Rafał Olbrychski, VIVA! 21/2023
Fot. Krzysztof Opaliński
Tylko w VIVIE!

Rafał Olbrychski przeszedł w życiu przez piekło, zawalczył o siebie. Dziś wprost mówi, że jest silniejszy

"Nie każdy wpada w nałóg, mnie to niestety spotkało"

Redakcja VIVA! 8 listopada 2023 07:51
Rafał Olbrychski, VIVA! 21/2023
Fot. Krzysztof Opaliński

Nałóg i rodzinny dramat sprawiły, że pogubił się i zniknął z show-biznesu. Teraz wraca. Do życia i na scenę. Gra główną rolę w spektaklu „Apetyt na czereśnie”, występuje też w przedstawieniu muzycznym „Piosenki to…?”. Śpiewa, pisze teksty, komponuje. Rafał Olbrychski w poruszającej rozmowie z Krystyną Pytlakowską o determinacji w walce o siebie. I sile miłości.

Dałeś sobie spokój z życiem?

W dużym stopniu tak. Różnie to wyglądało, do pewnego momentu działałem siłą rozpędu, ale potem przestały spływać propozycje, a ja nie zabiegałem o nie wystarczająco. Nie zbudowałem też sobie renomy poważnego aktora, bo na początku traktowałem tę pracę mało poważnie.

Rafał Olbrychski, VIVA! 21/2023
Fot. Krzysztof Opaliński

Co wtedy było dla Ciebie ważne?

Wszystko po trochu, choć sama praca była jakby przygodą. Służyła do poznawania ludzi, hulania i swawoli. Dla mnie to muzyka była zawsze najważniejsza.

Od muzyki przecież zacząłeś. Założyłeś swój zespół rockowy.

W tym się najlepiej czułem, ale kiedy trafiła się okazja, by zagrać w „Rozmowie z człowiekiem z szafy”, dałem się namówić. Namówił mnie do tego Xawery Żuławski, który powiedział, że przeżyję ciekawe doświadczenie artystyczne. I było rzeczywiście ciekawie, choć trudno, bo praca z Mariuszem Grzegorzkiem z jednej strony fascynująca, z drugiej była bardzo ciężka, przypominała psychodramę na zasadzie „dam mu popalić”. Taka reżyseria z premedytacją. Chciał dotknąć moich głębokich emocji i uzewnętrznić je. I zrobił to tak umiejętnie, że nawet dostałem za tę rolę Nagrodę imienia Zbyszka Cybulskiego. Myślałem, że to już koniec tej przygody, gdy pojawiły się następne propozycje. „Pan Twardowski”, potem „Słodko gorzki” z Władkiem Pasikowskim i inne. Pomyślałem: Pójdę, pobiegam, pokrzyczę i zapłacą mi za to całkiem przyzwoicie. Ale w dalszym ciągu podchodziłem do aktorstwa niezbyt poważnie.

To wtedy właśnie zacząłeś mieć problemy z alkoholem?

Zacząłem pić już jako nastolatek. Nadużywałem też narkotyków – to piorunująca mieszanka.

Młodzi ludzie są bardzo podatni na uzależnianie się.

Nie każdy wpada w nałóg, mnie to niestety spotkało.

Rafał Olbrychski, VIVA! 21/2023
Fot. Krzysztof Opaliński

Dlatego, że było Ci źle?

Najpierw dlatego, że było mi tak dobrze. Ale potem bez picia było dużo gorzej i miałem świetny pretekst, żeby się napić, bo potem od razu pojawiała się u mnie serotonina i aktywowała mózg, który odczuwał to jako zespół nagrody. To trwało przez chwilę, a potem przychodził kac i skutki uboczne, jeszcze większy stres, większy dygot, lęk i większe nieszczęście. Picie jest niesłychanie destrukcyjne. I dla tego, który pije, i dla bliskich.

Ale nie chodziłeś na rękach po Nowym Świecie, naśladując ojca?

Nie, ale zdarzało mi się chodzić po rynnach i nawet nie kontaktowałem, na którym jestem piętrze. Śmigałem też po balkonach i to cud, że nie spadłem. Patrząc na siebie z dzisiejszej perspektywy, uważam, że sam przed sobą usiłowałem ukryć ten problem: Nie, przecież ja to kontroluję, piję wieczorem, a w dzień pracuję, mam rodzinę. Wszystko było jednak podporządkowane nie rodzinie, pracy czy przyjaciołom, tylko temu, żeby mieć czas, miejsce i pieniądze na alkohol. Powiem może coś banalnego, ale ta choroba pozbawiła mnie wielu rzeczy. W zasadzie prawie wszystkiego.

________________________

Rozmawiała: Krystyna Pytlakowska

Cały artykuł znaleźć można w najnowszym magazynie VIVA! 21/2023 od 9.11.2023!

Grażyna Szapołowska, Katarzyna Jungowska, Karolina Matej, VIVA! 21/2023 OKŁADKA
Fot. Marlena Bielińska/MOVE

Wideo

Bogna Sworowska o pracy w modelingu kiedyś i dziś…

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

FILIP CHAJZER w poruszającej rozmowie wyznaje: „Szukam swojego szczęścia w miłości, w życiu, na świecie…”. GOŁDA TENCER: „Ludzie młodzi nie znają historii. Patrzą do przodu (…). A ja robię wszystko, by ocalić pamięć”, mówi. JAN HOLOUBEK i KASPER BAJON: reżyser i scenarzysta. Czego nie nakręcą, staje się hitem. A jak wyglądają ich relacje poza planem filmowym? MONIKA MILLER od lat zmaga się z depresją i chorobą dwubiegunową, ale teraz za sprawą miłości pierwszy raz w życiu jest szczęśliwa.