Mariola Bojarska-Ferenc, Aleks Ferenc, Viva! kwiecień 2018
Fot. Marlena Bielińska/MOVE
TYLKO W VIVIE!

Mariola Bojarska-Ferenc o diecie Adele: ,,Nie wiemy, na ile ta jest skuteczna w długim czasie”

Co zrobić, by być fit i zadbać o swoją sylwetkę? Czy diety cud istnieją?

Olga Figaszewska 11 lipca 2020 16:01
Mariola Bojarska-Ferenc, Aleks Ferenc, Viva! kwiecień 2018
Fot. Marlena Bielińska/MOVE

Jestem przeciwna drastycznym dietom stosowanym na własną rękę, które pojawiają się na rynku. Lepiej chudnąć wolniej, lecz z głową. Liczy się systematyczność i umiarkowanie”, mówi Mariola Bojarska-Ferenc. Ekspert wellness i life balance od lat edukuje Polaków w kwestii odżywiania i aktywności fizycznej. Dziennikarka, autorka ponad dwóch i pół tysiąca programów telewizyjnych, dziewięciu książek promujących zdrowy styl życia wyjaśnia nam, na co zwracać uwagę w dążeniu do wymarzonej sylwetki. Jakie błędy popełniamy najczęściej? Czy diety cud istnieją?

Przez pandemię zasiedzieliśmy się w domach. Ulegliśmy naszym kulinarnym słabostkom i skonsumowaliśmy nadwyżki jedzenia. Myślę, że teraz większość osób odczuwa potrzebę wprowadzenia zmian w swoim żywieniu. Od czego zacząć? Co zrobić, by być fit i zadbać o swoją sylwetkę?

Przede wszystkim zmieńmy złe nawyki! Lato to idealny moment, by produkty niezdrowe zastąpić sezonowymi warzywami i owocami. Zawsze polecam żywienie oparte na „gęstości” energetycznej i odżywczej produktów. Dietetycy na całym świecie są zgodni, że to najlepszy wybór dla zdrowia i jest prewencją chorób. Pozwala nam też na osiągnięcie szczupłej sylwetki.

Na czym to polega?

Osoby, które chcą zrzucić kilka kilogramów i czuć się najedzone, powinny wybierać produkty, które mają jak najmniej kalorii, cukru i tłuszczu, a jak najwięcej błonnika, witamin i wody. Dają one większe poczucie sytości. To są przede wszystkim warzywa, owoce. Dziennie powinniśmy jeść ich około kilograma (¾ porcji warzyw i ¼ porcji owoców). Im bardziej kolorowo na talerzu, tym bardziej zdrowo. Mieszajmy warzywa zielone, czerwone, pomarańczowe, fioletowe, bo każdy kolor to źródło innych witamin, minerałów, antyoksydantów. Wybierajmy owoce mało kaloryczne, jak: truskawki, maliny czy jagody. Szklanka takich dobroci dziennie dostarczy nam solidnej dawki antyoksydantów i witamin. Ale pamiętajmy, by owoce jeść w  pierwszej części dnia, bowiem zawierają cukier.

 Na co zwracać uwagę w naszej diecie?

Na komponowanie posiłków. Nie może w nich zabraknąć białka, które jest budulcem wszystkich tkanek i powinno pokrywać 10–15% dziennego zapotrzebowania energetycznego, tłuszczów 25–30%, a resztę powinny stanowić węglowodany dające energię, witaminy i składniki mineralne. Jedzmy więc chude mięsa, jajka. Dwa, trzy razy w tygodniu ryby bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3, mające silne działanie przeciwzapalne. A jeśli sięgamy po węglowodany, to starajmy się wybierać te złożone, na przykład kasze, pieczywo wieloziarniste. Jeśli chcemy zmniejszyć wagę, pilnujmy ilości. Zamiast torebki kaszy gryczanej do obiadu ograniczamy się do dwóch łyżek. Nie zjadajmy pół kilograma mięsa na obiad, tylko 120-gramową porcję. W dużych ilościach mogą być warzywa. Pijmy dużo wody! Dwa litry i więcej w zależności od potrzeb organizmu. Przed każdym posiłkiem warto wypić szklankę lub dwie. Często nasz mózg otrzymuje sygnał, że jesteśmy głodni, a organizm może być po prostu spragniony.

 Do tego dochodzi regularność posiłków. Jemy co trzy godziny?

I to z zegarkiem w ręku. Skoncentrujmy się na tych trzech posiłkach z dużą ilością warzyw i lekkiej przekąsce. Ja proponuję jako przekąskę koktajl z zielonych warzyw (szpinak, awokado, pietruszka, woda), który uszczelnia jelita. Jej owocowa wersja też jest bardzo dobra.

 Skoro już nieco zwolniliśmy tempo, to teraz możemy skupić się na tym, by zadbać o to, co jemy i jak jemy.

Nie szukajmy wymówek, że nie potrafimy gotować. Po to są książki kucharskie, moje też, jak „Życie ma smak”. Z przerażeniem patrzę, jak komponujemy nasze zakupowe koszyki i jak objadamy się fast foodami. Kawałek pizzy, hamburger raz w miesiącu nie zaszkodzi, ale nie róbmy z tego codziennego nawyku. Przygotowanie fit dania zajmuje zaledwie 20 minut. Przykład? Prosta mieszanina sałat z dodatkiem ryby, kurczaka albo indyka w połączeniu z pomidorami, papryką czy truskawkami. Ale pamiętajmy, że kaloryczność posiłku łatwo zepsuć, dodając do warzyw za dużo oliwy. Niech to będzie mała łyżeczka wymieszana z musztardą, sokiem z cytryny i czosnkiem. Genialne połączenie! 

