Danuta Rinn
Fot. Niemiec/AKPA
Ze świata kultury

Utwór Gdzie ci mężczyźni napisano dla innej artystki, ale to Danuta Rinn zrobiła z niego przebój

„Ja całe życie czekałam na tę piosenkę”, wspominała

Olga Figaszewska 18 lutego 2024 19:56
Danuta Rinn
Fot. Niemiec/AKPA

Stała się prawdziwym hitem. Na tę piosenkę Danuta Rinn czekała całe życie. Nie każdy wie, że piosenka Gdzie ci mężczyźni? nie była pisana z myślą o charyzmatycznej wokalistce. Jak doszło do tego, że to ona  wykonała utwór, który na stałe zapisał się na karatach historii polskiej muzyki?

Danuta Rinn śpiewała piosenkę Gdzie ci mężczyźni? Ale utworu nie pisano z myślą o niej

Ojcami tego sukcesu są wybitny kompozytor Włodzimierz Korcz i autor słów, satyryk Jan Pietrzak. Utwór Gdzie ci mężczyźni? długo czekał na swój czas. Irena Jarocka w swojej książce pisała, że piosenka powstała specjalnie dla niej. Jednak nigdy jej nie nagrała.

Z kolei Jan Pietrzak wspominał, że stworzył ją z myślą o utalentowanej aktorce kabaretu Pod Egidą, Annie Nehrebeckiej. Słowa piosenki napisał między 1972 a 1973 rokiem. Satyryk miał wizję, w której to subtelna blondynka będzie wymieniała wady mężczyzn. „Pomysł był taki, że subtelna blondynka będzie w sposób łagodny lżyć facetów z ich największymi wadami. Taka wyliczanka „jak nie nerwus to histeryk”, „gęby pełne wazeliny, oczka stale rozbiegane”, to był taki obrazek społeczny, w którym ubliżałem mężczyznom, którzy są niegodni tego miana. Generalnie są dupkami. Takie inwektywy w ustach delikatnej dziewczyny miały mieć zwiększoną siłę rażenia”, cytował słowa twórcy Adam Halber w felietonie dla Angory 22/2011.

Jan Pietrzak postawił na swoim. Zwrócił się do Włodzimierza Korcza z prośbą o skomponowanie muzyki. Muzyk niechętnie przystał na pomysł kolegi, jednak po pewnym czasie wrócił do niego z gotowym materiałem. Okazało się, że utwór trzeba było zmienić, by dostosować go do możliwości wokalnych aktorki. Ponieważ próby spełzły na niczym, piosenka nie została bez wykonawczyni.

Czytaj też: Przed śmiercią mierzyła się z chorobą. Przyjaciele z poczuciem bezradności patrzyli, jak traci swój blask

Danuta Rinn, 1960 rok
Fot. agencja Forum

Danuta Rinn, 1960 rok

Anna Nehrebecka, Warszawa, lata 70. XX wieku
Fot. Jerzy Plonski / RSW / Forum

Anna Nehrebecka, Warszawa, lata 70. XX wieku

Na tę piosenkę Danuta Rinn czekała całe życie 

Włodzimierz Korcz postanowił zaproponować go Danucie Rinn, która jak podkreślał, miała fantastyczne możliwości wokalne. W tamtej chwili artystka była świeżo po rozstaniu z mężem, Bogdanem Czyżewskim, z którym wspólnie występowali na scenie. „Biedroneczki są w kropeczki”, „Pamiętaj o mnie”, „Zapytaj o to moją mamę” utwory w ich wykonaniu błyskawicznie stawały się hitami. On  marzył o rozwijaniu  kariery, ona o budowaniu domowego ogniska. To były różnice nie do pogodzenia. Rozstali się w 1974 roku. A jak się potem okaże – przełomowym roku. Danuta Rinn zamknęła pewien etap, ale nowe propozycje nie nadchodziły,  a to odbijało się na jej samopoczuciu. Pogrążyła się w depresji. I wtedy stało się coś, czego się nie spodziewała. Odwiedził ją przyjaciel, Włodzimierz Korcz. Ubolewał nad tym, że ma utwór, który się marnuje. Wiedział, że Danuta Rinn uratuje sytuację.

