#czytajdlaprzyjemności

Gwiazda „Wielkich kłamstewek” Reese Whiterspoon robi rewolucję w Hollywood

Marta Strzelecka 12 czerwca 2019 17:18
Wielkie kłamstewka z Reese Witherspoon i Nicole Kidman
Fot. mat. prasowe

Po pierwszych odcinkach już wygląda na to, że „Wielkie kłamstewka 2” powtórzą sukces pierwszego sezonu nagrodzonego ośmioma Emmy i czterema Złotymi Globami! Nowe odcinki trzymają w napięciu i zachwycają plejadą najlepszych aktorek Hollywood: w serialu HBO opartym na książce australijskiej pisarki Liane Moriarty występują Nicole Kidman, Meryl Streep, Laura Dern, Shailene Woodley – ale to Reese Witherspoon jest tutaj największą gwiazdą. Nie tylko gra jedną z głównych ról, ale też była współproducentką serialu (razem z Nicole Kidman) i jego inicjatorką. Ta pozornie krucha blondynka dzisiaj rządzi Hollywood – i jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.

Reese Witherspoon tworzy nowe kobiece Hollywood

Jedna z popularniejszych młodych aktorek na świecie, z Oscarem za pierwszoplanową rolę, kilka lat temu dostała do przeczytania scenariusz. Miała zgrać przyjaciółkę głównego bohatera. „Dziewczynie nie zależy na tym, jak jest traktowana. Najgłupsza historia, jaką czytałam – wspominała Reese. – Zanim odmówiłam, dowiedziałam się, że o udział w tym projekcie starały się świetne aktorki. Pomyślałam: naprawdę? Tak źle myślimy o postaciach, jakie możemy grać?” Wydarzyło się to 10 lat temu i było dla Witherspoon pierwszym impulsem do tego, żeby zmienić sposób opowiadania o kobietach w kinie.

Wtedy za największy sukces aktorki uznawano oscarową rolę June Carter, żony Johnny’ego Casha w „Spacerze po linie”. Ale przede wszystkim jej nazwisko wciąż kojarzyło się z „Legalną blondynką”, filmem o Elle Woods, która jest naiwna, dobrotliwa, sporo czasu poświęca temu, jak wygląda. I bez trudu dostaje się na Harvard, po czym odnosi sukcesy jako prawniczka. „Kiedy pracowałam nad tym filmem blisko 20 lat temu, nie zastanawiałam się, czy jest rodzajem feministycznego manifestu. Dziś powiedziałabym, że jest. To historia o walce ze stereotypami. O tym, że włożenie różowej sukienki nie sprawia, że tracisz intelekt”.

Reese Witherspoon
Fot. Thomas Whiteside/Trunk Archive

„Czy któraś z was zasypia codziennie w jedwabnej koronkowej koszulce? Raczej nie. A tak to wygląda w filmach robionych przez mężczyzn”, mówi Reese.

„Whiskey w filiżance” – ta książka to manifest

Na okładce swojej pierwszej książki „Whiskey in a Teacup” Reese występuje w różowej sukience. Podtytuł brzmi: „Czego dorastanie na Południu nauczyło mnie na temat życia, miłości i pieczenia ciastek”. 42-letnia dziś Witherspoon jest nie tylko aktorką, ale też jedną z najważniejszych producentek filmowych w Hollywood, właścicielką dużej firmy medialnej, aktywistką. Nie nosi kostiumów w stonowanych kolorach ani sukienek wyrafinowanych projektantów. Jej poważne podejście do kariery kontrastuje z kolorowymi, zwyczajnymi ubraniami dziewczyny z sąsiedztwa. W swojej książce tłumaczy, jak ukształtowało ją wychowanie w Tennessee, dorastanie według zasad, pielęgnowanych przez babcię, mamę, zgodnie z przekazem, jaki utrwalały w niej piosenki Dolly Parton.

