#lepszeżycie

Filozof, Marcin Fabjański: „Technologia nie uratuje nas przed egoizmem i życiową pustką”

Ocalić nas mogą tylko trzy inne rzeczy…

Marcin Fabjański 1 lipca 2019 13:14
Filozofia
Fot. Karolina Sikorska

„Technologia nie uratuje nas przed egoizmem i poczuciem życiowej pustki. Ocalić nas mogą tylko trzy rzeczy: sztuka, literatura i filozofia” – pisze Marcin Fabjański, medytując wśród tłumu turystów w Rzymie. Przeczytaj jego felieton:

„Długość życia ludzkiego to punkcik,  istota – płynna, spostrzeganie – niejasne, zespół całego ciała – to zgnilizna, dusza – wir, los – zagadka, sława – rzecz niepewna. Krótko mówiąc, wszystko, co związane z ciałem, to rzeka, co z duszą, to sen i mara. Życie to wojna i przystanek chwilowy w podróży, wspomnieniem pośmiertnym zapomnienie. Cóż więc może posłużyć za ostoję? Tylko jedno: filozofia”.
Marek Aureliusz

Kiedy patrzę na tłum turystów ze wschodu i zachodu naszej planety idący ulicami Rzymu, widzę rzekę. Na pozór to osobne krople, oddzielone od siebie granicami skóry i ubrania, z  których każda ma imię i  duszę. Ale z góry widać, że są całością. Gdy podejść bliżej, można dostrzec, jak te paciorki, choć osobne, nawleczone są na wspólne nici.

Oto wycieczka Chińczyków przebija się przez ruchliwą ulicę przy Piazza Venezia. Stoją niezdecydowani, bo samochody nic nie robią sobie z białych pasów namalowanych na asfalcie. Wreszcie jedna z kobiet rusza biegiem przez przejście. Za nią pozostałe ludzkie paciorki: biegną i piszczą. Inaczej pokonują tę samą przeszkodę Włosi. Są u siebie. Wiedzą, że jakimś cudem, gdy wejdą na pasy, auta zatrzymają się kilkanaście centymetrów przed nimi, choć na razie nic na to nie wskazuje. Ruchem Włochów sterują inne nitki, inne powiązania paciorkowe niż ruchem Chińczyków.

Kiedy za myślą Marka Aureliusza pofruniemy wyobraźnią wyżej, nad to wielowarstwowe miasto, wtedy odsłoni się przed nami nowy obraz z „Rozmyślań”:  „Azja, Europa to kąciki świata. Morze całe to kropla we wszechświecie. Atos to bryłka świata. Cała doczesność to punkcik wieczności. Wszystko małe, zmienne, znikome! A wszystko idzie stamtąd, wyszedłszy bezpośrednio albo pośrednio od owej wspólnej woli kierującej”. Zobaczymy ducha wszechświata, a raczej jego rozum, który zawiaduje tymi wszystkimi ruchami. Możemy złożyć te różne obrazy w jeden i przekonać się, że z pozoru chaotyczne miasto może nauczyć nas czegoś o  współistnieniu.

Pojedźmy w naturę, nie wyjmując „Rozmyślań” z  kieszeni, żeby w górach, wśród drzew i  skał zobaczyć, jak Marek Aureliusz rozwija swoją myśl. A robi to tak: „I paszcza lwa, i trucizna, i wszelkie zło, jak ciernie, jak bagna, są dodatkami stworzonymi do owych rzeczy czcigodnych i pięknych. Nie myśl więc sobie, że  to jest obce temu, którego czcisz, lecz rozmyślaj o źródle wszystkich rzeczy”. 

Tu, oszołomieni bujnością liści i traw, jeszcze łatwiej poczujemy, jak mocno połączeni jesteśmy z resztą natury i to, jak wielkim złudzeniem jest mówienie o  osobnym człowieku. A także ocenianie, że coś jest lepsze lub gorsze, brzydsze lub ładniejsze. Nie spotkamy raczej lwa, by przyjrzeć się jego paszczy, ale znajdziemy radość gdzie indziej: w  skrzeczeniu sójki, bębnieniu dzięcioła o  korę lub szmerze strumienia. Tak góry i las uczą nas współistnienia.

Jest jeszcze inny, specjalny rodzaj nitki na ludzkie paciorki. We Włoszech w liceach klasycznych naucza się filozofii, jest też ona o  wiele mocniej obecna na uniwersytetach niż w Polsce i zdarza mi się, wcale nierzadko, poczuć, że oto rozmawiam z  kimś, kto jest takim samym paciorkiem jak ja – nawleczonym na nitkę filozofii.

W Stefanii, nauczycielce włoskiego w szkole językowej Dante Alighieri, od razu wyczułem bratni paciorek. W jej sposobie mówienia, autoironii, szukaniu głębszych sensów w błahych na pozór zdarzeniach. Każdy, kto zetknął się z metafizyką i  poczuł do niej bliskość, ma w sobie to samo – rodzaj dystansu do siebie, który wynika ze świadomości tego, jak drobną cząstką uwarunkowanego wszechświata jesteśmy.

Stefania Cosentini pisze do mnie: „Odkryłam filozofię, gdy miałam 20 lat. Studiowałam Ją potem jako drugi kierunek, po historii sztuki. Szybko zorientowałam się, że nie dostanę od Niej odpowiedzi, tak jak od religii, tylko jeszcze więcej pytań. I to mnie w  Niej uwiodło. Stała się moją przyjaciółką na resztę życia. Dzięki Niej nie wpadam w desperację i widzę klarownie rzeczywistość razem z jej absurdami. Filozofowie greccy i  niemieccy nauczyli mnie, że życie jest aktem heroicznym, ale że wcale nie musimy się znieczulać technologią lub wiarą, żeby je dobrze przeżyć. Myślę, że młodych ludzi mogą ustrzec od egoizmu, a potem od  pustego życia, w którym bez refleksji powielają wzorce innych, tylko trzy rzeczy: sztuka, literatura i filozofia. Czasem mogą dosłownie uratować życie. Początek plagi samobójstw wśród młodych ludzi we Włoszech zbiegł się z usunięciem ze szkół przedmiotów humanistycznych i zastąpienia ich przedmiotami technicznymi. Technologia dehumanizuje nas w ten sposób, że pozbawia nas subiektywnego odbioru świata, a potem niszczy organiczne więzi między nami”.

Marcin Fabjańsk
Fot. bartek bobkowski/agencja gazeta

Marcin Fabjański –  filozof i pisarz. Po  ponad dwudziestu latach poszukiwań, z których dwa spędził w klasztorach Azji, stworzył metodę praktyki filozoficznej: Dostrojenie do Procesu Życia. Naucza jej w Parco Naturale Dei Monti Simbruini niedaleko Rzymu, gdzie założył Apenińską Szkołę Żywej Filozofii www.selfoff.com/pl. Szkoła otwarta jest dla każdego, kto chce studiować filozofię jako sztukę życia i rozwijać głęboką uważność w naturze.
 

Felieton Marcina Fabjańskiego „Nić między ludźmi” ukazał się w „Urodzie Życia” 6/2019

Wideo

Podjęliśmy wyzwanie #1TBChallenge!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Izabela Janachowska o cudzie macierzyństwa i synku Christopherze, Dominika Tajner w pierwszym wywiadzie po rozstaniu z Michałem Wiśniewskim oraz Krystyna Demska-Olbrychska i Daniel Olbrychski o przepisie na udane małżeństwo.