„Żal mi było tego numeru. Wtedy pomyślałem o Dance Rinn. Właśnie rozwiodła się z Bogdanem Czyżewskim, w nie najlepszej formie czekała na propozycje, ale telefon nie dzwonił. Interesujący był tylko duet Czyżewski-Rinn, a nie sama Rinn. Wziąłem więc nuty i jadę na Czerniakowską do tej przeżywającej dramat kobiety, żeby zaproponować jej „Gdzie ci mężczyźni”, opowiadał [cytat za bibliotekapiosenki.pl].

Kompozytor obawiał się, jak wokalistka zareaguje, gdy dowie się, że utwór był pisany z myślą o kimś innym. Dla Danuty Rinn pisano premierowe piosenki. Nie czekał długo, opowiedział jej całą historię.  „No więc, mówię, że to na zasadzie próby śpiewała Ania, że przeszła w kabarecie niezauważona, że zdjęto ją z programu”, opowiadał. W końcu odważył się zagrać piosenkę, a kiedy skończył padły słowa, które zapamiętał na lata. „Włodek, ja całe życie czekałam na tę piosenkę”, wyznała oczarowana Danuta Rinn. Wspólnie pracowali nad zakończeniem utworu.

Sprawdź też: W młodości czuł się niezrozumiany, nie grał z kolegami w piłkę. Michał Witkowski od zawsze był indywidualistą

Danuta Rinn, 1970 rok
Fot. agencja Forum

Danuta Rinn, 1970 rok

Jednak gdy doszło do pierwszego występu przed publicznością, piosenka nie wybrzmiała. Dlaczego? Danuta Rinn nie nauczyła się tekstu. Tak było jeszcze kilka razy. Widząc, co się dzieje, Włodzimierz Korcz miał postawić sprawę jasno – albo artystka wystąpi na najbliższym koncercie i ją zaśpiewa, albo będzie to oznaczało, że rezygnuje, a utwór przypadnie komuś innemu. Danuta Rinn pojawiła się z plikiem kartek, na których znajdowały się słowa piosenki. Jedną z nich położyła na fortepianie. Wydawało się, że wszystko pójdzie po jej myśli. Nagle nastąpił kryzys. „Zaczynamy, płyną słowa „Gdzie ci mężczyźni…” i czuję, że pustka, dalej nie zaśpiewa. W ostatniej chwili rzuca się w moją stronę i śpiewa z mojej kartki. Tyłem do widowni!... Która jej to wybaczyła, zareagowała owacyjnie i tak właściwie już było zawsze. Mówię o owacjach”, opowiadał Włodzimierz Korcz.

Tak rozpoczęła się przygoda Danuty Rinn z ekipą kabaretu Pod Egidą. Po latach kompozytor przyznał, że w tej piosence najważniejsza była wykonawczyni. I gdyby nie ona, utwór nie zostałby jednym z największych przebojów Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1974 roku. „Świetny tekst Janka Pietrzaka spotkał się z przyzwoitą muzyką mojego autorstwa. Ale najważniejsza była w tej piosence wykonawczyni. Myślę, że gdyby nie Danuta Rinn, nie mówilibyśmy o przeboju”, wspominał Włodzimierz Korcz w rozmowie z Jedyną Polskim Radiem. 

Źródło: Biblioteka Piosenki,  Polskie RadioJedynka Polskie Radio

Danuta Rinn, Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni 2001
Fot. Prończyk/AKPA

Danuta Rinn, Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni 2001

Wideo

Maciej Musiał zadzwonił do Dagmary Kaźmierskiej z przeprosinami. Wcześniej zamieścił w sieci niestosowny komentarz

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

FILIP CHAJZER w poruszającej rozmowie wyznaje: „Szukam swojego szczęścia w miłości, w życiu, na świecie…”. GOŁDA TENCER: „Ludzie młodzi nie znają historii. Patrzą do przodu (…). A ja robię wszystko, by ocalić pamięć”, mówi. JAN HOLOUBEK i KASPER BAJON: reżyser i scenarzysta. Czego nie nakręcą, staje się hitem. A jak wyglądają ich relacje poza planem filmowym? MONIKA MILLER od lat zmaga się z depresją i chorobą dwubiegunową, ale teraz za sprawą miłości pierwszy raz w życiu jest szczęśliwa.