Bogumiła Wander, Krzysztof Baranowski, lata 70. XX wieku
Fot. Jerzy Michalski / RSW / Forum, Tomasz Prazmowski / Forum
NIEZWYKŁE HISTORIE

Drugi mąż Bogumiły Wander wiedział o jej romansie, woził na schadzki z kochankiem. Po rozwodzie została z niczym

Przez lata jednak nie pozwalał jej odejść, był chorowity, zmarł dawno temu

Konrad Szczęsny 10 lutego 2023 12:15
Bogumiła Wander, Krzysztof Baranowski, lata 70. XX wieku
Fot. Jerzy Michalski / RSW / Forum, Tomasz Prazmowski / Forum

Dziś Bogumiła Wander nie pamięta swojej wielkiej telewizyjnej kariery. Jak wynika ze słów jej męża – Krzysztofa Baranowskiego – ma również problem z rozpoznawaniem najbliższych. Widzowie pokochali ją za naturalność, osobisty urok, klasę. Życie prywatne legendarnej spikerki TVP było burzliwe. Trzy razy brała ślub, ma na koncie romans z Krzysztofem Chamcem oraz przez lata – pod okiem męża! – romansowała z kapitanem morskiej żeglugi. O drugim mężu – Juliuszu – wiadomo niewiele, nie ma dostępu do żadnych zdjęć z jego wizerunkiem. Kim był?

Bogumiła Wander: kim był jej drugi mąż, Juliusz?

Przez lata uważano, że to pierwszy mąż gwiazdy – Zbigniew Żołędziowski – był tym, który akceptował jej zażyłą relację z Krzysztofem Baranowskim. Ale to nieprawda. Wskazują na to choćby słowa samej Bogumiły Wander z książki biograficznej o życiu jej trzeciego męża. Wynika z nich, że legendarna spikerka TVP rozwiodła się z pierwszą wielką miłością jeszcze w latach 70. XX wieku, stosunkowo niedługo po narodzinach syna Marka. Powodem był inny mężczyzna – tajemniczy Juliusz (tak mówiła o nim sama zainteresowana).

„Ten drugi bardzo się o to starał. Poznałam go przez Janka Suzina. Był jego przyjacielem, razem polowali. Janek z żoną też mieszkali na Saskiej Kępie. Był handlowcem, który dużo jeździł po świecie, na wysokim stanowisku. Bardzo szybko zmusił mnie do ślubu. Ale małżeństwo właściwie nie istniało. On widział, że tego uczucia w stosunku do niego nie ma. I wiedział też, że poznałam Krzysztofa. Zaproponował mi, żebym mu się zwierzała, że nie zrobi mi krzywdy. I tak było. Wyjeżdżał na przykład z domu, z Dąbrowieckiej, a ja miałam zgodę na to, żeby zaprosić Krzysztofa”, ujawniła.

Pewne jest, że gdy poznała kapitana żeglugi morskiej (rozpoczął pracę przy Woronicza z 1977 roku), była już żoną Juliusza i razem z drugim mężem wychowywała syna z poprzedniej relacji.

Czytaj także: Nie żyje Stanisław Radwan. Był wybitnym kompozytorem, a prywatnie mężem Doroty Segdy. Miał 84 lata

Bogumiła Wander, legendarna spikerka TVP, lata 70. XX wieku
Fot. Jerzy Michalski / RSW / Forum

Bogumiła Wander, legendarna spikerka TVP, lata 70. XX wieku

Bogumiła Wander i jej drugi mąż Juliusz: woził ją na schadzki z Krzysztofem Baranowskim

Z racji tego, że był to bardziej związek z rozsądku, między małżonkami nie było tematów tabu. „Podobno jej mąż o wszystkim wiedział – o naszym romansie, potajemnych schadzkach... Pamiętam, jak kiedyś zaprosiła mnie do swego domu przy tej uliczce w ślepym zaułku. Pobiegłem z duszą na ramieniu. I cały czas czekałem z lękiem, kiedy drzwi się otworzą i w progu stanie mąż. Ale nic takiego nie nastąpiło. W 1980 roku on objął placówkę handlową w Brukseli i Bogusia wyjechała z nim za granicę”, wspominał Krzysztof Baranowski w swojej biografii „Spowiedź kapitana”, wydanej wspólnie z Beatą Biały.

Odległość nie zdołała ich do siebie zniechęcić, mimo że drugi mąż Bogumiły Wander podejmował różne działania, by ich rozdzielić. Próbował perswazji, fundował żonie wycieczki dookoła świata. Ale z drugiej strony nie utrudniał im spotkań. Mało tego! Na jedno z nich zawiózł spikerkę TVP osobiście...

„Wiedział, że go nie kocham, ale chciał, żebym była z nim. Pozwalał mi na te spotkania, nie miał pretensji. Kiedyś mnie nawet zawiózł na takie spotkanie, gdy mieszkaliśmy w Brukseli. Krzyś napisał w liście, że w Amsterdamie będzie miał regaty. Mój mąż zawiózł mnie do Amsterdamu, żebym mogła się z nim zobaczyć. Weszłam na pokład „Pogorii”, a Krzyś był oblegany przez ludzi, którzy chcieli z nim porozmawiać. Skoncentrowany był na regatach, a nie na mnie, wyczułam to.

Strasznie mi było przykro. Kiedy wracałam samochodem z moim mężem, zrobiło mi się niedobrze. „Zatrzymaj się, źle się czuję” – poprosiłam. I wtedy coś w nim drgnęło. Pomyślał, że może mi przejdzie. Ale nie przeszło. No i tyle lat jesteśmy razem. Ale on nie żyje od dawna, więc nie chcę za dużo o nim opowiadać”, zastrzegała Bogumiła Wander w biografii Krzysztofa Baranowskiego.