Tytuł „Whiskey w filiżance” to powiedzenie babci Witherspoon. Oddawało według niej charakter kobiet z południowych stanów – ubranych z dbałością o detale, z fryzurami pieczołowicie ułożonymi dzięki podgrzewanym wałkom, zawsze przygotowanych na przyjęcie niespodziewanych gości, dowcipnych, serdecznych, a przy tym nie do złamania w walce o swoją godność. Od pokoleń działały bezwzględnie, zdecydowanie, jak mocny alkohol, ale ich wygląd – dopracowany do ostatniego drobiazgu – był przeciwieństwem prostoty.

Babcia Reese, Dorothea, jako pierwsza kobieta w historii ukończyła studia na Tennessee Technological University. „Chciała podróżować po świecie, kształcić się, rozwijać, ale w czasach, na które przypadła jej młodość, nie było to takie proste dla matki i żony. Dlatego została nauczycielką w szkole podstawowej. Konwenanse, maniery, porządek miały dla niej duże znaczenie, a jednocześnie uwielbiała niespodziewanych gości, dzieci i zwierzęta biegające po trawniku – wspomina Reese. – Babcia i mama uważały, że urządzanie rodzinnych przyjęć, zapraszanie przyjaciół i wszystko, co robisz dla domu, daje ci siłę również poza nim”. O takiej wersji feminizmu, która nie oznacza porzucenia obowiązków kojarzonych stereotypowo z kobietami, Whiterspoon chce opowiadać w swoich filmach, serialach, projektach medialnych.

Wielkie kłamstewka z Reese Witherspoon i Nicole Kidman
Fot. mat. prasowe

Drugi sezon Wielkich kłamstewek trzyma w napięciu i zachwyca plejadą gwiazd.

Od dziecka za swoją idolkę uznaje Dolly Parton. Niedawno przeprowadziła wywiad z piosenkarką, w którym Parton mówi: „Nie oceniajcie mnie po tym, jak wyglądam. Wolałabym, żeby częściej pytano mnie o solidarność kobiet w zwyczajnych, codziennych sytuacjach, niż o to, ile cekinów przyszyto do mojego stroju”.

Doskonale rozumie ją Reese, która kilka lat temu współtworzyła akcję pod hasłem „Ask Her More”. Ona i jej znajome aktorki, powtarzając w mediach to proste zdanie: „Zapytaj ją o więcej”, domagały się, żeby dziennikarze na czerwonych dywanach, podczas premier i ważnych festiwali filmowych pytali aktorki nie tylko o projektantów ich sukienek. Whiterspoon była też jedną z artystek, które wpadły na pomysł, żeby wsparcie dla ruchu #MeToo podkreślić czarnymi strojami podczas ceremonii wręczania Złotych Globów.

„Wielkie kłamstewka” by nie powstały, gdyby nie przypadek

„Kiedy wchodzi do pokoju, czujesz niesamowitą siłę jej ambicji i determinacji, żeby zmieniać pozycję kobiet w świecie filmowym” – mówi o Reese Oprah Winfrey w wywiadzie dla „Wall Street Journal”. Whiterspoon została uznana przez ten dziennik za jedną z najważniejszych postaci w świecie biznesu. „Jej multimedialny koncern zmienia Hollywood” – informowała okładka magazynu „WSJ” ze zdjęciem Reese. Najwięcej projektów, które wymyśliła w ostatnich latach, kryje się pod nazwą Hello Sunshine: firma producencka, platforma internetowa, klub książkowy, sklep promujący czytelnictwo. Poza tym od dwóch lat Whiterspoon jest szefową marki ubrań Draper James, inspirowanych stylem Południa (nazwa to nazwiska jej dziadków).

Właśnie trwa amerykańska trasa promująca jej książkę, jednak od kilku lat Reese spotyka się z fanami nie tylko jako autorka i aktorka, ale też autorytet w dziedzinie kierowania własnym życiem, dążenia do sukcesu. Pytana o rady, jest tak racjonalna, jak tylko można. „Nie niszczcie własnej ambicji. Korzystajcie z okazji, dzięki którym możecie sprawdzić, czy naprawdę jesteście dobrzy w tym, co  chcielibyście robić”, powtarza.

