Piotr Polk, VIVA! maj 2018
Fot. Piotr Porębski
O TYM SIĘ MÓWI

Piotr Polk o przeszczepie: „Wolałem walczyć o zdrowie w ciszy”

„Nie chciałem, by ktoś mnie inaczej traktował czy użalał się nade mną”

Olga Figaszewska 9 grudnia 2022 12:07
Piotr Polk, VIVA! maj 2018
Fot. Piotr Porębski

To nie był dla niego łatwy czas. Piotr Polk ma za sobą walkę o zdrowie.  Nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, co przechodzi. Aktor  pracował jak do tej pory – występował na scenie, pojawiał się na planach filmowych i serialowych. O tym, że przeszedł przeszczep nerki, wiedzieli jedynie bliscy. Ich ogromne wsparcie było dla niego źródłem siły. Niedawno ulubieniec widzów postanowił opowiedzieć swoją historię. Dlaczego? Jak się dziś czuje?

Piotr Polk o przeszczepie nerki i powrocie do zdrowia

Piotr Polk dwa lata temu usłyszał diagnozę lekarzy. Artysta mierzył się z niewydolnością nerek, a ratunkiem był przeszczep. Nikomu nie mówił o swoich problemach zdrowotnych, ponieważ jak tłumaczy, nie chciał wzbudzać litości. Piotr Polk chciał uniknąć sytuacji, w której ktoś traktowałby go inaczej. „To była 2-letnia walka o to, by stanąć na nogi, by mieć siłę. Cały czas pracowałem, robiłem to samo. Nikt nie był w stanie rozpoznać we mnie choroby. Ale ta walka odbywała się codziennie rano między mną a mną, żeby stanąć. Byłem pod kontrolą lekarzy, leków. Tę walkę przegrywałem. Ja czułem, że jestem coraz słabszy, ten organizm był coraz bardziej zatruty, objawiało się to bólem kości, stawów, brakiem oddechu. To był bardzo trudny okres dla mnie”, wspominał na początku listopada w rozmowie z Dzień Dobry TVN.

Piotr Polk nie odczuwał bólu. „Żyłem spokojnie, podczas gdy nerki były po cichu psute przez antyciała, które wytworzył mój organizm. […] Czułem zmęczenie, ale godziłem się z tym, że po pracy w ogrodzie mogę mieć zadyszkę”, mówił w Twoim Stylu.  Po serii badań okazało się, że przyczyną gorszego samopoczucia jest choroba nerek. Początkowo aktor odrzucał myśl, że coś się dzieje. „Pierwsze, co we mnie dojrzało, to chęć walki, postanowienie, że nie trafię na dializę, bo to zmieniłoby moje życie”, opowiadał.

Piotr Polk, Dzień dobry TVN, luty 2022
Fot. MATEUSZ GROCHOCKI/Dzien Dobry TVN/East News

Piotr Polk, Dzień dobry TVN, luty 2022

Piotr Polk postanowił się zmobilizować siły, by uniknąć dializy. Przez pół roku robił badania i dbał o siebie. Kiedy został wpisany na listę transplantacyjną, poczuł dumę. W trakcie choroby chwile załamania przechodził w samotności. Informację o tym, że znalazł się dawca, otrzymał chwilę przed wyjściem na plan zdjęciowy.

„Jechałem szybkim samochodem z niebieską lampą na dachu do Kielc, bo tam czekała nerka”, dodaje Piotr Polk w Twoim Stylu. „Chciałoby się tym szczęściem podzielić. Trudno dziękować człowiekowi, który stracił życie. Można by wyrazić wdzięczność jego bliskim, bo oni rozumieli, że w ciele są organy, które mogą uratować życie kilku osobom i żal je zakopywać w piachu”, opowiadała Piotr Polk na łamach Twojego Stylu.

Sytuacja, w której się znalazł, przewartościowała jego życie i zmieniła podejście do wielu kwestii. Artysta postanowił opowiedzieć o swoich problemach zdrowotnych ze względu na kondycję polskiej transplantologii i fakt, że wskaźnik przeszczepów w Polsce jest jednym z najniższych w Europie.

„Nie chciałem, by ktoś mnie inaczej traktował z tego powodu, czy użalał się nade mną. Wolałem walczyć o zdrowie w ciszy.  Okres, kiedy chorowałem, otworzył mi oczy na wiele spraw. Na to, co w życiu ważne i kompletnie nieistotne. […] Dowiedziałem się, na czym polega przeszczep, z jakimi trudnościami mierzą się zarówno lekarze, jak i pacjenci. Tak naprawdę życie każdego z nas jest w rękach drugiego człowieka i jego decyzji”, mówi w rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady. 

I tłumaczy: Jeżeli ktoś z naszej rodziny zmarł i jego narządy nadają się do przeszczepu, możemy oddać je w jego imieniu innym i tym samym uratować życie kilku osobom. Polskie prawo w tej kwestii jest bardzo proste. Zakazuje pobrań narządów tylko osobiście podpisany brak zgody na ich pobranie”.

Zobacz też: Anna Wyszkoni szczerze o chorobie i wsparciu rodziców: „Pomyślałam: Muszę żyć dla siebie. Mam swoje pasje i mnóstwo rzeczy do zrobienia”

Piotr Polk, VIVA! maj 2018
Fot. Piotr Porębski

Piotr Polk w sesji VIVY!, 2018

Piotr Polk nie pozwolił sobie na to, by strach i niepokój nim zawładnęły. Zaufał specjalistom i szybko znalazł się pod ich opieką. „Poza tym czułem, że to nie przypadek, że tak szybko trafiłem na stół operacyjny. To znaczyło, że mam coś jeszcze na tym świecie do zrobienia”, zwierzał się Piotr Polk w Plejadzie. Artystka czuje się dobrze. Troszczy się o swoje zdrowie, stosuje się do wszystkich zaleceń lekarzy i po trzech miesiącach po przeszczepie wrócił do pracy. Fani mogą go podziwiać m.in. w spektaklu „żONa” i zobaczą w kolejnym sezonie „Ojca Mateusza”.

„Oczywiście, cały czas muszę regularnie chodzić na badania i do końca życia brać leki immunosupresyjne, które zapobiegają jakiemukolwiek odrzutowi. Ale zupełnie mi to nie przeszkadza”, tłumaczył Michałowi Misiorkowi.

Piotr Polk podkreśla, że doświadczenia tylko go wzmocniły. „Jedyne, co mogę powiedzieć, to, że dziś czuję się silniejszy, niż byłem kiedyś. I już wiem, że zdrowie i życie są ważniejsze od jakiejkolwiek propozycji”, podkreśla w Plejadzie.

Życzymy dużo zdrowia!  

Sprawdź też: Celine Dion przerwała milczenie. Cała we łzach ujawniła prawdę o nieuleczalnej chorobie

Piotr Polk, VIVA! maj 2018
Fot. Piotr Porębski

Piotr Polk w sesji VIVY!, 2018

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

LENKA I JAN KLIMENTOWIE o trudnej drodze do rodzicielstwa i o tym, jak narodziny Cristiana zmieniły ich związek. ANDRZEJ SEWERYN: czy czuje się autorytetem, czym jest dla niego sztuka i najważniejsze życiowe role. HELENA ENGLERT: dlaczego wolała studiować w Stanach, a potem wróciła do Polski i czy znane nazwisko to atut? LISA MARIE PRESLEY miała bajkowe dzieciństwo, które zakończyło się wraz ze śmiercią ojca, i smutne życie, bo znane nazwisko nie przyniosło jej szczęścia.