Bruksela na weekend - zwiedzanie
Fot. Fotolia
Podróże

Redakcja poleca weekendowe kierunki: Bruksela na weekend

Przeczytaj, jak miło i przyjemnie spędzić weekend w Brukseli!

Karolina Wysocka 12 października 2015 11:23
Bruksela na weekend - zwiedzanie
Fot. Fotolia

Wypad do Brukseli na weekend stanowi świetną alternatywę dla tych, którzy lubią od czasu do czasu poświęcić swój wolny czas na eksplorowanie stolic Europy. Jak się tam dostać, co zobaczyć, czego skosztować? Sprawdźcie!

Tanie loty do Brukseli

Tanie loty do Brukseli oferowane są przez niskokosztowe linie lotnicze tj. Wizzair czy Ryanair. Można tam dolecieć praktycznie z każdego dużego miasta w Polsce: Warszawy, Krakowa, Gdańska, Poznania czy Wrocławia. Lotów najlepiej szukać bezpośrednio na stronach linii lotniczych (tudzież przez aplikacje mobilne) lub przez wyszukiwarki np. momondo.pl.

Z Charleroi do Brukseli

Mimo iż na stronie przewoźnika, polecanej przez oficjalną stronę lotniska w Charleroi (www.charleroi-airport.com) widnieje informacja, że najszybciej i najtaniej dostać się do Brukseli busem (shuttle bus; można ustrzelić bilet nawet za 5 euro w jedną stronę, trzeba go zamówić jednak ze sporym wyprzedzeniem, w przeciwnym wypadku będzie kosztował ok. 14 - 18 euro), warto skusić się również na dwie pozostałe opcje:

  • łączony przejazd: autobus TEC + pociąg (najlepiej z lotniska Charleroi na dworzec Centralny w Brukseli) – 14,40 euro w jedną stronę (przesiadka w Charleroi),
  • bus prywatnej firmy odjeżdżający z przystanków autobusowych oddalonych ok. 300 m od lotniska – 10 euro w jedną stronę (dojeżdża do Charleroi Midi).

Gdzie zabukować nocleg?

Noclegi w Brukseli do najtańszych nie należą. Dwie noce w bardzo średnim trzygwiazdkowym hotelu, w dwuosobowym pokoju, bez śniadania, oddalonym ok. 30-40 minut pieszej drogi od starego miasta, ale blisko stacji metra, kosztuje ok. 600-700 zł (cena promocyjna, pokój zamawiany przez booking.com). Można skorzystać również z podobnych cenowo opcji i wynająć pokój od lokalnego mieszkańca używając np. strony airbnb.pl, lub pokusić się o darmowy nocleg szukając hosta na couchsurfing.org. To może być jednak bardzo zajmujące zajęcie, nie tylko przed podróżą…

Co warto zobaczyć w Brukseli?

Oczywiście na liście "miejsc do odhaczenia" w Brukseli jest Stare Miasto, gdzie na uwagę zasługuje secesyjny Rynek Główny z gotyckim ratuszem oraz domami kupieckimi (w lato na rynku rozkładany jest słynny dywan z żywych kwiatów, poza sezonem odbywają się tu koncerty, marsze i defilady), Dom Króla, symbol Brukseli czyli figurki sikających dzieci: Manneken Pis oraz znajdująca się obok Delirium Cafe Jeanneke Pis, a także Katedra świętych Michała i Guduli.

W okolicy znajdziecie też parki, gdzie można odpocząć, pooglądać fontanny, kwiaty czy rzeźby. Przemierzając ulice miasta z pewnością natraficie też na kolorowe murale czy ogromne figury postaci komiksowych, podkreślające różnorodność i otwartość miasta.

Drugim elementem weekendowego zwiedzania Brukseli jest zobaczenie kompleksu budynków siedziby władz Unii Europejskiej. Zwiedzanie warto rozpocząć od stacji metra – Schuman. Wychodząc z podziemi znajdziemy się od razu pod budynkiem Komisji Europejskiej (La Berlaymont). Kierując się na południowy zachód dotrzemy do Leopoldspark, położonego u stóp Parlamentu. Stąd oficjalnie rozpoczynamy zwiedzanie kompleksu.