Czytaj także: Syn Andrzeja Seweryna poszedł w ślady ojca. Robi karierę we Francji

Krzysztof Baranowski na pokładzie jachtu „Polonez”, przygotowania do samotnego rejsu dookoła świata, wrzesień 1971 roku
Fot. Tomasz Prazmowski / Forum

Krzysztof Baranowski na pokładzie jachtu „Polonez”, przygotowania do samotnego rejsu dookoła świata, wrzesień 1971 roku

Drugi mąż Bogumiły Wander: nie chciał dać jej rozwodu, wydziedziczył po rozstaniu

W wywiadzie udzielonym Krystynie Pytlakowskiej na łamach „VIVY!” w 2018 roku słynny kapitan żeglugi stwierdził, że gdyby jego ukochana została z drugim mężem, byłaby majętna, miałaby zabezpieczoną przyszłość. Ale ona go nie kochała. Przez jakiś czas jednak nie potrafiła podjąć ostatecznej decyzji, głównie ze względu na ukochanego syna. „Marek był zawsze dla mnie bardzo ważny. Długo nie mogłam odejść od męża, bo bałam się, że skrzywdzę w ten sposób mojego syna”, zwierzała się.

Gdy wydawało się, że wreszcie postanowiła zakończyć drugie małżeństwo i zamieszkała z Krzysztofem Baranowskim, nagle wróciła do poprzedniego partnera. „Gdy zamieszkaliśmy razem, po paru tygodniach Bogusia uciekła do swojego domu i męża. Gdy wracałem z Nowego Jorku, pędziłem jak na skrzydłach do Bogusi, a ona mówi, że wylatuje z Julkiem w podróż dookoła świata. Chciał ją kupić w ten sposób i kupił”, stwierdził gorzko kapitan morskiej żeglugi na łamach „VIVY!”.

Drugi mąż zrobił wiele, by Bogumiła Wander przy nim została. „Walczył. Wywoził mnie za granicę, zabierał w dalekie podróże, na przykład samolotową podróż dookoła świata. Żeby być jak najdalej, nie na miejscu. Myślał, że to minie, bo wiedział, że Krzyś ma rodzinę. Nie chciał się zgodzić na rozstanie. „Słuchaj, ja nie mogę tego zrozumieć, co on wyprawia z tobą, dlaczego nie daje ci wolności?” – zapytał mnie kiedyś Krzyś. Bo chciałam się z nim rozwieść i wszystko uregulować. No ale słabego zdrowia był, szybko odszedł z tego świata”, ucinała.

Bardziej wylewny był Krzysztof Baranowski, który zdradził, że tajemniczy Juliusz posunął się nawet do... zastraszania! „Czy to jest miłość, gdy facet, kiedy kobieta chce go opuścić, biegnie po pomoc do gangsterów, którzy grożą, że zmaltretują jej syna, jeśli ze mną nie zerwie? A jednocześnie jej mąż pozornie godził się na nasz związek. Chyba nie był zazdrosny o uczucie tylko o posiadanie, chciał mieć klejnocik”, skonstatował kapitan morskiej żeglugi w rozmowie z nami w 2018 roku.

Ostatecznie Bogumiła Wander odeszła od drugiego męża, mimo że zapłaciła za to wysoką cenę. „Prawdę mówiąc dla Krzysia poświęciłam wszystkie swoje klejnoty, bo mąż mi je pozabierał, wydziedziczył mnie i mojego syna, którego wychowywał i podobno bardzo kochał. Nie walczyłam o podział majątku, bo chciałam mieć tylko święty spokój. Dawno temu podjęłam decyzję, że odchodzę od Juliusza, bo po prostu go nie kocham. A dla mnie uczucie jest ważniejsze od dóbr materialnych i willi na Saskiej Kępie”, podsumowała ona.  

Czytaj także: Spędzili razem ponad cztery dekady. Halina Dobrowolska poznała miłość życia w teatrze

[Ostatnia aktualizacja tekstu: 14.10.2023 rok].

Źródło: VIVA!, biografia Krzysztofa Baranowskiego – wywiad-rzeka z Beatą Biały

Bogumiła Wander, Krzysztof Baranowski, premiera sztuki „Stosunki na szczycie”, Warszawa, 10.12.2001 rok
Fot. Prończyk/AKPA

Bogumiła Wander, Krzysztof Baranowski, premiera sztuki „Stosunki na szczycie”, Warszawa, 10.12.2001 rok

Krzysztof Baranowski, Bogumiła Wander, VIVA! maj 2018
Fot. Olga Majrowska

Krzysztof Baranowski i Bogumiła Wander, sesja dla magazynu „VIVA!”, maj 2018 roku

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Nie pokochali się od razu, kilka lat temu pokonali kryzys. Hania Żudziewicz i Jacek Jeschke o drodze o ślubu

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

ANITA SOKOŁOWSKA zdobyła sympatię widzów jako Zuza w „Przyjaciółkach”. Wytańczyła Kryształową Kulę. Teraz przyszedł czas na realizowanie swoich projektów i marzeń. URSZULA DUDZIAK I GRZECH PIOTROWSKI: dwie silne osobowości, dwa pokolenia. Diwa jazzu i wirtuoz saksofonu połączyli siły w niesamowitym projekcie „WE” dla pokoju na świecie. KRZYSZTOF MIRUĆ: architekt z wykształcenia, osobowość telewizyjna, z zamiłowania projektant wnętrz o swojej drodze do sukcesu.