TYLKO U NAS!

„Raz na 10 dni przekazywałam je w kawiarni, jak w szpiegowskim filmie”

Małgorzata Niezabitowska o życiu w stanie wojennym

Olga Figaszewska 31 lipca 2019 15:00

Małgorzata Niezabitowska, pisarka, rzeczniczka pierwszego niekomunistycznego rządu, i Tomasz Tomaszewski, wybitny fotograf są małżeństwem od 42 lat! Połączyła ich miłość, a następnie wspólna praca. ,,Oboje pochodzimy z patriotycznych domów. Kiedy w 1981 roku zaczęłam pracować w „Tygodniku Solidarność”, zabierałam Tomka, by ilustrował moje teksty", mówiła Małgorzata Niezabitowska w wywiadzie VIVY! Krystynie Pytlakowskiej.  Dokumentując obrazem i słowem przeciwstawiali się stanowi wojennemu. Jak wówczas wyglądało ich życie?

A Ty byłaś dziennikarką.

Małgorzata: W tygodniku „Kultura”. Ale przestałam nią być, ponieważ z naiwnością chciałam opisywać trudną rzeczywistość. A to w systemie totalitarnym było właściwie niemożliwe. Kiedy się poznaliśmy, pisałam scenariusz z Andrzejem Bonarskim do serialu „Punkt widzenia”.

To były lata 70.

Małgorzata: Poznaliśmy się w 1977. 42 lata temu. Pisałam też wtedy teksty piosenek dla zespołu Kombi, a Tomek robił im zdjęcia. Mamy nawet taki plakat – ja w kaloszach i w mini rozwieszam ich portrety na sznurku jak pranie.

(...)

 A kiedy zaczęliście razem pracować?

Tomasz: Od razu.  
Małgorzata: Najpierw przy tematach rozrywkowych – ja pisałam, Tomek fotografował.  
Tomasz: A gdy nastała „Solidarność”, mocno się w nią zaangażowaliśmy.
Małgorzata: Mieliśmy wspólne sprawy i pasje. Oboje pochodzimy z patriotycznych domów. Kiedy w 1981 roku zaczęłam pracować w „Tygodniku Solidarność”, zabierałam Tomka, by ilustrował moje teksty.

Tadeusz Mazowiecki był Twoim szefem.

Małgorzata: Redaktorem naczelnym tego oficjalnego pisma związku. Wówczas praca z Tomkiem to były niesamowicie mocne wspólne przeżycia. Wiele wspominamy ze wzruszeniem, jak pierwsze za komuny obchody 3 Maja w Bydgoszczy, gdy na mszę świętą przybyło 300 tysięcy ludzi i razem śpiewaliśmy „Rotę”. Tomek z dachu wykonał zdjęcie, na którym widać rynek i ulice po horyzont wypełnione tłumem.

 A stan wojenny? Byliście jakby partyzantami.

Małgorzata: To była przygoda naszego życia. Od razu zaczęliśmy się przeciwstawiać stanowi wojennemu, czyli dokumentować obrazem i słowem, jak jest naprawdę. Tomek przez dziurkę w rękawiczce fotografował, ja go osłaniałam. Pięć lat więzienia nam za to groziło. Mieliśmy jako jedyni w kraju stały kanał przerzutowy na Zachód. Sekretarz ambasady francuskiej Olivier de La Baume przesyłał w poczcie dyplomatycznej mój konspiracyjny dziennik, pisany jako mężczyzna, oraz Tomka mikrofilmy. Raz na 10 dni przekazywałam je w kawiarni, jak w szpiegowskim filmie.
Tomasz: Za to groziło Miłosnej już co najmniej 10 lat, musieliśmy być ostrożni. Żeby zgubić „esbecki ogon”, wynaleźliśmy domy z drzwiami na różne ulice. Niszczyłem tam zamki, by zawsze były otwarte i Miłosna mogła się wymknąć. Przebierała się, zakładała peruki.

A gdy wracaliście do domu po wykonaniu zadania, to…?

Małgorzata: Schodziło z nas napięcie i po chwili znów rzucaliśmy się do pracy. Tomek do ciemni, ja do maszyny do pisania. Chcieliśmy, żeby ludzie na Zachodzie zrozumieli uwięzionych, głodnych, lecz nie tracących ducha Polaków. 

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

AGNIESZKA CEGIELSKA: „»Stary świat nie wróci«, napisałam to dwa lata temu w mojej książce »Naturalnie«, mówi dziennikarka, specjalistka od zdrowego żywienia. PATRYCJA WOY-WOJCIECHOWSKA, fotografka, autorka książek dla dzieci, dziewczyna z wielkiego miasta, zaczęła drugie życie na Mazurach. Jak ono wygląda? PROFESOR KRZYSZTOF SIMON – słynie z ciętego języka i tego, że nie owija w bawełnę. Właśnie został odznaczony medalem 75-lecia misji Jana Karskiego za wkład w walkę z pandemią. A także: Dlaczego robimy z naszej planety wielkie wysypisko śmieci? Czy mogę wpłynąć na los Ziemi, będąc w domu? Czy luksusowe hotele mogą być eko?