Zwiedzanie Brukseli warto zakończyć zwiedzaniem Atomium, kolejnego z symboli miasta. Atomium to konstrukcja o kształcie atomu żelaza (powiększonego o 165 mln razy), która była centralnym punktem międzynarodowych targów, które miały miejsce w Brukseli w 1958 roku. Wnętrza stalowo-aluminiowej budowli (dziewięciu kul połączonych rurami) zawierają zarówno stałe, jak i czasowe ekspozycje (wszelkie informacje dostępne są na stronie atomium.be). Najszybciej dostaniecie się tam jadąc metrem linii 6 na stację Heysel.

Turystyka kulinarna – belgijskie: czekolada, mule, frytki, gofry i piwo

Przechadzając się po dość tłocznej i skontrastowanej etnicznie i urbanistycznie Brukseli, można natrafić na wąskie uliczki pełne uroczych kawiarenek i restauracji. One również zasługują na uwagę tym bardziej, że można tu zjeść belgijskie frytki, mule, gofry, czekoladę, czy napić się pysznego piwa.

  • Belgijskie frytki i mule – może zburzy to niektórym wizję świata, ale frytki wymyślili nie Francuzi, a Belgowie, dlatego też jest to ich narodowe danie, serwowane z różnymi sosami, głównie na bazie majonezu (ketchup to w Brukseli wręcz przestępstwo). Warto wybrać się na nie na Rue Henri Maus, gdzie w barze o nazwie Fritland za ok. 3,50 euro dostaniemy bardzo smaczne i duże porcje z wybranym sosem. Inną opcją – bardziej pożywną – jest skosztowanie frytek z małżami. Dziesiątki restauracji, których menu oparte jest właśnie na tym daniu, znajdziecie na Rue des Bouchers, odbijającej w połowie pasażu św. Huberta.
  • Belgijskie gofry – są wszędzie. W setkach wariantów. Od owoców, po bitą śmietaną, nutellę czy domowej roboty konfitury. Cena wersji podstawowej to ok. 2 euro.
  • Belgijska czekolada – najwięcej sklepów znajdziecie oczywiście w Pasażu św. Huberta. Nietrudno go znaleźć, gdyż znajduje się naprzeciwko placu Agora. Tanio tu nie jest, ale warto się przejść tym bardziej, że oprócz wrażeń estetycznych można całkowicie za darmo skosztować belgijskich czekoladek, którymi częstowani są klienci prawie każdego sklepu.
  • Belgijskie piwo – tu stanowczo nie trzeba się rozpisywać. Piw są setki, każdy znajdzie coś dla siebie.

Bruksela to bardzo różnorodne miasto. Z jednej strony dużo tu zadbanych, estetycznych parków i pięknych secesyjnych budynków, z drugiej obrazu dopełniają brudne stacje metra czy uliczne latryny. Niemniej jednak weekendowy wypad do Brukseli powinien być pozytywnym przeżyciem.  

Poznaj także inne redakcyjne inspiracje podróżnicze:

Wideo

Najpiękniejsze prezenty dla niej na Boże Narodzenie 2020

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

HALINA ROWICKA I ANNA KALCZYŃSKA Jak odnaleźć się w życiu po odejściu ukochanej osoby i czy matka i córka mogą się przyjaźnić. MARIA DĘBSKA o niezależnych kobietach: matce reżyserce, ikonie lat 60. Kalinie Jędrusik, którą zagrała, i o... sobie. MARIUSZ WILCZYŃSKI – malarz, performer, twórca animacji. Jego animowany film „Zabij to i wyjedź z tego miasta” to absolutny światowy hit! Pierwsza w historii Stanów Zjednoczonych kobieta wiceprezydent – KAMALA HARRIS zmienia świat. GRZEGORZ SKAWIŃSKI Życie rockmana w czasach pandemii. W cyklu PODRÓŻE: Czy w tym roku poszusujemy i gdzie – top lista najsłynniejszych zimowych kurortów.