O TYM JEST GŁOŚNO

Słodkie uczennice na sprzedaż. Jak japońska fascynacja szkolnymi mundurami przerodziła się w handel ludźmi

Marta Tomaszkiewicz 5 lutego 2017 08:14
Fot. Wikimedia Commons

Nastolatki w szkolnych mundurkach, zalotnie wdzięczące się do przechodzących obok mężczyzn? Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ci mężczyźni są trzy razy starsi od dziewcząt, zaloty są zapowiedzią seksu, a wszystko to dzieje się w biały dzień na najbardziej zatłoczonej ulicy Tokio.

 

Japonia – jak na kraj o silnie rozwiniętej kulturze wstydu – przejawia ogromną tolerancję dla dewiacji seksualnych. W głównej mierze korzystają z tego mężczyźni, którzy zewsząd otoczeni są plakatami skromnych, ale zalotnych uczennic. Nawet z półek z mangami (japońskimi komiksami) co krok na przechodnia spoglądają wielkookie postaci o twarzach niewinnego dziecka i z wielkimi piersiami. Nastolatki widać w kawiarniach, na pierwszych stronach brukowców i w teledyskach. Uwielbienie dla uczennic w szkolnych mundurkach nie jest tu tabu.

 

Polecamy także: Nie ma tu San Escobar, ale... Zobacz 10 najpiękniejszych wysp Karaibów!

Jak znaleźć uległą uczennicę?

Simon Ostrovsky, dziennikarz amerykańskiego serwisu „Vice”, wybrał się do Japonii, by z bliska zobaczyć, na czym polega fiksacja na punkcie nastolatek. Znalezienie uczennicy do towarzystwa zajęło mu kilka minut. Wszyscy w Tokio wiedzą, że z kulturą joshi kausei (JK), czyli schoolgirls, można zetknąć się na głównych ulicach stolicy.

 

Dziewczęta stoją zwykle w towarzystwie starszych kolegów, którzy do złudzenia przypominają opiekunów-sutenerów. Nie wolno ich fotografować, za to się płaci. Można za to popatrzeć na krótkie spódniczki, skromnie spuszczone głowy i nieśmiałe uśmiechy. Japońskim mężczyznom bardzo się to podoba. W towarzystwie uległej nastolatki mogą poczuć się jak macho.

Uczennica do towarzystwa

Jak opisać profesję, którą zajmują się japońskie 16-latki? – To jak chodzenie po sklepie, w którym możesz kupić rozmowę z uczennicą – mówi jedna z tzw. schoolgirls w rozmowie z Ostrovskim.

 

Ale nie tylko rozmowę można kupić. W ofercie JK są masaże, horoskopy oraz za odpowiednią dopłatą dotykanie piersi, bielizny czy seks. Ceny? Od 200 złotych za godzinną konwersację o pogodzie po kilka tysięcy za wieczór w łóżku.

 

Inaczej ceny kształtują się, gdy chodzi o znaną nastolatkę, piosenkarkę z popularnego girlsbandu. Za potrzymanie ręki idolki mężczyźni są w stanie zastawić samochód. Za dobre auto oczekują seksu.

A co na to same dziewczyny?

W tradycji, w której dominuje mężczyzna, a rolą kobiety jest mu służyć, nastolatki łatwo ulegają fantazjom panów. Jeśli metoda podrywu na podkolanówki działa, a na byciu słodką i niewinną można zarobić – czemu nie spróbować? Zwłaszcza, że robią to też koleżanki, a wśród młodych ludzi presja rówieśników odgrywa kluczową rolę.

 

Ale tak jak w przypadku używek czy przedwczesnego seksu, podatni na pokusę są zwykle ci nastolatkowie, którzy nie otrzymują wsparcia ze strony rodziny. Jak mówi w rozmowie z Ostrovskim była schoolgirl, patologie, rozwody, nieumiejętność dogadania się z rodzicami czy nałogi są bodźcami, które wypychają dziewczyny na ulice w poszukiwaniu własnej wartości i tożsamości.

 

Kłopot w tym, że na roli damy do towarzystwa zwykle się nie kończy, a zabawa w sexy schoolgirl to preludium do prostytucji. Wiedzą o tym te dziewczęta, które w proceder dały się już wciągnąć. Pieniądz uzależnia, za to bardzo ciężko wyrwać się spod władzy opiekuna.

 

Polecamy także: Tu co 21 minut dochodzi do gwałtu. Ale nie tylko z tego powodu życie kobiet w Indiach przypomina piekło

 

Ucieczkę ze świata prostytucji utrudnia też patriarchalna tradycja. Kultura wstydu i sztywne zasady panujące w japońskim społeczeństwie nie wybaczają dziewczętom upadku na dno. Nastolatki obwiniają się, trudno im poprosić o pomoc czy przyznać się przed rodzicami, że popełniły błąd. Wolą ucieczkę z domu, głód, a nawet samobójstwo, byle tylko nie przynieść wstydu swojej rodzinie.

Skąd wzięła się fascynacja nastolatkami?

Schoolgirls to miks tradycyjnej Japonii i fascynacji zachodnią popkulturą lat 90. To wtedy właśnie na amerykańską scenę wkraczały choćby młodziutkie Christina Aguilera czy Britney Spears, które w teledyskach epatowały swoimi wdziękami.

 

Stylizacje młodych gwiazd trafiły w Japonii na podatny grunt, a moda przerodziła się w usługi towarzyskie. Korzystają z nich zwykle samotni mężczyźni, choć nie zawsze nastawieni na seks. Wielu z nich wystarcza jedynie rozmowa, choćby o codziennych sprawach.

 

Proceder rozrósł się jednak do takich rozmiarów, że zmusił japoński rząd do interwencji. Presję na władze wywierają też zobowiązania międzynarodowe, jak podpisana Deklaracja o Prawach Człowieka czy protokoły z Palermo o handlu żywym towarem. Opinia publiczna przekonuje: jeśli Japonia chce być traktowana jak nowoczesne państwo, społeczeństwo musi wyjść z wieku schoolgirls i mentalnie dorosnąć.

 

Źródło: Vice


Zobacz także reportaż amerykańskiego "Vice'a" o japońskich schoolgirls:

Wideo

Ten kosmetyk zmniejszy widoczność zmarszczek w ciągu jednej nocy!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Niezwykła rozmowa z Grażyną Torbicką o jej wszystkich miłościach. A Remigiusz Mróz zdradza nam tajemnice swojego sukcesu!