Jennifer Lopez w sukni Versace na Grammy 2000 rok
Fot. Getty Images
ZE ŚWIATA MODY

Słynna suknia Jennifer Lopez stała się inspiracją dla... butów sportowych!

Projekt Versace to najczęściej wyszukiwana kreacja w Internecie!

Marcin Brzeziński 22 lipca 2019 16:44
Jennifer Lopez w sukni Versace na Grammy 2000 rok
Fot. Getty Images

Zielona kreacja z olbrzymim dekoltem, w której w 2000 roku Jennifer Lopez pojawiła się na rozdaniu Grammy Awards przeszła do historii mody. I wciąż wzbudza ogromne zainteresowanie. Dość powiedzieć, że choć lata mijają ta kreacja domu mody Versace jest najczęściej wyszukiwaną stylizacją w serwisie Google Photo! A kolejny dowód jej niesłabnącej popularności dostaliśmy w tych dniach.

Buty Versace zainspirowane suknią Jennifer Lopez

Dom mody Versace wraz z marką Concepts postanowił wypuścić na rynek buty sportowe inspirowane swoją słynną suknią. Zielone buty w roślinny wzór przypominający suknię Lopez i z masywną białą podeszwą będą dostępne zarówno w wersji damskiej, jak i męskiej. O tym, że to produkt luksusowej włoskiej marki przypomina zaś ich cena. Kosztują bowiem aż tysiąc dolarów. My też wspominamy z rozrzewnieniem seksowną kreację Jennifer Lopez, ale musimy przyznać, że w porównaniu z nią sportowe buty Versace wydają się bardzo zabudowane...

Jennifer Lopez w kreacji Versace na Grammy Awards, 2000 r.

Jennifer Lopez w sukni Versace na Grammy 2000 rok
Fot. Getty Images

Buty Versace i marki Concepts zainspirowane suknią Jennifer Lopez.

Buty zainspirowane suknią Jennifer Lopez na Grammy 2000 rok
Fot. Materiały prasowe

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA w rozmowie o rzeczach fundamentalnych: rodzinie, miłości, szczerości, odwadze, dobroci, wyrozumiałości i wolności wyboru. JACEK ROZENEK: jak podniósł się po udarze, dlaczego mówi, że żyje „na potrójnym haju”, i dlaczego nie wierzy już w miłość? ANNA WYSZKONI po pięciu latach przerwy wraca z nową płytą. Nam opowiada, co się z nią wtedy działo. WOJCIECH MANN mówi: „Nie uważam, żebym był nietuzinkowy. Po prostu mi się trochę udało, że trafiłem do radia…”.