onkolog o diecie nowotworowej
Fot. archiwum prywatne
Twoje zdrowie

Komórka nowotworowa najbardziej lubi cukier, ostrzega onkolog

Co jeść, żeby nie zachorować?

Katarzyna Pinkosz 4 stycznia 2019 09:59
onkolog o diecie nowotworowej
Fot. archiwum prywatne

Odpowiednie żywienie jest ważną częścią leczenia i profilaktyki choroby nowotworowej – mówi prof. Stanisław Kłęk*, chirurg onkolog. Kłopot w tym, że popularne opinie dotyczące diety antyrakowej nie mają zbyt wiele wspólnego z prawdą. Głodówki, dieta wegańska albo przyjmowanie uderzeniowych dawek wit. C nie pomogą w chorobie, a nawet mogą zaszkodzić. Ekspert w rozmowie z Katarzyną Pinkosz wyjaśnia też, że komórka nowotworowa żywi się przede wszystkim glukozą, czyli ostatecznym produktem rozpadu węglowodanów. M.in. dlatego w czasie choroby warto ograniczać słodycze.

*Prof. Stanisław Kłęk, specjalista w zakresie chirurgii ogólnej oraz chirurgii onkologicznej, prowadzący szkolenia dla lekarzy z zakresu żywienia w onkologii.

Katarzyna Pinkosz: Coraz bardziej jesteśmy pewni, że dieta może w dużym stopniu zapobiegać nowotworom. Jak ją układać, żeby zmniejszyć ryzyko zachorowania?
Prof. Stanisław Kłęk: Rzeczywiście, wiemy już, że za około 70  proc. nowotworów odpowiada nasz styl życia. Ważne jest niepalenie papierosów, aktywność fizyczna oraz właściwa dieta. Nie musimy jej jednak specjalnie układać, powinna być po prostu zgodna z piramidą zdrowego żywienia. U jej podstawy są warzywa, których powinniśmy jeść jak najwięcej. Następnie: owoce, produkty zbożowe, mleko i  jego przetwory, mięso, ryby, jajka. Warto zwrócić uwagę na to, czy jemy produkty bogate w błonnik, bo ten składnik zapobiega np. rakowi jelita grubego. Poza tym pamiętajmy, że czynnikiem ryzyka np. raka piersi, trzustki, wątroby jest otyłość. 

Często dopiero gdy pojawi się choroba, zaczynamy myśleć o zdrowym żywieniu i zmieniamy dietę. Na co wtedy powinnyśmy zwrócić uwagę?
Chory potrzebuje diety właściwie zbilansowanej, jeśli chodzi o ilość oraz jakość kalorii. Nie ma jednak jednej uniwersalnej diety dla każdego chorego. Jadłospis zależy od zaawansowania choroby oraz etapu leczenia: czy chory jest przed operacją, w trakcie chemioterapii, czy może już skończył leczenie. Zależy też od  płci, wieku, chorób współistniejących.
W chorobie nowotworowej trzeba m.in. zwiększyć ilość niektórych składników, by wspomóc działanie układu odpornościowego. Ważne jest np. spożywanie większej ilości białka, bo jednym ze sposobów aktywności nowotworu jest proteoliza, czyli rozpad włókien mięśniowych, prowadzący do utraty białka z  mięśni. Warto spożywać zarówno białko zwierzęce (mięso, ryby, jajka, mleko i  jego przetwory), jak roślinne (fasola, soczewica). Szczególnie ważne są niektóre aminokwasy, np. arginina i  glutamina. Ta druga łagodzi stany zapalne śluzówki przewodu pokarmowego, które mogą występować podczas chemio- czy radioterapii. Z kolei arginina, suplementowana podczas chemioterapii w  nowotworach głowy i szyi, poprawia statystyki pięcioletnich przeżyć u chorych. 

Mówi pan o białku, tymczasem niektórzy uważają, że w chorobie nowotworowej powinno się zrezygnować z jedzenia mięsa. 
Nie mają racji, bo tak jak w profilaktyce, tak samo już w chorobie najważniejsze jest zbilansowane żywienie. Mięso jest ważnym składnikiem piramidy żywienia. Wskazane jest zwłaszcza mięso ryb i drób. Można ograniczać czerwone mięso, ale nie trzeba całkowicie z niego rezygnować. Taki pogląd wziął się stąd, że w profilaktyce niektórych nowotworów, przede wszystkim jelita grubego, trzustki i prostaty mówi się o ograniczaniu w diecie czerwonego mięsa do pół kilograma na tydzień. Proszę jednak zwrócić uwagę, że rozmawiamy o profilaktyce, a nie o żywieniu w chorobie. Gdy zachorujemy, nie ma już czemu zapobiegać, trzeba wtedy dostarczać organizmowi składników odżywczych i  zbierać siły na walkę z chorobą.

