Mariola Bojarska-Ferenc, VIVA! 20/2020
Fot. Zdjęcia Anna Zofia Powierża Stylizacja Adrianna Kochańska
TYLKO W VIVIE!

Mariola Bojarska-Ferenc: „Mój świat legł w gruzach. W pewnym sensie nie miałam mamy”

„Do dziś brakuje mi jej obecności i tej zerwanej relacji”

Olga Figaszewska 15 października 2020 16:45
Mariola Bojarska-Ferenc, VIVA! 20/2020
Fot. Zdjęcia Anna Zofia Powierża Stylizacja Adrianna Kochańska

W jej życiu nie brakowało zakrętów… Wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. Każde trudne doświadczenie tylko ją wzmocniło. Mariola Bojarska-Ferenc nigdy się nie poddała. Zbudowała firmę, od lat z sukcesem promuje zdrowy styl życia i właśnie wydała 10. książkę - Trener życia, w której zdradza kobietom receptę na sukces. Co daje jej największą siłę? Po raz pierwszy Mariola Bojarska-Ferenc otwiera się na temat swojego życia i przekonuje, że każdy ma prawo do szczęścia. Trenerka opowiedziała nam swoją poruszającą historię. 

Szczęśliwa, spełniona kobieta w życiu zawodowym i prywatnym. Teraz zdradza Pani swoją tajemnicę w nowej książce. „Trener życia” – to piękna, a zarazem trudna rola.

Trenerem życia jest życie. Z perspektywy lat człowiek spogląda inaczej na siebie i wyciąga wnioski z tego, co go spotkało. Pomyślałam, że moje doświadczenia, czasami bolesne, mogą pomóc innym rozwinąć skrzydła, przełamywać bariery, nauczyć poczucia wartości i pewności siebie. Wiem, że kobietom potrzeba wsparcia i motywacji. W kryzysowych sytuacjach szybko tracą kontrolę, nie wierzą w swoje możliwości, brak im pewności siebie. A sukces, jak mówią, mierzy się ilością porażek. Ile razy zostałam odesłana z nowym projektem? Wielokrotnie. Nie bałam się iść pod prąd, przełamywać stereotypy, a nawet pokłócić z przełożonym o swoją rację. Nie warto rezygnować z walki o swoje marzenia. Sukcesy osiągają ci, którzy tego pragną.

Teraz stała się Pani przewodnikiem dla kobiet. Daje im nadzieję na dobre życie, a Pani ono nie oszczędzało.

Na swoim przykładzie staram się pokazać, że każda porażka może być przekuta w sukces. Każda dramatyczna chwila może nas zbudować. Tylko nie wolno w sobie utrwalać nawyków, że jesteśmy słabi. To prawda, mocno dostałam od życia. Nie zdawałam sobie sprawy, że napisze mi taki scenariusz. Wiele razy płakałam, ale nie wstydzę się własnych emocji i nie boję się prosić
o pomoc innych. Nie boję się życia.

(...)

Ta wiara we własne możliwości to przede wszystkim zasługa silnych kobiet, które pojawiły się w Pani życiu.

Nie byłabym tym, kim jestem, gdyby nie zdarzył się ten tragiczny wypadek mojej mamy. W sekundę stałam się silna jak skała. Miałam siedem lat, kiedy została potrącona przez samochód. Była tak energetyczna jak ja. Chciała za szybko przejść przez pasy. Przeżyła, ale miała ponad 40 złamań. Przeszła szereg operacji. Wtedy mój świat legł w gruzach. W pewnym sensie nie miałam mamy. Sama musiałam stać się mamą dla trzyletniej siostry, Danuty, i zadbać o siebie. 

Do dziś brakuje mi obecności mamy i tej zerwanej relacji. Wiem, że była ze mnie dumna.

Za wcześnie musiała Pani dorosnąć. Jak zmieniły Panią te wydarzenia?