Sama miała dużo szczęścia. Jako kilkulatka oznajmiła mamie, że chce być aktorką, co w rodzinie lekarza i pielęgniarki, bez żadnych tradycji artystycznych, wydawało się abstrakcją. Ale tak się złożyło, że sąsiadka Whiterspoonów, właścicielka kwiaciarni, postanowiła wydać trochę pieniędzy na profesjonalną reklamę swojej firmy. Reese zagrała w reklamie. Od tamtej pory w każdą sobotę chodziła na lekcje aktorstwa.

Wielkie kłamstewka z Reese Witherspoon i Nicole Kidman
Fot. mat. prasowe

Wielkie kłamstewka to pochwała kobiecej przyjaźni i solidarności. Dla Reese te kwestie są bardzo ważne. 

Jej życie zmienił kolejny przypadek – ogłoszenie w lokalnej gazecie, w Nashville, z nagłówkiem: „Czy chcesz zagrać w filmie?”. 14-letnia Reese poszła na przesłuchanie, myśląc, że poszukiwano statystów. To i tak byłby szczyt marzeń. Dwa miesiące później dostała główną rolę w „Człowieku z księżyca”, gdzie pierwszy pocałunek zagrała tak, że dziś ten fragment filmu wymieniany jest w zestawach najlepszych romantycznych scen w historii kina. Jednak aktorstwo przestało jej wystarczać, kiedy miała 17 lat, po czterech rolach. Postarała się o pracę stażystki w  studiu Disneya, żeby, jak mówi, uczyć się montowania filmów, udźwiękowienia, technicznych zadań. Jako 20-latka pracowała przy produkcji „W bagnie Los Angeles” Denzela Washingtona.

Kiedy sama zaczęła produkować, od razu odniosła spektakularne sukcesy – zaczęła od „Zaginionej dziewczyny”, kasowego hitu 2014 roku, który zarobił na świecie ponad 360 milionów dolarów. To Reese wykupiła prawa do ekranizacji książki Gillian Flynn. Potem zainteresowała się „Dziką drogą” Cheryl Strayed, w którym zagrała główną rolę. W końcu zrealizowała serial na podstawie „Wielkich kłamstewek” Liane Moriarty. Do współpracy zaprosiła Nicole Kidman, kiedy dowiedziała się, że ona też chciała zekranizować książkę. Pierwszy sezon tej opowieści o  przyjaźni kobiet, ich relacji z dziećmi, przemocy domowej, był sukcesem. Właśnie zrealizowała drugi sezon, z Meryl Streep w jednej z głównych ról.

Reese Witherspoon
Fot. BE&W

Reese Witherspoon chętnie bierze udział w konferencjach związanych z prawami kobiet. Tu na spotkaniu zorganizowanym przez ONZ podczas Międzynarodowego Dnia Kobiet (od lewej: Danai Gurira, Phumzile Mlambo-Ngcuka i Reese Witherspoon).

Reese po pierwszych krokach w roli producentki zorientowała się, że informacje o jej planach realizacji filmów albo seriali na podstawie powieści w znaczący sposób podnoszą ich nakład. To był jeden z sygnałów, że marka, którą tworzy, ma być czymś więcej niż firmą producencką. Hello Sunshine zajmuje się wszystkim, co oznacza tworzenie opowieści o kobietach, z kobietami w centrum, ale przedstawianymi nie z męskiego punktu widzenia, do czego przyzwyczaiło nas kino. Hello Sunshine tworzy audiobooki, podcasty, newslettery. Niewiele jest dziś gwiazd – poza Oprah Winfrey (wzorem i przyjaciółką Reese) – tak aktywnych w internecie, jak Whiterspoon, która ma na Instagramie blisko 15 milionów fanów. Jej profil to zestaw odniesień, cytatów, opowieści o sile kobiet.