Ważna jest też rola ryb, orzechów i innych produktów bogatych w kwasy tłuszczowe omega-3.
To prawda, kwasy omega-3 poprzez swoje działanie przeciwzapalne oraz immunostymulujące wspomagają organizm podczas walki z chorobą nowotworową. Jak najbardziej wskazane jest jedzenie ryb dwa razy w tygodniu, np. dorsza, pstrąga, łososia. Czasem zaleca się też przyjmowanie omega-3 w suplementach diety. W raku trzustki kwasy omega-3 zwiększają skuteczność chemioterapii lekiem gemcytabina: pacjenci, którzy otrzymywali gemcytabinę i równocześnie przyjmowali kwasy omega-3, mieli lepsze wyniki leczenia. Ale to nie znaczy, że kwasy omega-3 mogą być suplementowane we wszystkich nowotworach. O  tym powinien decydować lekarz.

Jakie jeszcze składniki, poza białkiem i kwasami omega-3, są ważne, żeby wspomóc nasz układ odpornościowy w walce z nowotworem? 
Nie zalecałbym przyjmowania żadnych suplementów na własną rękę. Moglibyśmy w ten sposób dostarczyć organizmowi za dużo witamin i składników odżywczych, a to mogłoby zaszkodzić. Suplementacja jest potrzebna wtedy, gdy chory ma niedobory – np. anemię z  niedoboru żelaza. Wtedy konieczne jest przyjmowanie żelaza, witaminy B12.
W naszej diecie 60–65 proc. energii powinno pochodzić z węglowodanów, 30–35 proc. – z tłuszczów, a ok. 10 proc. z białka. Takie są zalecenia na dziś. Być może w przyszłości będziemy zalecać więcej tłuszczów, zwłaszcza roślinnych oraz kwasów omega-3. Komórka nowotworowa słabiej radzi sobie z  metabolizmem tłuszczów. Najłatwiej za to żywi się glukozą, czyli ostatecznym produktem rozpadu węglowodanów. M.in. dlatego w czasie choroby nowotworowej warto ograniczać słodycze.

Wiele osób rezygnuje nie tylko ze słodyczy, ale też np. z białej mąki i przestaje słodzić kawę, herbatę. Słusznie?
Zupełne wykluczenie cukru nie jest konieczne, ale na pewno warto go ograniczać. Tak samo nie trzeba całkowicie rezygnować z białej mąki, chociaż warto pamiętać o produktach pełnoziarnistych, bo zawierają więcej składników mineralnych i witamin. Nie zawsze jednak chory może jeść produkty pełnoziarniste. Każde skrajne myślenie jest błędne, konieczny jest zdrowy rozsądek. Najlepsza jest urozmaicona dieta.
Jeśli chory zauważy, że chudnie albo słabnie, mimo że stara się w miarę zdrowo odżywiać, to powinien iść do dietetyka. Jeśli to nie jest możliwe, może wzbogacić dietę różnego typu odżywkami, np. dietami przemysłowymi, spośród których w Polsce najpopularniejszy jest Nutridrink. Są to diety prawidłowo skomponowane, zbilansowane, mogą zastąpić posiłek lub być do niego dodawane. Można sięgnąć po taki rodzaj tych preparatów, który dostarczy organizmowi większej ilości białka czy kwasów omega-3.

A co pan sądzi o przyjmowaniu w chorobie dużych dawek witaminy C?
Witamina C jest wymiataczem wolnych rodników, które sprzyjają nowotworzeniu. Nie ma jednak żadnych dowodów naukowych na to, że wysoka dawka witaminy  C ma dobrze wpływa na leczenie raka. Może być wręcz odwrotnie! 
Innym mitem jest skuteczność przeciwnowotworowa amigdaliny, zwanej też witaminą B17, która znajduje się m.in. w pestkach czereśni czy brzoskwiń. Amigdalina zawiera rodnik cyjankowy i chociaż jedzenie pestek moreli czy czereśni nie spowoduje zatrucia cyjankami, to może wywołać wymioty czy biegunki. 

Funkcjonuje też taki mit, że nowotwór najlepiej zagłodzić.
I jest to tylko mit. Głodówka nie hamuje rozwoju nowotworu, za to pogarsza stan chorego – w rezultacie może on szybciej umrzeć z powodu niedożywienia niż z powodu samej choroby. Chory, który się głodzi, nie ma z czego produkować komórek krwi, brakuje mu enzymów, hormonów, związków niezbędnych do życia. Żeby pozyskać energię, organizm „zjada” własne zapasy. Co piąta chora osoba umiera nie z powodu postępu choroby nowotworowej, ale dlatego, że jest niedożywiona i nie wytrzymuje trudów leczenia.

