Majka Jeżowska, Dariusz Staśkiewicz, 2005 rok
Fot. Zawada/AKPA
HISTORIA MIŁOŚCI

Poznali się podczas rejsu. Dla niego zostawiła drugiego męża. Historia Majki Jeżowskiej i Dariusza Staśkiewicza

Ten związek zakończył się bolesnym rozstaniem

Karol Sowa 25 maja 2023 16:56
Majka Jeżowska, Dariusz Staśkiewicz, 2005 rok
Fot. Zawada/AKPA

Kochają ją niemal wszyscy. Majka Jeżowska już od lat zachwyca na polskiej scenie muzycznej. Jej największe hity, takie jak: „A ja wolę moją mamę" czy „Wszystkie dzieci nasze są" do dzisiaj słuchają kolejne pokolenia. I choć w życiu zawodowym jest niezwykle barwna, to prywatnie nie miała już tak kolorowo. Jej historie miłosne były pełne wzlotów i upadków... Poznajcie ich kulisy.

Ten tekst był aktualizowany 23.12.2023 roku.

Majka Jeżowska i Tom Logan — historia miłości

Piękna i utalentowana. Nic więc dziwnego, że artystka przyciągała do siebie wielu mężczyzn. Jednym z nich był Janusz Koman, czyli pierwszy mąż ulubienicy słuchaczy, z którym doczekała się syna — Wojtka.

W latach 80. Majka Jeżowska wyjechała z Polski do Stanów Zjednoczonych. Tam nastąpił przełom nie tylko w jej życiu zawodowym, ale również prywatnym. Dlaczego? Ponieważ poznała Toma Logana. Ona czuła się samotna w obcym kraju, nie znała nikogo. On natomiast był jej jedynym oparciem. Z dnia na dzień ich relacja stawała się coraz silniejsza. Namawiał ją nawet, aby wraz z synkiem zamieszkała w USA. Tak też się stało. 

Ich uczucie kwitło. Czuli się ze sobą doskonale. Z tego powodu 13 lipca 1984 roku wzięli ślub w Chicago. „Drugie małżeństwo, "amerykańskie", wynikało bardziej z rozsądku i przyjaźni niż z szalonej miłości. Mój następny mąż był wspaniałym gitarzystą i cudownym przyjacielem, który pomagał wychowywać mi Wojtka przez 12 lat. Potrzebowałam wtedy kogoś, kto się mną w Ameryce zaopiekuje. Tom Logan był tam moją jedyną rodziną", mówiła w rozmowie z VIVĄ!.

Majka i Tom chcieli stworzyć idealną rodzinę. I powoli wszystko zaczęło im się układać. Co więcej, Wojtek traktował Logana jak swojego ojca. I choć wydawało się, że to uczucie przetrwa wszystko, pojawił się inny mężczyzna, który zawrócił w głowie słynnej wokalistce...

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Tak wyglądało małżeństwo Anny Jantar i Jarosława Kukulskiego. Połączyła ich miłość do muzyki...

Majka Jeżowska, Dariusz Staśkiewicz, 2005 rok

Majka Jeżowska, Dariusz Staśkiewicz, 2005 rok
Fot. Krzysztof Jarosz / Forum

Majka Jeżowska i Dariusz Staśkiewicz — historia miłości i bolesne rozstanie

Podczas jednego z rejsów na statku Stefan Batory, Majka Jeżowska poznała przystojnego Dariusza Staśkiewicza. Między nimi narodziło się płomienne uczucie, którego nie potrafili zatrzymać. W pewnym momencie ulubienica publiczności jednak zrozumiała, że nie może kontynuować tej relacji. Miała wówczas drugiego męża i syna. Czas pokazał, że ta miłość była im pisana...

10 lat później ponownie się spotkali. Majka zrozumiała, że to właśnie on jest tym ideałem, o którym zawsze marzyła. Zdawała sobie również sprawę z tego, że musi powiedzieć Tomowi prawdę. Nie chciała już dłużej ukrywać swojej nowej miłości. Gdy to zrobiła, jej małżeństwo z 12-letnim stażem dobiegło końca. Partnerzy jednak zachowali dobre relacje.

Związek między artystką a Dariuszem Staśkiewiczem trwał najdłużej ze wszystkich, bo aż 20 lat. Zakochani pracowali ze sobą. On był jej menadżerem i wspierał ją na każdym kroku, ona konsekwentnie realizowała powierzone zadania. Co więcej, założyli również wytwórnię fonograficzną Ja-Majka Music. Niestety i ten związek nie doczekał się szczęśliwego zakończenia. „Dla mnie było to oczywiste. Ja miałam już pozycję zawodową i osiągnięcia. Jednak odpowiedzialność za nasz sukces spoczywała na moich barkach. On, pracowity i ambitny, odnalazł się w moim świecie szybko. Założyliśmy firmę fonograficzną Ja-Majka Music, wydawaliśmy moje płyty. Pierwsza z nich, „Kolorowe dzieci”, zdobyła status Platynowej Płyty. Następne pokrywały się złotem. Wierzyłam, że budujemy swoje „imperium”, wspólną przyszłość. Weźmiemy ślub, będziemy mieć dziecko, będziemy się rozwijać, tak jak ustalaliśmy wcześniej. Nic z tego nie wyszło. Najpierw nie mieliśmy na ślub czasu, rzuciliśmy się w wir pracy – grałam ponad 300 koncertów rocznie", wyznała w VIVIE!.

