Monika Mrozowska
Fot. Instagram@monikakingamrozowska
O tym się mówi

Monika Mrozowska pokazuje, jak wygląda brzuch po trzech porodach!

I namawia kobiety, by się wzajemnie wspierały, a nie hejtowały!

Marta Cieplak 5 marca 2020 15:31
Monika Mrozowska
Fot. Instagram@monikakingamrozowska

Aktorka Monika Mrozowska wykorzystała swoją popularność na Instagramie, gdzie obserwuje ją prawie 90 tysięcy osób, by głośno powiedzieć o tym, co ją boli w zachowaniu innych kobiet. I na co się nie zgadza. Aby pokazać jak temat jest dla niej ważny, zdecydowała się nawet pokazać zdjęcie swojego nagiego brzucha, czego normalnie nigdy nie robi. Dlaczego?

Monika Mrozowska o akceptacji ciała i sile kobiet

„Zazwyczaj nie wrzucam tutaj takich zdjęć, bo ... bo zawsze zastanawiam się, po co niby miałabym to robić? Mówię o zdjęciu drugim i trzecim. Zdjęcie drugie przedstawia mój opuchnięty, zgięty brzuch podczas menstruacji, po 3 dzieci i wycięciu wyrostka. Zdjęcie numer trzy to ten sam brzuch, dalej opuchnięty, ale wyprostowany. Zdjęcie pierwsze specjalnie wybrałam względnie „ładne”, bo jak się okazuje, ciągle niektórzy z nas ( niestety głównie dotyczy to kobiet 🤦‍♀️) mają ból dupy i wielki problem z tym, że nie wszystko co się pojawia w mediach społecznościowych przypomina okładki #harpersbazaar czy innego #womanshealth”.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Zazwyczaj nie wrzucam tutaj takich zdjęć, bo ... bo zawsze zastanawiam się, po co niby miałabym to robić? Mówię o zdjęciu drugim i trzecim. Zdjęcie drugie przedstawia mój opuchnięty, zgięty brzuch podczas menstruacji, po 3 dzieci i wycięciu wyrostka . Zdjęcie numer trzy to ten sam brzuch, dalej opuchnięty, ale wyprostowany. Zdjęcie pierwsze specjalnie wybrałam względnie „ładne” , bo jak się okazuje, ciągle niektórzy z nas ( niestety głównie dotyczy to kobiet 🤦‍♀️) mają ból dupy i wielki problem z tym, że nie wszystko co się pojawia w mediach społecznościowych przypomina okładki #harpersbazaar czy innego #womanshealth Ta sprawa w ogóle nie dotyczy mnie. Ćwiczę, jestem aktywna, wklepuje w ciało rozmaite mazidła, zdrowo się odżywiam, nie wpierniczam słodyczy, ale mimo to moje ciało raz wygląda lepiej, a raz gorzej! Raz brzuch jest płaski i podobno nawet widać na nim zarys mięśni, a raz jest spuchnięty, raz skóra jest błyszcząca, napięta i opalona, a innym razem przesuszona i blada... Pomimo, że o siebie dbam i...jestem ZDROWA! I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Ostatnio moja przyjaciółka usłyszała od swojej znajomej , że na zdjęciach w necie wygląda dużo gorzej i grubiej niż na żywo. Wiecie ile razy ja coś takiego usłyszałam ? Nie jestem w stanie policzyć. Tylko, że niektórzy mają grubszą skórę na krytykę, a innych dotyka do żywego najdrobniejsza wbita szpileczka... Zwłaszcza, gdy ta osoba miała podejrzenie nowotworu, miała operację usunięcia tarczycy i w tej chwili przyjmuje hormony... A mimo to jest aktywna zawodowo, biega, ćwiczy i się nie poddaje, ale... o dawną sylwetkę musi walczyć 10 razy mocniej niż kiedyś... Tylko... właśnie ? Czy MUSI?! Czy to jednak zdrowie powinno być priorytetem, a nie kaloryfer na brzuchu za wszelką cenę. Czasami jednym durnym zdaniem możemy popsuć komuś nastrój na długie tygodnie. Jestem ostatnią osobą, która powie: „Nic nie rób! Połóż się na kanapie i wpierdzielaj chipsy! Jak się komuś nie podoba Twój gruby tyłek, to jego problem!” Ale często te dodatkowe kilogramy, to spuchnięte ciało, to nie jest nasz wybór! Choroba nie wybiera! Może dotknąć każdego ! Dziewczyny! Powinnyśmy się WSPIERAĆ , a nie sobie dopierdalać 😔 ...

Post udostępniony przez Monika Mrozowska (@monikakingamrozowska)

„Ćwiczę, jestem aktywna, wklepuje w ciało rozmaite mazidła, zdrowo się odżywiam, nie wpierniczam słodyczy, ale mimo to moje ciało raz wygląda lepiej, a raz gorzej! Raz brzuch jest płaski i podobno nawet widać na nim zarys mięśni, a raz jest spuchnięty, raz skóra jest błyszcząca, napięta i opalona, a innym razem przesuszona i blada... Pomimo, że o siebie dbam i...jestem ZDROWA!” pisze pod zdjęciem.

Dlaczego poruszyła ten temat? Bo mocno dotknęło ją to, jak inne kobiety negatywnie komentują zdjęcia innych kobiet, zamiast być dla nich wsparciem. A jest to szczególnie bolesne w sytuacji, gdy dana osoba ie do końca ma wpływ na to, jak wygląda jej ciało. I to ie z powodu lenistwa, ale na przykład choroby.