Czyli to znaczy, że chory na nowotwór nie  powinien chudnąć?
Nie powinien, bo chudnie się przede wszystkim z masy mięśniowej, a nie z  tłuszczu. Więc nawet jeśli otyła osoba chudnie, to co najmniej 70 proc. utraconej masy ciała pochodzi z mięśni. A to powoduje, że cały organizm gorzej się czuje. Gorzej pracuje serce, organizm gorzej reaguje na bodźce zewnętrzne, gorzej znosi chemioterapię – i jest ona mniej skuteczna. To dlatego, że chemioterapia działa głównie przez tkankę biologicznie czynną. Kiedy zaczyna jej brakować, to efekt leczenia jest gorszy.
Leczenie raka to nie jest moment, żeby chudnąć. Dbanie o wagę to dobra profilaktyka przed chorobą, ale już nie w jej trakcie, kiedy organizm musi się zmobilizować, by walczyć z nowotworem. 

Tyle że w czasie chemioterapii wiele osób nie ma apetytu, wymiotuje. A pan tymczasem mówi, że powinno się jeść tyle samo…
Tyle samo, a może nawet nieco więcej niż wcześniej. I oczywiście może wystąpić u chorego spadek apetytu czy wymioty, dlatego konieczne jest zastosowanie prawidłowej interwencji żywieniowej. Pierwszym krokiem jest takie dostosowanie posiłków, by chory chciał je zjeść. Czasem warto stymulować apetyt, także lekami. Jeśli to nie pomaga albo jest niemożliwe, to trzeba sięgnąć po odżywki.

Każda osoba chora na nowotwór powinna pójść do dietetyka?
Z pewnością jest to konieczne, gdy mamy do czynienia z utratą masy ciała większą niż pięć proc. w porównaniu do wagi wyjściowej sprzed choroby. Innym sygnałem jest spadek BMI, czyli wskaźnika Body Mass Index, poniżej 20, a  w  przypadku osoby po 75. roku życia – spadek BMI poniżej 22. Wizyta u  dietetyka jest też konieczna, kiedy chory (albo jego rodzina) zauważa, że je połowę tego, co jadł wcześniej. Bo nie ma swojego zwykłego apetytu albo wręcz nie jest w stanie patrzeć na jedzenie.

Często zdarzają się niedożywienia wśród chorych?
Niestety tak. Według niektórych szacunków nawet 85 proc. chorych na nowotwory w zaawansowanym stadium choroby ma objawy niedożywienia. Najczęściej zdarza się ono na etapie uogólnienia choroby. Niejednokrotnie pacjenci są tak niedożywieni, że wręcz uniemożliwia to leczenie onkologiczne, bo pacjent nie kwalifikuje się do chemioterapii czy radioterapii. W takim przypadku trzeba odroczyć leczenie, odżywić pacjenta, i  dopiero wtedy operować czy podać chemioterapię. 


Wiele zwykłych produktów zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwór. Należą do nich m.in.:


Ryby, orzechy włoskie, siemię lniane: zawierają kwasy omega-3, które mają działanie przeciwzapalne.
○ Brokuły: zawierają sulforafan, który utrudnia podziały komórek nowotworowych.
○ Kapusta, rzepa, rzodkiew: zawierają glukozynolany, mające działanie przeciwrakowe.
○ Cebula, czosnek, por: zawierają związki organosiarkowe, niszczące komórki nowotworowe.
○ Dynia, marchew, morele: zawierają karotenoidy, czyli naturalne antyoksydanty niszczące wolne rodniki.
○ Pomidory, zwłaszcza gotowane, np. w postaci zupy: zawierają duże ilości likopenu, silnego antyoksydantu niszczącego wolne rodniki.
○ Jagody, jeżyny, borówki amerykańskie, ciemne winogrona: zawierają polifenole działające antynowotworowo.
○ Kurkuma: zawiera kurkuminę, która blokuje namnażanie komórek nowotworowych.
○ Zielona herbata: zawiera katechiny zapobiegające tworzeniu się nowych naczyń włosowatych, które dostarczałyby komórkom nowotworowym tlen i glukozę.

Rozmowa z prof. Stanisławem Kłękiem ukazała się w  „Urodzie Życia” 3/2019

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Wydanie La Dolce VIVA!, a w nim: Ania Starmach, jurorka polskich edycji MasterChef oraz MasterChef Junior, o związkach – tych rodzinnych oraz ze sztuką i kuchnią. Piotr Adamczyk naszym przewodnikiem po Rzymie. Jak to się dzieje, że Monica Bellucci z każdym rokiem staje się… piękniejsza. Włoszka Tessa Capponi-Borawska o arystokratycznych korzeniach i o tym, kto zaszczepił jej pasję gotowania.