Nałóg, prześladowanie przez SB i przerażająca samotność…

Konrad Szczęsny 6 kwietnia 2018 20:02

Była wybitną artystką, której głos podziwiały miliony słuchaczy na całym świecie. Jako jedna z niewielu Polek osiągnęła olbrzymi sukces w Europie i Stanach Zjednoczonych. Ale w życiu Violetty Villas nie brakowało również smutku, samotności oraz niewyobrażalnego cierpienia. Dlaczego w ostatnich latach życia odcięła się od świata i otoczyła się jedynie zwierzętami? Jaki wpływ na jej decyzję miały zmagania z nałogiem oraz chorobą psychiczną? Na te i inne pytania próbuje odpowiedzieć w najnowszym wywiadzie autorka jednej z książek, które ujawniają przykre fakty z życia diwy.

Justyna Kopińska o Violetcie Villas. Dlaczego artystka cierpiała na chorobę psychiczną?

Dlaczego Justyna Kopińska w książce Z nienawiści do kobiet sięgnęła po historię jednej z najbardziej uznanych polskich artystek XX wieku?

„Od zawsze była to dla mnie jedna z najważniejszych historii w polskiej kulturze. Kobieta, która osiągnęła wszystko, która występowała w Stanach i miała tam doskonałe recenzje jako jedna z nielicznych artystek z Polski, której się tam udało, upadła na samo dno. Byłam ciekawa przyczyn jej choroby. Nikt nie choruje psychicznie bez powodu”, przekonuje w rozmowie z Dawidem Grądkowskim dla Super Expressu.

I dodaje, że syn Violetty Villas sam zgłosił się do niej, by zainteresowała się historią matki.

„Zawsze chciałam opisać jej historię i tak się złożyło, że jej syn z żoną zgłosili się do mnie przez naszą wspólną przyjaciółkę. Znali moją książkę Polska odwraca oczy oraz nagrody, które zdobyłam i mieli zaufanie, że opiszę to rzetelnie. Tak dużo pisze się o ostatnich latach życia Villas, a ja chciałam przywrócić pamięć o niej w tej światowej formie, u szczytu sławy, artystki, która dbała o wolność kobiety. Bo wolność była dla niej najważniejsza”, zwierzyła się Kopińska.

Ujawniła również wstrząsające kulisy światowej kariery diwy i przyczyny, przez które Villas zapadła na poważną chorobę psychiczną.

„W jej przypadku dwie przyczyny złożyły się na chorobę psychiczną – to, że była zastraszana, funkcjonariusze SB nie dawali jej spokoju, a ona nie chciała zajmować się polityką oraz nałóg, który rozpoczął się jeszcze w Stanach Zjednoczonych. Jeżeli to połączymy – nałóg i strach – to otrzymujemy bardzo niebezpieczną mieszankę”, ujawnia autorka książki.

Co prawda nie precyzuje ona, o jaki nałóg chodzi, ale istnieją poszlaki, że Violetta Villas zmagała się z chorobą alkoholową, uzależnieniem od morfiny oraz innych tego typu środków. Rodzina artystki na początku XXI wieku potwierdziła także, że przez lata wokalistka cierpiała na zaburzenia urojeniowe. Według Justyny Kopińskiej, właśnie z tego powodu artystka zawiesiła w pewnym momencie karierę muzyczną.

„Villas przestała śpiewać, a dla artysty to coś najgorszego. Ona kochała publiczność, zawsze chciała śpiewać do końca i też kłóciła się z muzykami o to, że oni mają zapłacone za 40 minut występu i kończą pracę, a ona śpiewała, dopóki publiczność biła brawo, potrafiła występować dwie godziny. Przy okazji chciałam opowiedzieć, jak niebezpieczny bywa nałóg. W świecie artystów, dziennikarzy wiele osób zmaga się z różnymi nałogami, bagatelizując je, nie zdając sobie sprawy, że może to doprowadzić do katastrofy”, podsumowuje smutno autorka książki.

Przyczyny śmierci Violetty Villas

Violetta Villas zmarła 5 grudnia 2011 roku w swoim domu w Lewinie Kłodzkim. Choć początkowo przypuszczano, że zgon był spowodowany przyczynami naturalnymi, z czasem wszczęto śledztwo w sprawie śmierci diwy. Jak poinformowała w jednym z oficjalnych oświadczeń prokuratura, „nie można stwierdzić jednoznacznej przyczyny śmierci Villas. Do zgonu mogły przyczynić się zmiany chorobowe, zmiany pourazowe oraz urazy klatki piersiowej”. Ustalanie okoliczności śmierci diwy trwa do dziś.  

1/6
Violetta Villas, Viva! listopad 2001
Copyright @Jacek Piotrowski
1/6

Violetta Villas przez lata zmagała się z zaburzeniami urojeniowymi, uzależnieniem od alkoholu oraz morfiny. Była także prześladowana przez Służby Bezpieczeństwa PRL.

 

(na zdjęciu artystka w sesji dla VIVY! w listopadzie 2001 roku)

2/6
Violetta Villas, Viva! listopad 2001
Copyright @Jacek Piotrowski
2/6

Violetta Villas nazywana była przez prasę zagraniczną „głosem ery atomowej” i „białym krukiem wokalistyki światowej”.

 

(na zdjęciu artystka w sesji dla VIVY! w listopadzie 2001 roku)

3/6
Violetta Villas, Viva! listopad 2001
Copyright @Jacek Piotrowski
3/6

Violetta Villas jako jedna z niewielu Polek zyskała dużą popularność poza granicami kraju, między innymi w krajach Europy zachodniej oraz w Stanach Zjednoczonych.

 

(na zdjęciu artystka w sesji dla VIVY! w listopadzie 2001 roku)

4/6
Violetta Villas, Viva! listopad 2001
Copyright @Jacek Piotrowski
4/6

Violetta Villas w pewnym momencie przerwała karierę. Prawdopodobnie z powodu zmagań z nałogami oraz problemów psychicznych.

 

(na zdjęciu artystka w sesji dla VIVY! w listopadzie 2001 roku)

5/6
Violetta Villas, 1966 rok
Copyright @Archiwum prywatne
5/6

Violetta Villas odeszła w samotności w swoim domu w Lewinie Kłodzkim 5 grudnia 2011 roku. Okoliczności jej śmierci są wyjaśniane do dziś.

 

(na zdjęciu artystka w 1966 roku)

6/6
Violetta Villas, lata 70
Copyright @Archiwum prywatne
6/6

Violetta Villas przez lata była prześladowana przez Służby Bezpieczeństwa PRL. Było to jednym z powodów jej zmagań z chorobą psychiczną.

 

(na zdjęciu artystka w latach 70. XX wieku)

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Aktorka żyje eko, chce zmieniać i chronić świat! „Nabrudziliśmy, musimy posprzątać, to nasz obowiązek. Albo zginiemy”, mówi MAJA OSTASZEWSKA. Antropolożka, wykładowczyni. Jak być matką, uczyła się od… szympansów - JANE GOODALL. TOMASZ MICHNIEWICZ: „W masowym wydaniu turystyka jest niszczycielską siłą, za co biorę częściową odpowiedzialność”, mówi. A także: słoni jest coraz mniej, coraz częściej rodzą się bez słoniowych ciosów. Czy można im skutecznie pomóc? W świecie zwierząt: Ferenstein-Kraśko, Sarapata, Zgrabczyńska, Olbrychscy, Tuszyńska, Urbańska, Jemioł, Dowbor… Zwierzęta są dla nich jak rodzina.