Tomasz Raczek, Marcin Szczygielski, premiera teatralna, Warszawa, 11.09.2021 rok
Fot. TRICOLORS/East News
HISTORIA MIŁOŚCI

Dzieli ich 15 lat, poznali się na randce w ciemno. Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski od trzech dekad świata poza sobą nie widzą

„Droga, którą razem przeszliśmy, to też powód do radości. Chcę podzielić się tym z innymi”, mówią

Marta Nawacka 15 czerwca 2024 11:56
Tomasz Raczek, Marcin Szczygielski, premiera teatralna, Warszawa, 11.09.2021 rok
Fot. TRICOLORS/East News

Od prawie trzech dekad tworzą idealny związek. Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski zdecydowali się na coming out w 2007 roku, a zaledwie rok później zostali parą roku Gali. Są zupełnie różni, jednak mimo to od dawna tworzą zgodną i udaną parę, będąc jednocześnie dla siebie największym wsparciem. Jak wygląda ich związek? Jak na ten coming out zareagowało społeczeństwo? 

Jak wygląda związek Marcina Szczygielskiego i Tomasza Raczka?

W 2007 roku, we wstępie książki Marcina Szczygielskiego „Berek”, Tomasz Raczek napisał: „Aby zrozumieć gejów, trzeba przyjąć, że mają oni swój własny świat: ani gorszy, ani lepszy od świata większości. Równoległy”. Związek tych dwojga to właściwie miłość od pierwszego wejrzenia. Czy czują się rodziną? „Mówiłem wszystkim o Tomku, odkąd z nim jestem. Nasz związek przechodził różne koleje, do pewnych rzeczy się dorasta i dojrzewa. Dla mnie droga, którą razem przeszliśmy, to też powód do radości. Chcę podzielić się tym z innymi. Dla mnie Tomek jest chyba najbliższym człowiekiem, jakiego mam. Poznaliśmy się, gdy miałem 20 lat. Wcześniej byłem w krótkotrwałych związkach. Przy Tomku dorastałem [...] Tomek jest moją najbliższą rodziną”, opowiadał Marcin Szczygielski w wywiadzie dla Gali.

„Unikam słowa „rodzina”, unikam też pojęcia „małżeństwo homoseksualne”. To błędne myślenie. U homoseksualistów jest inaczej: prowadzimy życie równoległe do życia hetero, inaczej skonstruowane, oparte na innych priorytetach. Tymczasem raz po raz spotykam się z próbami naginania naszego życia do modelu hetero, co czasami przybiera postać karykaturalną. Na przykład wtedy, gdy pytają nas, kto w naszym związku jest kobietą, a kto mężczyzną...”, tłumaczył w tym samym wywiadzie Tomasz Raczek, a jego partner dodał: „jeśli rodziną są osoby ze sobą związane na dobre i na złe, darzące się uczuciem, to ja uważam nas za rodzinę. W gejowskim związku podział ról i funkcji przebiega wedle upodobań, możliwości i umiejętności partnerów, a nie według narzuconych modeli”.

Poza miłością mężczyzn łączy także głęboka przyjaźń. „Prawie 25 lat temu znalazłem Marcina, mam jego przyjaźń. To jest dla mnie coś niesłychanie ważnego. Dane mi było obserwowanie rozwoju jego talentu pisarskiego – to lepsze od najlepszej powieści fantasy. On jest niebywale kreatywnym człowiekiem, i to w różnych dziedzinach. Oryginalne urządzenie naszego mieszkania to również jego dzieło”, mówił Tomasz Raczek w VIVIE!. Mimo różnych charakterów partnerzy wciąż są w sobie zakochani i są dla siebie największym wsparciem.

CZYTAJ TEŻ: Ich ormiański ślub trwał pięć godzin, do dziś wzbudza kontrowersje. „Ślub jest udzielany nie przez nałożenie obrączek, a koron"

Tomasz Raczej i Marcin Szczygielski, 54. Międzynarodowe targi książki, Warszawa, 23.05.2008
Fot. Michal WARGIN/East News

Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski, 54. Międzynarodowe targi książki, Warszawa, 23.05.2008

Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski – jak się poznali?

