Luke Perry nie żyje - tę smutną wiadomość podał dzisiaj amerykański serwis TMZ. Aktor, który międzynarodową popularność i rzesze fanów zyskał dzięki roli Dylana McKaya w hitowej produkcji Beverly Hills 90210 odszedł w wieku zaledwie 52 lat w wyniku komplikacji, jakich doznał po wylewie krwi do mózgu. Niestety, mimo starań, lekarzom nie udało się go uratować...

WIDEO

player placeholder

Luke Perry nie żyje: od ekspedienta do bożyszcza nastolatek

Dorastał na farmie w Ohio razem z dwójką rodzeństwa: starszym bratem Thomasem oraz młodszą siostrą Amy. Duży cios spadł na całą trójkę, gdy Luke Perry miał zaledwie sześć lat. Wówczas to jego rodzice podjęli decyzję o rozwodzie, mama zaś szybko związała się z innym mężczyzną. Osiem lat później, w 1980 roku, gdy był już nastolatkiem, na atak serca zmarł jego ojciec. Szybko musiał dojrzeć i nauczyć się godzić edukację z dorywczą pracą, m.in. w sklepie obuwniczym oraz w fabryce klamek. Udało się, w 1984 roku ukończył szkołę średnią i niedługo potem zaczął uparcie dążyć do spełnienia marzenia o aktorstwie. Ale nie przyszło mu to łatwo...

Zanim otrzymał swoją szansę, uczestniczył w Nowym Jorku w ponad 200 przesłuchaniach do różnych kampanii. Przełom przyszedł, gdy wybrał się na casting do reklamy dżinsów Levi's 501 - spodobał się na tyle, że zdecydowano się dać mu angaż. Dzięki temu w krótkim czasie stał się rozpoznawalny, zaczęła zwracać uwagę na niego szczególnie żeńska część publiczności. Druga połowa lat 80. to m.in. gościnny występ w teledysku Twister Sister do utworu Be Chrool to Your Scuel (1985 rok), u boku m.in. Alice'a Coopera oraz role w serialach takich jak Loving oraz Inny świat. Ta największa szansa przyszła w 1990 roku, gdy okazał się bezkonkurencyjny w trakcie przesłuchania do roli Dylana McKaya w Beverly Hills 90210. Produkcja dla młodzieży była dystrybuowana niemal na całym świecie, zaś on zaliczał się do grona najbarwniejszych w niej charakterów. Nic dziwnego, że szybko zyskał miano bożyszcza nastolatek, które ozdabiały pokoje plakatami z podobizną Luke'a Perry'ego.

Zobacz także:

Luke Perry, czyli przekleństwo roli Dylana McKaya

Mimo że to właśnie ten serial przyniósł mu największą sławę, na wiele lat go także zaszufladkował. Najwidoczniej popularność zaczęła mu doskwierać jeszcze w trakcie emisji produkcji, ponieważ po szóstym sezonie na jakiś czas zniknął ze szklanego ekranu. Powrócił dopiero w dziesiątym sezonie.

Luke Perry nie miał jednak w naturze poddawania się, dlatego robił wszystko, by zdobyć angaż w innych produkcjach, także tych, które trafiały na duży ekran. Niestety, żadna z nich nie odniosła tak spektakularnego sukcesu, jak serial dla młodzieży z lat 90., mimo że godna uwagi jest choćby kreacja błyskotliwego genetyka Michaela Ashtona we Wrogu z 2001 roku.

Luke Perry: renesans kariery. Rola u Tarantino i w Riverdale

W ostatnim czasie ponownie przypomniał o sobie za sprawą roli Fredericka „Freda” Andrewsa w serialu science-fiction emitowanym m.in. na Netfliksie, czyli Riverdale. Co więcej, zyskał także angaż do najnowszej produkcji Quentina Tarantino Pewnego razu w Hollywood (Once Upon a Time in Hollywood), którego premiera przewidziana jest na lato tego roku. Będzie on opowiadał o zbrodniach dokonanych przez bandę Charlesa Mansona z 1969, w tym o zabójstwie żony Romana Polańskiego, Sharon Tate. Luke Perry wcielił się w nim w postać Scotta Lancera.

Luke Perry nie żyje. Przyczyny śmierci

I właśnie w momencie, w którym wydawało się, że jego kariera ponownie trafiła na właściwe tory, nadeszła tragiczna wiadomość. Przebywając w swoim domu w Sherman Oaks doznał wylewu krwi do mózgu. Od początku podawano, że jego stan jest poważny, lekarze musieli wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej. Fani mieli nadzieję, że aktorowi uda się wyjść z tej walki zwycięsko.

Niestety, serwis TMZ podał informację, że Luke Perry w poniedziałek rano zmarł w szpitalu św. Józefa w Burbank na skutek komplikacji po wylewie. Miał zaledwie 52 lata. Jak potwierdził jego rzecznik, odszedł w otoczeniu najbliższych. Do końca czuwały przy nim m.in. narzeczona Wendy Madison Bauer, była żona oraz matka Ann Bennett.

Luke Perry: życie prywatne

Mimo niewątpliwej urody, jego życie osobiste trudno nazwać kontrowersyjnym i pełnym skandali oraz przypadkowych romansów. Wiadomo o nim stosunkowo niewiele. W 1993 roku ożenił się z Rachel Sharp. Owocem ich miłości jest dwójka dzieci: syn Jack (obecnie 22-letni) oraz córka Sophie (19 lat). Niestety, jedyne małżeństwo Luke'a Perry'ego zakończyło się w październiku 2003 roku rozwodem. Ostatnio układał sobie życie u boku Wendy Madison Bauer, z którą się zaręczył. Niestety, nie zdążyli sformalizować swojego związku...