WSPOMNIENIE

W pierwszą rocznicę śmierci Zbigniewa Wodeckiego ukaże się… jego ostatnia płyta!

Te piosenki nagrał tuż przed śmiercią

VIVA! 22 maja 2018 16:15

Człowiek-orkiestra, genialny muzyk, ulubieniec publiczności... Zbigniew Wodecki odszedł rok temu, 22 maja. Zmarł po ciężkiej chorobie w wieku 67 lat. Do ostatnich chwil przy jego łóżku czuwała najbliższa rodzina: żona i dzieci. Dziś mija pierwsza rocznica śmierci artysty. Nie każdy wie o tym, że Zbigniew Wodecki pozostawił po sobie muzyczny testament.

Ostatnia płyta Zbigniewa Wodeckiego

Nie każdy wie o tym, że muzyk planował wydać kolejny album. Rok po śmierci artysty na sklepowe półki trafi płyta Dobrze, że jesteś. Utrzymana w ciepłym, rytmicznym klimacie... Promuje ją kompozycja Chwytaj dzień z tekstem Jacka Cygana, którą śpiewają Zbigniew Wodecki w duecie z Kayah. Do utworu powstał wzruszający teledysk, z sentymentalnymi, archiwalnymi ujęciami artysty.

„Stworzyliśmy do singla piękny teledysk, w którym moja postać jest tłem do wzruszających ujęć z życia Zbigniewa, to uroczy i bardzo wzruszający obrazek. To piękna kompozycja Zbyszka, jak na Wodeckiego przystało, wielce melodyjna i jakaś niedzisiejsza, bajkowa… Mam nadzieję, że wszystkim słuchaczom udzieli się ta niesamowita atmosfera, która towarzyszyła nam przy pracy nad tą piosenką, i refleksja, że nic nie jest dane nam na zawsze, dlatego warto żyć chwilą. Klarujmy zatem wina swe! I chwytajmy dzień!”, zdradziła artystka.

Ostatni krążek, powstały na kanwie niedokończonych utworów Zbigniewa Wodeckiego - Dobrze, że jesteś, pojawi się na rynku już 23 maja. W tworzeniu materiału uczestniczyli: Kayah, Kuba Badach, Sławek Uniatowski, Andrzej Lampert, Beata Przybytek czy Junior Robinson.

Śmierć Zbigniewa Wodeckiego

„W piątek 5 maja Zbigniew Wodecki przeszedł w Warszawie operację bypass-ów. Jeszcze w niedzielę czuł się dobrze i rozmawiał z bliskimi. Niespodziewanie 8 maja nad ranem doznał rozległego udaru mózgu. Mimo niezwykłej woli życia i staraniom lekarzy, udar dokonał nieodwracalnych obrażeń. Odszedł od nas w dniu 22. maja w jednym z Warszawskich szpitali. Żona i dzieci byli przy nim. Zostanie pochowany w ukochanym Krakowie”, napisano rok temu na oficjalnej stronie Zbigniewa Wodeckiego.

Zmarł w otoczeniu najbliższych, którzy wcześniej podjęli decyzję o odłączeniu go od aparatury po tym, jak lekarze stwierdzili u Zbigniewa Wodeckiego śmierć mózgu.

Odejście muzyka było ciosem dla jego rodziny, fanów i środowiska artystycznego. Podziwiano go nie tylko za głos - także za łatwość grania na każdym instrumencie i talent kompozytorski. Włodzimierz Korcz twierdził, że jego popularność nie dorównywała talentowi. A Ewa Bem uważała go za „absolutny muzyczny talent, stworzony do wyższych celów”. Podkreślała przy tym, że Wodecki to również „czaruś, świadomy swojej prezencji i wdzięku, którym znakomicie operuje”.

Twórczość Zbigniewa Wodeckiego

„Myślę, że ta praca to jest ucieczka przed zdawaniem sobie sprawy z upływającego czasu. Cały czas mam tyle samo lat, odkąd śpiewam Chałupy, Bacha i Izoldę. Tam 40, a tu już upłynęło 26 kolejnych lat i cały czas jestem „ten” gość”, mówił Aleksandrze Kwaśniewskiej w wywiadzie VIVY! z 2016 roku.

Na scenie spędził ponad cztery dekady. Od ludzi brał energię. Zaznaczał w wywiadach, że żyje tak, jakby każdy następny dzień był tym ostatnim. „Trzeba się odbić od dna, żeby wrócić na górę. Wszystkiego trzeba spróbować, bo wtedy się uspokoisz i do niczego nie będzie cię ciągnęło”, tłumaczył.

Chałupy welcome to, Z Tobą chcę oglądać świat, Byłaś dla mnie dobra... Jego piosenki od lat znają i nucą wszyscy. Ale przez ponad 35 lat był kojarzony z utworem Pszczółka Maja. Zachwycał grą na trąbce i na skrzypcach.  Przed śmiercią z eksperymentalnym zespołem Mitch & Mitch nagrał ponownie płytę z 1976 roku, którą zdobyła serca publiczności na offowych festiwalach muzycznych.

„Zawsze byłem jakiś dziwny romantyk. Może przez to, że dużo czytałem Sienkiewicza? Lubię stare rzeczy, widły, taczki, grabie, to mnie kręci. Lubię oglądać archiwalne zdjęcia. To mi daje spokój. Może dzięki temu nie boję się śmierci? Bardzo często też myślałem, co będzie, jak to się skończy. Może to była taka forma ucieczki przed strachem”, mówił w ostatnim wywiadzie VIVY!. 

Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Magda Mołek o pięknym, ale i trudnym macierzyństwie, a także Katarzyna Grochola z mężem o swoim tajnym ślubie…