TYLKO U NAS!

Bunt, dynamika i energia, czyli najnowsza kolekcja duetu MMC!

Rafał Michalak zdradził nam, jak wyglądał proces jej tworzenia

Sabina Zięba 9 kwietnia 2019 22:00

W poniedziałkowy wieczór 8 kwietnia w jednej z warszawskich zajezdni autobusowych odbył się niezwykle energetyczny pokaz duetu MMC, czyli Rafała Michalaka oraz Ilony Majer. Ich najnowsza kolekcja podstępnie nosi nazwę Silencio, choć cała oprawa wydarzenia nie miała nic wspólnego z ciszą. Dynamiczność, żwawość i wigor modeli momentalnie przykuwały wzrok, a dekonstrukcja, asymetria i wielowarstwowość projektów po raz kolejny zdumiewały odwagą oraz świeżością.

Na wybiegu widzieliśmy niezwykłe połączenia. Znalazły się tam zarówno delikatne sukienki, sportowe bluzy, grunge’owe swetry oraz lakierowane kożuchy, jak i skórzane płaszcze czy wielobarwne chusty. Całość zacierała granicę między propozycjami dla kobiet, a tymi dla mężczyzn. Kontrastowe stylizacje robiły piorunujące wrażenie, a wśród poszczególnych elementów każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Postanowiliśmy porozmawiać z Rafałem Michalakiem, skąd pomysł na takie show. Co było inspiracją? Ile trwała praca nad kolekcją? I skąd jej nazwa? Sprawdźcie!

Co było inspiracją przy tworzeniu kolekcji?

Zazwyczaj inspirują nas tkaniny i pewnie w jakiś sposób zostaniemy temu wierni, ale w przypadku akurat tego pokazu zainspirowało nas również miejsce.

Właśnie, skąd pomysł na organizację pokazu akurat w zajezdni autobusowej?

Odkrywamy nowe miejsca w Warszawie. Bardzo nas zainspirowała ta przestrzeń - taka trochę nieodkryta, leżąca na uboczu, a jednocześnie bardzo miejska i industrialna. Znaliśmy ją wcześniej, więc mieliśmy trochę czasu na dopasowanie kolekcji również do anturażu miejsca.

Dlaczego kolekcja nosi nazwę Silencio, skoro oprawa pokazu z ciszą nie miała zbyt wiele wspólnego?

To jest przewrotny zabieg oraz żart z naszej strony. Chcieliśmy zrobić coś bardzo nonszalanckiego i tak naprawdę ta kolekcja jest krzykliwa i głośna.

Na wybiegu było widać buntowniczy charakter, sportowe elementy, a także wyraźny podział między poszczególnymi projektami...

To były tak naprawdę dwa pokazy, bo zaczęliśmy sylwetkami z najnowszej, wiosenno-letniej kolekcji, po czym przeszliśmy do naszego ulubionego sezonu, czyli jesień-zima. Spodziewaliśmy się, że ta kolekcja będzie miała właśnie taki odbiór – buntowniczy i bardzo donośny.

Czy to zabieg, by trafić do młodszych odbiorców?

Nie zastanawialiśmy się nad tym. Od wielu lat mierzymy się ze streetwearem i bardzo lubimy mieszać style. Praktycznie w każdym naszym pokazie można zobaczyć rzeczy zarówno z tego streetowego świata, jak i  eleganckie. Przykładowo - jedwabne, delikatne, białe suknie, ale pokazane ze sportowymi butami. Lubimy kontrast.

Ile trwała praca nad tą kolekcją?

Jesteśmy znani z tego, że robimy kolekcje bardzo szybko. O tej długo myśleliśmy i długo się do niej przygotowywaliśmy, natomiast sama praca nad nią trwała około miesiąca.

Wasza współpraca trwa już ponad 20 lat. Czy czerpiecie inspirację również ze swoich poprzednich pokazów, poprzednich projektów?

Kończymy jeden projekt i od razu bierzemy się za kolejny. Ważne jest dla nas posiadanie własnego stylu i wiadomo, że na każdym pokazie MMC na pewno pojawią się na przykład kurtki puchowe, które są naszym znakiem rozpoznawalnym i jesteśmy z tego dumni. Musimy być wierni sobie, ale jednocześnie podążać do przodu.

Jaka będzie kobieta MMC w najbliższym sezonie?

Nonszalancka, odważna i, co ciekawe, kolorowa. To jest dla nas wyjątkowe, bo byliśmy do tej pory znani z bardzo monochromatycznej gamy. Myślę również, że dobrym określeniem będzie, że jest to kobieta, która krzyczy: „jestem szczęśliwa”!

Zobaczcie sylwetki z pokazu MMC w naszej galerii!  ZOBACZ ZDJĘCIA

TAGI #MMC #pokaz mody

Wideo

Wiemy, jak dbać o skórę dojrzałą! 

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

W wielkanocnym numerze Barbara Kurdej-Szatan z mamą i córką opowiadają o rodzinnych tajemnicach, a Joanna Mazur o tym, jak naprawdę wygląda życie niewidomej sportsmenki!