„Uzmysłowiłam sobie niedawno, że w każdym związku byłam niezależna finansowo. Nie chciałam niczego, co mogłabym sobie sama kupić. Tylko czułości, bliskości, podniecających rozmów, adoracji, wspólnych celów, rodziny. Myślę, że wszystkich moich mężczyzn rozpieszczałam swoją siłą i poczuciem, że zawsze damy sobie radę", dodawała.

Co było powodem zakończenia tego związku? Między innymi brak ślubu, o którym marzyła wokalistka. „Z Darkiem nie wzięliśmy ślubu, bo nie potrzebowaliśmy papierka, by być razem. Kochaliśmy się i tylko to było ważne. Przyszedł jednak moment, kiedy zapragnęłam tego bardzo mocno, po śmierci mojej mamy. Byliśmy wtedy już 10 lat razem i zdałam sobie sprawę, że powinniśmy zrobić krok naprzód. Tato zmarł siedem lat wcześniej, odeszła mama. Mój syn Wojtek wyprowadził się z domu. Wpadłam w przygnębienie. I wtedy zaczęłam mówić o ślubie. Potrzebowałam jakiegoś pozytywnego zdarzenia w naszym życiu, wsparcia partnera. Gdybyśmy wtedy ustalili datę, zajęłabym się przygotowaniami i zaczęlibyśmy nowy rozdział. Usłyszałam wtedy: „To nie jest dobry moment”. „Dlaczego?”. „Nie wiem…”. Wokalistka przyznała wówczas, że był to dla niej ogromny cios. „Serce mi pękło. Zabolało tak bardzo, że przez następnych 10 lat starałam się wybaczyć mu te słowa. Ale one we mnie tkwiły głęboko, byłam rozgoryczona, że nie zrozumiał mojego stanu ducha. Facet, który mówił, że nie mógłby beze mnie żyć, nie mógł zdobyć się na słowo „tak” wobec prawa?", wspominała. 

Później już było tylko gorzej. Para zaczęła powoli oddalać się od siebie. „Jakby tego było mało, oznajmił mi, że chce się realizować jako menedżer innych artystów. Rozumiałam, że już nie mogę mieć go na własność, ale to był fatalny moment, żeby mi to oznajmić. Darek został menedżerem aktorów. Doszło więcej obowiązków, więcej spotkań biznesowych, wyjazdów beze mnie. Zaakceptowałam to z czasem i zaczęłam być z niego dumna, chociaż wolałam, żeby spędzał więcej czasu ze mną. Straciłam kontakt ze środowiskiem muzycznym. Miałam wrażenie, że ta nowa działalność Darka pochłania go dużo bardziej niż moje sprawy zawodowe. Został nawet producentem spektakli teatralnych. Uważałam, że we wszystkim trzeba", mówiła. 

Rozstanie było już kwestią czasu. „Najgorsze było pierwsze pół roku, kiedy wracałam do pustego domu, a wszędzie czułam jeszcze jego obecność. Myślałam, że nie umiem być sama, ale nauczyłam się delektować poczuciem wolności. Miałam wsparcie przyjaciół. Pierwsze miesiące po rozstaniu analizowałam cały nasz związek. Darek zamknął za sobą drzwi wcześniej niż ja, moje zamykanie trwało dłużej, wiele miesięcy miałam je uchylone, bo myślałam, że może jednak uda nam się zbliżyć do siebie. Tak się nie stało. Wszystko w sobie przepracowałam, poukładałam i oswoiłam swoją samotność. Wychodziłam na prostą. Założyłam nową firmę, kupiłam nowy samochód, zaczęłam biegać i dostrzegać plusy bycia singielką", zapewniła. 

Oficjalnie para rozstała się w 2016 roku. „Wcześniej byłam żoną, matką, zapracowaną osobą. Od 20. roku życia w związkach. Zawsze chciałam "należeć" do mężczyzny, a zakochana kobieta nie podejmuje decyzji dla siebie. Teraz mam czas i mogę wszystko", mówiła w rozmowie z Party. 

CZYTAJ TEŻ: Razem mogli mieć wszystko… Oto historia miłości Jarosława Kukulskiego i Moniki Borys

Majka Jeżowska, Dariusz Staśkiewicz, 2010 rok

Majka Jeżowska, Dariusz Staśkiewicz, 2005 rok
Fot. TRICOLORS/East News

Majka Jeżowska, Dariusz Staśkiewicz, 2005 rok

Majka Jeżowska, Dariusz Staśkiewicz, 2005 rok
Fot. Zawada/AKPA

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Nie pokochali się od razu, kilka lat temu pokonali kryzys. Hania Żudziewicz i Jacek Jeschke o drodze o ślubu

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ANITA SOKOŁOWSKA zdobyła sympatię widzów jako Zuza w „Przyjaciółkach”. Wytańczyła Kryształową Kulę. Teraz przyszedł czas na realizowanie swoich projektów i marzeń. URSZULA DUDZIAK I GRZECH PIOTROWSKI: dwie silne osobowości, dwa pokolenia. Diwa jazzu i wirtuoz saksofonu połączyli siły w niesamowitym projekcie „WE” dla pokoju na świecie. KRZYSZTOF MIRUĆ: architekt z wykształcenia, osobowość telewizyjna, z zamiłowania projektant wnętrz o swojej drodze do sukcesu.