Grace Coddington
Ze świata mody

Legenda świata mody żegna "Vogue'a". "Z pewnością nie odchodzę na emeryturę"

MA 20 stycznia 2016 20:04
Grace Coddington

Grace Coddington, legendarna stylistka mody po blisko 30 latach zrezygnowała z funkcji dyrektor kreatywnej amerykańskiego "Vogue'a". - Nie odchodzę z magazynu, miło będzie współpracować. Z całą pewnością nie wybieram się na emeryturę - powiedziała Coddington.

 

Przez niemal trzy dekady genialna ruda stylistka stała się drugą najważniejszą postacią mody w USA. W 1988 roku została dyrektor kreatywną amerykańskiego "Vogue'a" – najbardziej wpływowego magazynu mody na świecie. Ściągnęła ją tam Anna Wintour, zwana - ze względu na swoje wpływy i humory "Atomową Wintour". I to Grace była jej prawą ręką, a przede wszystkim jedyną osobą, która potrafiła się jej... sprzeciwić.

 

''Zabiła mi sesję!'' - wykrzyknie, patrząc, ile zdjęć Stevena Meisela z materiału ''Paris, je t'aime'' odrzuciła jej szefowa. Klnie jak szewc i mówi, co myśli. Widać to było w głośnym dokumencie o amerykańskiej edycji ''Vogue'a'' - ''The September Issue'' (''Wrześniowe wydanie''), który w 2009 roku wszedł do kin. Po premierze Coddington stała się ikoną nie tylko w branży; nagle jej blada twarz bez makijażu i z burzą rudych włosów była niemal w każdych gazetach.

 

- Zastanawiałam się, dlaczego tak bardzo przypadłam wszystkim do gustu - mówiła potem w wywiadach, które przyszły wraz z nową popularnością. - Może dlatego, że jestem otwarta i emocjonalna? Może dlatego, że tak często mi się dostaje? Może dlatego, że się nie kontroluję? - pytała, dodając, że była pewna, iż sceny z nią wytną z dokumentu, bo nie starała się być miła dla filmowej ekipy.

 

Grace Coddington i Anna Wintour

Grace Coddington i Anna Wintour w filmie ''The September Issue''

 

"Nigdzie od niego nie uciekam"

 

Po ''The September Issue'' 75-letnia Brytyjka stała się nieformalną ambasadorką "Vogue'a", dlatego dzisiejsza wiadomość, że odchodzi z niego po ponad 25 latach, zaszokowała wszystkich. – Naprawdę kocham "Vogue'a", który był zawsze w moim życiu, odkąd odkrył mnie jako modelkę. Otworzył mi wiele drzwi, dlatego nigdzie od niego nie uciekam – powiedziała w rozmowie z portalem "Business od Fashion".

 

Odchodzi z funkcji dyrektorki kreatywnej, by angażować się w projekty poza magazynem. Ale będzie nadal pracować przy sesjach dla "Vogue'a" w ciągu roku. - Miło będzie współpracować oraz wyjść do ludzi i z nimi porozmawiać. To jest po prostu inne podejście. Z całą pewnością nie odchodzę na emeryturę - dodała.

 

Zdradziła, co będzie robić - podpisała kontrakt z agencją Great Bowery, która skupia wybitnych artystów, projektantów, fotografów, a także modelki. - Nagle zdałam sobie sprawę, że potrzebuję pomocy z zewnątrz. Nie chciałam zostać zaszufladkowana jako stylistka sesji zdjęciowych, chciałam robić coś poza tym. Skontaktowałam się z nimi, a oni byli gotowi mi pomóc. Wymyślają dla mnie pomysły, co jest nawet zabawne - tłumaczyła swoją decyzję.

 

Na razie nie wiadomo, kto zajmie stanowisko Grace u boku "Atomowej Wintour".

 

Zwiastun 'The September Issue''

 

"Na szczęście odnaleźli moje rzęsy"

 

Coddington, urodzona w 1941 roku na wyspie Anglesey u wybrzeży Walii (rodzice byli właścicielami hotelu), zaczęła swoją miłość do mody od... "Vogue'a". W dzieciństwie nie miała przyjaciół, bo była chorobliwie nieśmiała. W przyklasztornej szkole, gdzie się uczyła, nie lubiła nawet jadać w towarzystwie. Uciekała w świat iluzji, kartkując numery ''Vogue'a'' zamawiane pocztą. Stroje z sesji zdjęciowych próbowała kopiować, przerabiając stare ubrania za pomocą maszyny do szycia.