To był bardzo trudny okres w moim życiu. W tamtym czasie największą ostoją była babcia. Jednak czułam się odpowiedzialna za najbliższych. Wspierałam w codziennych obowiązkach tatę, który nigdy wcześniej nie zajmował się domem. Stałam się taką małą kobietką. Po powrocie mamy ze szpitala pomagałam jej w poruszaniu się, myciu, podawałam jedzenie. Ona miała ogromną wolę walki. Powiedziano nam, że będzie poruszać się na wózku, ale się uparła i po trzech latach chodziła o kulach. Nie wyobrażała sobie, że może nie chodzić, była młoda, po trzydziestce. Byłyśmy z siostrą jej motywacją. Potrafiła w ramach rehabilitacji pójść z Żoliborza do Domów Centrum, a potem wracała autobusem. Okupiła to ogromnym bólem, przyjmowała ogromne ilość leków, o których nie mieliśmy pojęcia. Była po nich otumaniona. Po wielu latach zachorowała na raka. Pamiętam, jak dowiedziałam się o diagnozie lekarzy. Prowadziłam na żywo program w poznańskiej telewizji. Miałam wejść do studia i zrobić wywiad ze znaną aktorką. Zadzwonił telefon i informacja, że moja mama umiera.

 Odwołała Pani audycję?

Nie, nie było odwrotu. Na początku się rozpłakałam i poprosiłam swoją rozmówczynię, żeby odpowiadała jak najdłużej na moje pytania, bo bałam się, że nie udźwignę tej bolesnej informacji. Zagryzłam zęby, przeprowadziłam rozmowę. Nie wiem, jak tego dokonałam. Pewnie zadziałały silne emocje. Przez 10 lat walczyłam o życie mamy. Szukałam najlepszych lekarzy w kraju. Kursowałam między Poznaniem a Warszawą. Żegnałam ją w szpitalu, kiedy była w najcięższym stanie. Ważyła już 35 kilo, pękały jej żyły, gdy podawano kroplówki wzmacniające… Czuwałam przy jej łóżku dzień i noc. Tej ostatniej chciałam na chwilę wyjść, żeby napić się kawy, i powiedziałam: „Pamiętaj, jak wrócę, masz tu na mnie czekać”. Oczywiście się rozpłakałam. Krzyczała na mnie, że mam być silna – zero łez. Ale jak nie płakać? 

Rozmawia z nią Pani?

Tak. Dziś, kiedy mam ważny życiowy moment, zwracam się do niej wieczorem albo rano. Mam wrażenie, że kiedy coś złego dzieje się w moim życiu, ona jak anioł stoi na straży. Rak odebrał mi dwie najukochańsze osoby. Po 10 latach od śmierci mamy zmarł mój tata. Dlatego związałam się ze Stowarzyszeniem „Rakmisja”, którego jestem ambasadorką. Kiedy dziewczyna po 30. roku życia traci rodziców, to jeszcze nie ma okazji się nimi nacieszyć. Do dziś brakuje mi obecności mamy i tej zerwanej relacji. Wiem, że była ze mnie dumna. Cieszyła się wszystkimi moimi osiągnięciami w gimnastyce artystycznej. Potrafiła wykupić wszystkie gazety w kiosku, żeby obdarować nimi sąsiadów. To było dla niej siłą.

Cały wywiad w nowym wydaniu VIVY! 20/2020 od 15 października w punktach sprzedaży w całej Polsce 

Mariola Bojarska-Ferenc, VIVA! 20/2020
Fot. Zdjęcia Anna Zofia Powierża Stylizacja Adrianna Kochańska

Małgorzata Rozenek-Majdan, Radosław Majdan, Stanisław Rozenek, Tadeusz Rozenek, Henryk Majdan, VIVA! 20/2020, okładka
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

Najnowsza książka Marioli Bojarskiej-Ferenc, Trener życia

mariola-bojarska-ferenc-trener-zycia
Fot. Anna Zofia Powierża

 Sprawdź także: 

   

Mariola Bojarska-Ferenc, okładka
Fot. materiały prasowe Edipresse Książki

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MAŁGORZATA ROZENEK-MAJDAN i RADOSŁAW MAJDAN w przejmującej rozmowie o walce o dziecko, mierzonej poświęceniem, niepewnością, ale i wdzięcznością. MICHAŁ ŻEBROWSKI i EUGENIUSZ KORIN, dyrektor i reżyser Teatru 6. piętro. Czy się lubią, podziwiają i... kłócą. MARIOLA BOJARSKA FERENC Los naznaczony tragediami: wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. W cyklu EXTRA: Czy w kontekście niemieckich obozów koncentracyjnych może być mowa o modzie? – opowiada antropolożka mody Karolina Sulej. PODRÓŻ „Będziecie tam wracać”, mówi o Bieszczadach słynna podróżniczka Elżbieta Dzikowska.