanizmy pozostają niezmienne.
- TYLKO U NAS: Kędzierski żałuje tego wywiadu. Wybuchł przed kamerą, teraz uważa, że przesadził. "Macie prawo..."
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.