#czytajdlaprzyjemności

Maja Ostaszewska odpowiada na krytykę: „Mam już dość fake newsów na swój temat”

Aktorka i aktywistka nie boi się internetowego hejtu!

Sylwia Niemczyk 8 kwietnia 2019 10:45
Maja Ostaszewska w Urodzie Życia
Fot. Marlena Bielińska

Maja Ostaszewska jest znana nie tylko ze swoich ról filmowych i serialowych (m.in. w serialu TVN „Diagnoza”), lecz także swojej aktywności społecznej. Aktorka od lat mocno angażuje się m.in. w obronę praw zwierząt i nie boi się zająć jednoznacznego stanowiska, co nieraz spotyka się z ostrą krytyką internautów. 

W „Urodzie Życia” 5/2019 zapewnia, że internetowy hejt, choć jest dotkliwy, nie powstrzyma jej od dalszych działań albo wypowiedzi na rzecz kobiet, ekologii albo praw zwierząt: 

„Te zaangażowane posty dotyczą działań, spraw dla mnie naprawdę ważnych. Często przysparzają mi sporo negatywnych komentarzy, hejtu. Ale nie wyobrażam sobie, żeby z tego powodu, lęku, że ktoś nie będzie mnie lubił, sprzeniewierzać się sobie.”

W rozmowie z Wiką Kwiatkowską wspomina historię, która spotkała ją kilka miesięcy temu:

„Wsparłam kampanię przeciwko odstrzałowi dzików, który mógł prowadzić do całkowitego zniknięcia tego gatunku z naszego kraju. I zaczął się hejt. Kiedy pierwsza osoba napisała: „Pani broni dzików, a dzieci uważa za zlepek komórek”, pomyślałam, że ktoś po prostu pisze głupoty. Ale gdy ten zarzut powtórzył się wielokrotnie, zrozumiałam, że – nie po raz pierwszy – mam do czynienia z manipulacją. No i dotarłam do źródła. Pani, której nie chcę tu przywoływać z imienia i nazwiska, zasugerowała, jakobym przy okazji walki o prawa kobiet nazwała pogardliwie dziecko w łonie matki zlepkiem komórek właśnie i jednocześnie głosiła wyższość ciąży lochy. To oczywiście wierutna bzdura. Skądinąd można rzec, że wszyscy jesteśmy zlepkiem komórek. Nasza ciąża przebiega dość podobnie do większości innych ssaków, więc i w tym porównaniu nie byłoby nic złego. Ale w tym lekceważącym kontekście nigdy nie użyłam takiego sformułowania. Sama jestem mamą dwójki dzieci. I należę do tych kobiet, które czuły więź z kiełkującym we mnie życiem, odkąd było „małą fasolką” z bijącym sercem. Oby teraz nikt nie powiedział, że uważam dziecko za fasolkę! Wszystko to razem idiotyzm, ale to przypisywane mi zdanie wywołało hejt, który odczuwam do dziś. Biorę odpowiedzialność za wszystko, co mówię, nie boję się krytyki, ale naprawdę mam dość tych wszystkich przekłamań, fake newsów na mój temat.”

Obejrzyj wideo i zobacz, jak powstawała sesja do Urody Życia

Kliknij i kup wersję online:

Uroda Życia
Fot. Marlena Bielińska

Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Niezwykła rozmowa z Grażyną Torbicką o jej wszystkich miłościach. A Remigiusz Mróz zdradza nam tajemnice swojego sukcesu!