Parę lat temu Marcin Szczygielski opowiedział o początku swojego związku z Tomaszem Raczkiem w Super Expressie. Wszystko zaczęło się w 1994 roku, gdy Marcin miał 20 lat, zaś Tomasz 36 i był świeżo po rozstaniu z partnerem. ,,Kiedy przyjechałem do Warszawy, miałem chłopaka i to był mój pierwszy poważny związek. Niestety, nie udał się. To było dla mnie dosyć traumatyczne przeżycie. Przez rok z nikim się nie spotykałem i uważałem, że są ważniejsze sprawy. Nie chciałem się angażować w żadne związki. Przyszedł taki moment, że zgadałem się z ówczesnym przyjacielem i powiedziałem mu, że w sumie może i bym się z kimś umówił na randkę. Ale z kimś starszym ode mnie, kimś, kto ma już dobrze poukładane w głowie. Znajomy pomyślał i powiedział, że jak tak, to żebym przyszedł jutro do niego na kolację. Oczywiście nie wiedziałem, kto tam będzie, a okazało się, że tam był Tomek'', mówił Marcin. 

Na „randkę w ciemno” umówił ich wspólny znajomy. Było to dzień przed sylwestrem. „Jak zobaczyłem Tomka na kolacji, to się trochę zdenerwowałem. To był ktoś bardzo znany. Bałem się, że będzie zarozumiały. Okazał się jednak strasznie fajnym facetem. Wtedy też rozstał się ze swoim partnerem... Zauważyłem, że jest mną zainteresowany”, wyznał mężczyzna. Krótko po ich pierwszej randce Tomasz zaproponował Marcinowi wspólne spędzenie sylwestra, którego przypieczętowali pierwszym pocałunkiem.

Podczas gdy Tomasz Raczek uznał to za znak, że są już parą i chciał, żeby razem zamieszkali, dla Marcina Szczygielskiego wszystko toczyło się zdecydowanie za szybko. ,,Tomek zadzwonił do mnie jednak po dwóch dniach i zapytał, czy chciałbym z nim iść na sylwestra. Bardzo chętnie się zgodziłem i najpierw poszliśmy do Teatru Wielkiego na spektakl baletowy. Potem trafiliśmy na imprezę do znajomych. O północy był pierwszy pocałunek, a potem przegadaliśmy całą noc. I po tym sylwestrze Tomek uznał już, że jesteśmy parą. Uważałem, że to trochę za szybko. On natomiast od razu zaczął mówić, że powinniśmy razem zamieszkać. Nie mieściło mi się to w głowie", mówił Marcin Szczygielski w rozmowie z Super Expressem.

Partner postawił go jednak przed faktem dokonanym. „Dwa tygodnie później Tomek przyjechał do mojego mieszkania i stanął w drzwiach z jakimś facetem. Nie miałem pojęcia, o co chodzi, a Tomek wypalił: Marcin, to jest Adam. Adam wynajmie twoje mieszkanie. No i w ten sposób dowiedziałem się, że wprowadzam się do niego. Zostałem postawiony pod murem". Marcin Szczygielski przyznał też, że na początku nie brał tego związku na poważnie, a szybkie wyznanie miłości przez jego partnera wydawało mu się niewiele warte. „Na początku troszkę się obruszyłem, że tak szybko mi to powiedział, bo pomyślałem, że tak szybko to nie może być wiele warte. No, ale okazało się zupełnie inaczej”.

ZOBACZ TEŻ: Śmierć odebrała mu trwającą niemal dwie dekady miłość. Później Henryk Gołębiewski znalazł szczęście u boku obecnej żony

Tomasz Raczej i Marcin Szczygielski, Róże Gali 2008, 19.11.2008, Warszawa
Fot. TRICOLORS/East News

Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski, Róże Gali 2008, 19.11.2008, Warszawa

Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski, Wiktory 2009, 21.05.2010
Fot. TRICOLORS/East News

Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski, Wiktory 2009, 21.05.2010

Co o swoim związku mówią Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski?

W 2008 roku para zdecydowała się na udział w programie „Taka miłość się nie zdarza”. Z tej okazji w fakt.pl opowiedzieli wtedy, co w sobie cenią oraz jak wygląda ich związek. Tomasz Raczek wyznał, że w partnerze najbardziej imponują mu jego stanowczość, zdecydowanie i swoboda. „Sam jestem ciekawy, co jeszcze Tomek o mnie powiedział, bo przed kamerą występowaliśmy oddzielnie. Mnie ujęła niezwykła inteligencja Tomka i jego błyskotliwość”, mówił Marcin Szczygielski.