„Ostatnio moja przyjaciółka usłyszała od swojej znajomej, że na zdjęciach w necie wygląda dużo gorzej i grubiej niż na żywo. Wiecie ile razy ja coś takiego usłyszałam? Nie jestem w stanie policzyć. Tylko, że niektórzy mają grubszą skórę na krytykę, a innych dotyka do żywego najdrobniejsza wbita szpileczka... Zwłaszcza, gdy ta osoba miała podejrzenie nowotworu, miała operację usunięcia tarczycy i w tej chwili przyjmuje hormony... A mimo to jest aktywna zawodowo, biega, ćwiczy i się nie poddaje, ale... o dawną sylwetkę musi walczyć 10 razy mocniej niż kiedyś... Tylko... właśnie ? Czy MUSI?! Czy to jednak zdrowie powinno być priorytetem, a nie kaloryfer na brzuchu za wszelką cenę. Czasami jednym durnym zdaniem możemy popsuć komuś nastrój na długie tygodnie. Jestem ostatnią osobą, która powie: „Nic nie rób! Połóż się na kanapie i wpierdzielaj chipsy! Jak się komuś nie podoba Twój gruby tyłek, to jego problem!” Ale często te dodatkowe kilogramy, to spuchnięte ciało, to nie jest nasz wybór! Choroba nie wybiera! Może dotknąć każdego” opisuje zaistniałą sytuację. I dodaje na koniec:

Dziewczyny! Powinnyśmy się WSPIERAĆ, a nie sobie dopierdalać...

Wspieramy Monikę całym sercem i apelujemy o to samo! Fani też stoją za nią murem!

Potrzeba więcej takich wypowiedzi, szczerych aż do bólu. Należą się podziękowania w imieniu wszystkich kobiet

Głupie będzie głupie, ale niech żyją sobie cudzym życiem bo swojego nie ma.

Nie wiem czy wypada ale kocham Cię za ten wpis❤️2 dzieci 3 operacje aktywna milion mazidel ale pesel i doświadczenia robią swoje🙈ale w dziewczynach siła i się nie poddajemy💪💪

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Zazwyczaj ciężko się wraca po urlopie do domowego rytmu, do obowiązków, do pracy, do wstawania równo z budzikiem, do robienia śniadania zaspanym dzieciom... Ale tym razem jest jakoś inaczej. Mam wrażenie, że ten rok się baaaardzo długo rozkręcał i dopiero teraz nabrał wiatru w żagle. Nabrał tempa, ale zachowuje dalej ten sam spokój, a nerwy trzyma na wodzy. Stawia wymagania, ale daje czas na chwilę zastanowienia, nie działa w popłochu. Ja jestem kobietą-chaosem 😂 ( tam, gdzie na chaos mogę sobie pozwolić 😎), a mimo to tak mi się przyjemnie w poniedziałek wracało do tego rytmu, do tego siedzenia z laptopem na kolanach na kanapie, do ulubionego notesu, który jest jak twardy dysk 😂, bo zapisuję w nim wszystko. Dobrze się wraca do spotkań i telefonicznych rozmów. Dobrze żyć można i w lizbońskim Belém , zjadając trzecie lub czwarte🙈 ciasteczko z budyniem, i w Warszawie jedząc jajecznicę ze szpinakiem... albo...robiąc do szkoły kanapki z humusem😉Dopóki jesteśmy zdrowi , wszędzie może być nam dobrze❤️ Dlatego tak ważne jest, żeby o siebie ( i siebie nawzajem) dbać, żeby dobrze jeść ( czasami od tego co jemy, ważniejsze jest to JAK jemy, witaminy itp są ważne, ale rozkosz jedzenia też❤️), ważne jest też to, żeby ruszyć 4 litery ❤️ Zdrowie na serio jest najważniejsze, to nie pusty slogan, to czysta prawda❤️ Dobrej i spokojnej nocy ❤️

Post udostępniony przez Monika Mrozowska (@monikakingamrozowska)

Kim jest Monika Mrozowska?

Monika Mrozowska to polska aktorka, najlepiej znana z roli Majki w serialu Rodzina zastępcza, który emitowany był w telewizji w latach 1999-2009. Teraz możemy oglądać ją w Klanie i gościnnie w Przyjaciółkach.

Monika ma trójkę dzieci: Karolinę i Jagodę ze związku z Maciejem Szaciłło oraz syna Józefa z obecnym partnerem, operatorem filmowym, Sebastianem Jaworskim.

Aktorka od lat jest wegetarianką i wydaje książki kucharskie. Te najbardziej znane to: Uczta dla dwojga (o żywieniu w ciąży), Ekonomiczna ekologiczna kuchnia, Zdrowe przekąski i Zupy Moc. 

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

NATALIA KUKULSKA Z CÓRKĄ ANNĄ: Wzruszająca rozmowa o tym, jak być matką, kiedy samej się jej nie miało. JUSTYNA I JAKUB PRZYGOŃSCY: Motocyklista i kierowca rajdowy i współwłaścicielka modowej marki – jak łączą życie rodzinne z pasją i pracą? DEKADA GIERKA: Dlaczego lata 70. wciąż fascynują i inspirują? LILIANA GŁĄBCZYŃSKA-KOMOROWSKA: Aktorka i reżyserka, kobieta po przejściach, celebruje dojrzałą miłość. Matka ANNY LEWANDOWSKIEJ – MARIA STACHURSKA snuje historię cioci Stanisławy, położnej w hitlerowskim obozie koncentracyjnym.