Luna
Fot. Forum/Pytanie na śniadanie
NIEZWYKŁE HISTORIE

Jej rodzice zbudowali pomidorowe imperium. Luna ujawniła prawdę o rodzinnej tajemnicy

„Mogłabym pracować razem z moimi rodzicami, ale zawsze czułam, że to nie jest moja droga”

Aleksandra Frankowska 13 kwietnia 2024 14:51
Luna
Fot. Forum/Pytanie na śniadanie

Luna już niedługo będzie reprezentowała Polskę w konkursie piosenki Eurowizji. O młodej wokalistce, której prawdziwe imię i nazwisko to Aleksandra Wielgomas jest coraz głośniej. Teraz udzieliła wywiadu, w którym wyjawiła rodzinną tajemnicę. Okazuje się, że jej rodzice zbudowali prawdziwe imperium. Nie bez powodu, niektórzy nazywają Lunę "pomidorową księżniczką". Czym zajmują się Państwo Wielgomas i dlaczego córka wcześniej ukrywała tę informację?

Kim są rodzice Luny?

W najnowszym wywiadzie dla Forbes, Luna ujawniła prawdę o tym, czym zajmuj się jej rodzice. Przez długi czas w sieci pojawiały się liczne spekulacje na temat jej rodziny, jednak Luna długo nie komentowała tych doniesień. Skupiała się tworzeniu muzyki, co jest jej największą pasją. Podczas wywiadu padło pytanie, czy jej rodzice to osoby związane z firmą Dawtona. Okazuje się, że tak - Luna jest córką państwa Wielgomas.

CZYTAJ TEŻ: Córka Beaty Tyszkiewicz zrezygnowała z macierzyństwa, żałuje jednego. Padły mocne słowa

Elżbieta Zapendowska, Luna, jam pion
Fot. Piotr Domagała/Purple Talents/Dorota Szulc

"Tak. Jestem tą Luną. Ale jestem też osobą dorosłą, niezależną, samodzielną i myślę, że nie ma to większego znaczenia, kto jest moim rodzicem, bratem czy chłopakiem" -wyznała wokalistka. 

Prawda jest taka, że Luna chciała budować swoją karierę nie dzięki zamożnym rodzicom. Zależało jej na sukcesie, który wypracowała sama, swoim talentem i ciężką pracą, dlatego nie ujawniała, że pochodzi z rodziny milionerów. Jak widać, ciężka praca popłaca, a młoda artystka osiągnęła wszystko to, co sobie założyła i realizuje dalej swoje marzenia. 

"Keczupowa księżniczka"

W sieci zaczęły pojawiać się określenia "Keczupowa księżniczka" względem Luny, która opowiedziała o biznesie rodziców. Dawtona to firma, która specjalizuje się w przetwórstwie warzyw i owoców. Luna nie przejmuje się jednak złośliwymi docinkami hejterów, ponieważ zna swoją wartość, a co więcej, wie, że biznes rodziców jest czymś wyjątkowym. Poświęcili oni na to całe swoje życie, a gdyby tylko chciała, mogłaby pracować razem z nimi i dobrze zarabiać. Wybrała jednak inną ścieżkę. 

"Zajmuję się czymś zupełnie innym. Takie komentarze pod moim adresem są niezgodne z prawdą, bo nie dotyczą mnie i tego, co rzeczywiście robię" - dodała.

Luna, The Tower, wywiad, teledysk
Fot. materiał prasowy
ZOBACZ TEŻ: Poznali się przez internet, rok później byli po ślubie. Oto historia Michała i Poli Wiśniewskich

Podejście rodziny do kariery Luny

Artystka ujawniła również, jak rodzice podchodzili do jej pomysłu na realizowanie siebie artystycznie. Okazuje się, że jako osoby bardzo przedsiębiorcze, widzieli córkę w zupełnie innym miejscu. To nie oni nalegali, aby uczęszczała na artystyczne zajęcia, lecz ona sama. Jej upór i chęć realizacji marzeń sprawił, że znajduje się teraz w tym miejscu.

"Rodzina była do tego nastawiona tak sobie. To był mój świadomy krok, że chcę tworzyć sama swoje życie. Długo na to pracuję i zajmuję się tym samodzielnie" - mówiła.

Luna na konkursie Eurowizji

Już w maju Luna będzie reprezentowała Polskę w konkursie Eurowizji, gdzie wykona utwór "The Tower". Wydarzenie odbędzie się tym razem w Sztokholmie. Jak do tej pory reakcje na utwór Luny są podzielone, zwłaszcza po jej ostatnim występie na żywo. Trzymamy jednak mocno kciuki i życzymy sukcesów! Eurowizja była jednam z artystycznych marzeń wokalistki, które właśnie się spełnia. 

TAGI #Eurowizja

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.