 

W wieku 17 lat postanawia sprawdzić, czy niewielkie ogłoszenie zamieszczone na ostatnich stronach ukochanego pisma, informujące o kursie dla przyszłych modelek, mówi prawdę. I jak się później okaże, odmieni jej życie. Ucieka więc do Londynu i żeby się utrzymać i zarobić na kurs, zatrudnia się w bistrze.

 

Na konkurs - jak pisze po latach w swoich wspomnieniach ''Grace. A Memoir'' - wysyła swoje zdjęcie zrobione w zwykłym zakładzie fotograficznym, we własnej stylizacji na Lolitę i Audrey Hepburn jednocześnie. Z kucykami, w słomkowym kapeluszu, w za dużym swetrze i legginsach wygrywa w grupie dla nastolatek. Zaczynają płynąć zlecenia. I wtedy postanawia obciąć swoje rude loki - od Vidala Sassoona wychodzi z bobem i zaczyna modę na krótkie włosy. Dopiero po niej robi to Twiggy.

 

Grace Coddington jako modelka

Coddington jako modelka "Vogue'a" w latach 60.

 

 

To także Grace lansuje grube kreski wokół oczu i domalowane jak u lalki rzęsy na dolnej powiece. Nie chodziło o snobizm. Chciała ukryć pooperacyjne blizny po tym, jak  w 1967 roku w jej mini morrisa uderzył samochód dostawczy, a lusterko odcięło jej lewą powiekę. - Na szczęście odnaleźli moje rzęsy i byłam na tyle przytomna, żeby błagać lekarza o to, by naprawdę postarał się przy zszywaniu, bo jestem modelką' - ironizuje po latach w ''Grace. A Memoir''.

 

"Nie jestem artystką. Jestem osobą kreatywną"

 

Cod – tak nazywano ją w latach 60. – pracowała m.in. z Brucem Weberem, Helmutem Newtonem, Annie Leibovitz, Richardem Avedonem, Normanem Parkinsonem…

 

Ale jako 28-latka coraz częściej słyszy, że jest już za stara na modelkę. Znajomi sugerują, że powinna zostać stylistką. Kierują ją do Beatrix Miller, ówczesnej szefowej brytyjskiej edycji ''Vogue'a'' i tak zostaje młodszą redaktorką mody, a potem fotoedytorką. Pismo i Londyn zostawia 19 lat później, przeprowadzając się do Nowego Jorku. Są dwa powody. Dostaje propozycję pracy od Calvina Kleina jako dyrektor kreatywna. No i nowa miłość, stylista fryzur Didier Malige, mieszka w Nowym Jorku.

 

Praca u Kleina nie spełnia jej oczekiwań i dzwoni do nowojorskiej redakcji "Vogue'a" z pytaniem o pracę. Telefon wykonuje w piątek, zaczyna w poniedziałek. Wintour zatrudnia ją jako dyrektor kreatywną. Jest nią nieprzerwanie przez ponad 25 lat. Do dziś.

 

- Nie jestem artystką. Jestem osobą kreatywną, ale również jestem jedną z wielu osób w zespole, które pomagają fotografowi. Jest pewna granica między sztuką, a fotografią modową, choć czasem można odnieść wrażenie, że ta linia jest bardzo cienka, czasem wręcz się zaciera. Ale bez względu na wszystko zawsze trzeba pamiętać, że w naszej pracy rzeczą najważniejszą jest ubranie - wykłada swoją filozofię.

 

 

Książki Grace Coddington

Dwie publikacje Grace Coddington: wspomnienia z 2012 roku i album fotograficzny podsumowujący jej karierę z 2002 roku

 

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

PAULINA SMASZCZ-KURZAJEWSKA Kiedy zebrała siły po dramatycznych życiowych wydarzeniach, musiała zmierzyć się z rozwodem… O zawrotnej karierze, jej załamaniu i reaktywacji opowiada lider zespołu Papa D. – PAWEŁ STASIAK. ROMA LIGOCKA o życiu z traumą Holocaustu, relacji kat–ofiara i swoich książkach. JUDY GARLAND – ofiara Hollywood.