Mężczyźni zdecydowali się na udział w programie, żeby pokazać ludziom, że związek homoseksualistów jest taki sam jak osób heteroseksualnych. „Potraktowałem to jako okazję, by pokazać widzom, że para gejów funkcjonuje w życiu zupełnie normalnie. W związku przechodzimy te same etapy, co pary heteroseksualne. Może uda się w końcu zerwać ze stereotypem geja i pokazać jego prawdziwą, ludzką, zwyczajną twarz”, tłumaczył Tomasz w fakt.pl, a Marcin dodał: „swoim przykładem udowadniamy, że takie pary mają rację bytu i mogą stworzyć naprawdę szczęśliwy związek”.

Jak ludzie zareagowali na ich coming out? Obaj zgodnie przyznają, że nie spotkali się z żadnymi przykrościami, a wręcz przeciwnie. „Nie spodziewałem się tego, ale reakcje były wręcz entuzjastyczne. Sąsiedzi z osiedla, na którym mieszkamy, zaczepiają nas i mówią, że są z nas dumni. Myślę, że Polacy cenią odwagę i szczerość. Jesteśmy bardziej europejscy niż nam się wydaje”, wyjaśnił Tomasz Raczek. „Postawiliśmy na otwartość i uczciwość, a w zamian otrzymaliśmy szacunek. Żaden czarny scenariusz się nie sprawdził”, dodał jego partner. W wywiadzie dla VIVY! Tomasz wyznał jeszcze: „Myślę, że to nie jest tak, że nie ma w Polsce homofobii, ale zwykle okazuje się ją słabszym ludziom. Jeśli gej ma promieniowanie wewnętrznej siły, to rośnie poziom akceptacji”. Oboje mają także to szczęście, że ich rodziny nigdy nie negowały, ani nie piętnowały ich orientacji. 

Czy zakochani chcieliby zalegalizować swój związek? ,,Nam nie jest potrzebny papier, żeby udowodnić, że jesteśmy razem. Ale zalegalizowanie naszego związku ułatwiłoby nam wiele codziennych spraw, takich jak urzędowe czy zdrowotne. Ale nie mamy potrzeby, żeby publicznie chodzić, trzymając się za rękę", opowiadał Marcin Szczygielski w Super Expressie. ,,Podział ról w naszym związku po latach troszkę się zmienił. Najpierw to Tomek pełnił rolę takiego przywódcy, który głównie podejmuje decyzje. Mnie to wtedy nie przeszkadzało, bo do tej pory w związkach to ja byłem tym decydującym i byłem już tym trochę zmęczony. Jednak po latach przestało mi to pasować, taka rola potulnego i spolegliwego faceta. W sumie około »30« zacząłem też być dojrzałym facetem. Wtedy pojawiły się różne konflikty. Jemu trudno było się z tym oswoić...", dodawał w tej samej rozmowie. 

Zakochanym życzymy wszystkiego, co najlepsze!  

CZYTAJ RÓWNIEŻ: To już potwierdzone. Mama Macieja Musiała jest już po ślubie, opublikowała wymowne zdjęcia

Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski, premiera spektaklu
Fot. VIPHOTO/East News

Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski, premiera spektaklu "Czarno to widzę, czyli wymieszani, posortowani", 23.01.2020, Warszawa

Tomasz Raczej i Marcin Szczygielski, Premiera sztuki
Fot. Mateusz Grochocki/East News

Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski, Premiera sztuki "Wieczór Panieński plus" w Scenie Relax, 11.09.2021, Warszawa

[Tekst opublikowany na Viva Historie 06.03.2024 r.]

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

„Miałem szczęście do kobiet”… Jerzy Stuhr o mamie i babci w ostatnim wywiadzie dla VIVY.pl

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ANITA SOKOŁOWSKA zdobyła sympatię widzów jako Zuza w „Przyjaciółkach”. Wytańczyła Kryształową Kulę. Teraz przyszedł czas na realizowanie swoich projektów i marzeń. URSZULA DUDZIAK I GRZECH PIOTROWSKI: dwie silne osobowości, dwa pokolenia. Diwa jazzu i wirtuoz saksofonu połączyli siły w niesamowitym projekcie „WE” dla pokoju na świecie. KRZYSZTOF MIRUĆ: architekt z wykształcenia, osobowość telewizyjna, z zamiłowania projektant wnętrz o swojej drodze do sukcesu.