„To, w jaki sposób budujemy relacje z partnerami i dziećmi, jakie role mamy w domach, w pracy, a nawet jak się ubieramy – inaczej wygląda w oczach mężczyzn, inaczej w naszych. Czy któraś z was zasypia codziennie w jedwabnej koronkowej krótkiej koszulce? Raczej nie. A tak to wygląda w filmach zrealizowanych przez mężczyzn. Czy któraś z  was co jakiś czas powtarza: jak sobie teraz poradzimy? Nie sądzę. A od dziesięcioleci wypowiadają je bohaterki tysięcy scenariuszy autorstwa facetów”.

Firma Witherspoon jest pierwszą, która na tak dużą skalę realizuje projekty z udziałem kobiet – nie tylko w roli bohaterek przedstawianych historii, ale też jako ich realizatorek – autorek zdjęć, scenografek, kostiumolożek. „Kiedyś wydawało się to niemożliwe, ale ja lubię działać wbrew wyobrażeniom i uproszczeniom” – mówi Reese.

Biuro Hello Sunshine przypomina dobrze zaopatrzoną księgarnię. Ściany zasłaniają półki z książkami, a biurka pracowników – nie tylko kobiet – są tak samo ważne jak fotele, w których przesiadują godzinami, czytając i wybierając historie, które warto zamienić w scenariusze.

Reese: blond feministka z Południa

„Kiedy byłam dzieckiem, tata codziennie czytał prasę medyczną i książki historyczne. Jeśli nie miało się niczego ciekawego do powiedzenia podczas rodzinnej kolacji, znaczyło to, że człowiek się nie rozwija” – wspomina Whiterspoon. Dziś w jej domu dyskutuje się przy wspólnym oglądaniu seriali – z mężem (Jimem Tothem, agentem gwiazd) i trójką dzieci (18-letnią Avą, 14-letnim Deaconem – z pierwszego małżeństwa z aktorem Ryanem Phillippe’em – i pięcioletnim Tennesseem). Jej ulubione pytanie brzmi: „Co widzieliście?”. Wiadomo, że jest podchwytliwe, więc rodzina opowiada po prostu o tym, co było widać na ekranie. Reese za każdym razem zaskakuje ich inną feministyczną obserwacją. Na przykład: „Widziałam kilka kobiet i kilkunastu mężczyzn w tej grupie. Nie powinno tak być”. Nie da się z nią wygrać w zawodach w wychwytywaniu nierówności. Być może dlatego, że dorastała w rodzinie, w której walczyło się ze stereotypami, choć okoliczności temu nie sprzyjały. Południe Stanów Zjednoczonych – które najdłużej nie potrafiło zrezygnować z niewolnictwa – pielęgnowało fantazję o świecie, gdzie każdy jest chrześcijaninem, każdy z pasją ogląda futbol, kobiety zakładają perły do kościoła, na mecze, wizyty u koleżanek, gdzie w rozmowach podkreślano to, że nic nie jest tak ważne, jak realizowanie własnych ambicji. Być może dlatego Reese zakupiła właśnie prawa do ekranizacji kolejnych książek o przełamywaniu barier, wśród nich do „The Gilded Years” – powieści na podstawie prawdziwych wydarzeń o pierwszym Afroamerykaninie, absolwencie prywatnej uczelni Vassar College, którą ukończył w 1897 roku dzięki temu, że jego skóra miała jednak pewien odcień bieli. W opozycji do trudnych tematów jej autorska książka jest pełna przepisów na dania idealne na party. A na swoim instagramowym profilu Reese prezentuje jedną z własnych prób realizacji tych porad – pieczony ser brie, który eksplodował w piekarniku.
 

książka Reese Witherspoon „Whiskey w filiżance”
Fot. mat. prasowe

„Whiskey w filiżance” to powiedzenie babci Reese – o kobietach dbających o perfekcyjny wygląd i nie do złamania w walce o siebie.

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Monika Olejnik, Martyna Wojciechowska, Joanna Przetakiewicz, Anna Lewandowska i Jessica Mercedes Kirschner. Pięć niezwykłych kobiet w niezwykłej sesji VIVY!. Janusz L. Wiśniewski w mocnej rozmowie o współczesnych kobietach oraz Debora i Joszko Brodowie z 11-stką dzieci o sile rodziny.