 Jakie jeszcze błędy popełniamy na początku tej żywieniowej rewolucji?

Zawsze powtarzam, że jeśli chcemy dobrze wyglądać, nie rozpychajmy żołądka bez sensu, on jest wielkości naszej pięści – jesz jak ptaszek, wyglądasz jak ptaszek. Nie zdajemy sobie sprawy, że samo próbowanie potraw podczas gotowania nasz organizm traktuje jako posiłek. Nie najemy się na zapas, a nadmiar jedzenia odkłada się w postaci zbędnych kilogramów. Jeśli sięgamy po alkohol, to najlepiej ograniczyć się do lampki czerwonego wina. Większe ilości to dostarczanie pustych kalorii. Potem puchniemy, a nasza skóra staje się mało elastyczna. Odstawmy też słodycze. Organizm trawi je bardzo szybko, a my za chwilę znów odczuwamy głód.

Trudno sobie odmówić. Każdy z nas ma swoje kulinarne grzeszki.

Oczywiście. Bywają momenty, że ja też w niedzielę zjadam wymarzone ciasto – tort bezowy czy napoleonkę i nie mam wyrzutów sumienia. Dla łasuchów alternatywą jest czarna czekolada powyżej 70% zawartości kakao. Jest też polecana w diecie Adele.

Właśnie! Zazwyczaj zależy nam na czasie i zadowalających efektach przy stosowaniu różnych diet. Głośno zrobiło się o diecie SIRT, dzięki której Adele przeszła tę spektakularną metamorfozę.

Ale nie wiemy, na ile ta dieta jest skuteczna w długim czasie. Zobaczymy, na jak długo uda się Adele utrzymać formę. Pamiętajmy, że efekt jo-jo powraca po czterech latach. Jedno jest pewne, ta dieta szybko odchudza, opiera się na białkach sirtuiny, które pozytywnie działają na metabolizm, odmładzają. Naukowcy zauważyli, że kiedy geny kodujące sirtuiny są uszkodzone, to zaczynamy się starzeć. Ale dla wielu osób pierwszy etap (trzy soki i sałata) to katorga. Mózg nie otrzymuje dostatecznie dużo  węglowodanów
i cierpi – stąd brak koncentracji, nerwowość. Z ciekawości jej spróbowałam, by mieć punkt odniesienia!

Mariola Bojarska-Ferenc
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

O proszę!

Po kilku dniach myślałam, że zwariuję. Byłam w trakcie prowadzenia wykładów i miałam wrażenie, że mówię głupstwa. Czułam się niekomfortowo. Dopiero w drugim tygodniu poczułam przypływ energii i schudłam dwa kilogramy. Jestem zadowolona, że dałam radę. W wieku dojrzałym zrzucenie kilograma graniczy z cudem.

To podążać za tymi modnymi dietami czy nie?

Ludzie, którzy cierpią z powodu nadwagi czy otyłości, powinni odchudzać się pod kontrolą lekarza. Jestem przeciwna drastycznym dietom stosowanym na własną rękę, które pojawiają się na rynku. Dietetycy alarmują, że coraz częściej zgłaszają się do nich osoby, które, podążając za modą, wyniszczyły organizm. Lepiej chudnąć wolniej, lecz z głową. Liczy się systematyczność i umiarkowanie. Sama na żadnej z diet nie wytrzymywałam dłużej niż kilka dni, ale chciałam spróbować, by mieć pojęcie, o czym mówię. Za bardzo kocham jeść!

 Pamiętam. Zawsze Pani powtarza, że w Pani domu jedzenie jest przyjemnością, którą się celebruje.

Każdego dnia staram się przygotowywać coś pysznego i prostego. Cała nasza rodzina kocha włoską kuchnię: sałaty, ryby, owoce morza. Biesiadujemy przy stole, ale nie ma to nic wspólnego z obżeraniem się. Lepiej zjeść małe porcje, ale dobrej jakości produktów i się w nich rozsmakowywać. Włosi, w przeciwieństwie do nas, nie upiększają dań o kolejne dodatkowe kalorie typu ananas na schabowym.

A co z makaronami, które kochają?

Ale traktują je jako małą przystawkę. Natomiast makaron gotują al dente. Wtedy jest zdrowy. Makarony jadam rzadko, choć kocham.

Czy kluczem do sukcesu może być sama dieta? Niektórzy uciekają przed wysiłkiem fizycznym.

To zawsze idzie ze sobą w parze. Ruch jest zdrowy i potrzebny. Efekty przynoszą 3–4 treningi w tygodniu. Ale nawet 40 minut ćwiczeń dziennie wystarczy dla osoby początkującej. Może być to energiczny marsz po okolicy. Pomoże zrzucić brzuszek, wzmocnić serce, płuca. Ale żeby skóra była elastyczna, a mięśnie pięknie zarysowane, należy dołączyć ćwiczenia na poszczególne grupy mięśni. Teraz mamy możliwość aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu. Korzystajmy z przejażdżek rowerowych, pływania, nordic walking, jogi, pilatesu. Niech każdy wybiera to, co lubi!  Musimy się tym cieszyć! Wierzę, że przez pandemię stęskniliśmy się za aktywnością fizyczną. Bądźmy systematyczni i wytrwali, a efekty zobaczymy bardzo szybko. Kochajmy swoje ciało, dbajmy o nasz organizm i wyrabiajmy zdrowe nawyki. 

Mariola Bojarska-Ferenc
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Trener personalny DANIEL QCZAJ zdobył się na coming out. Co mu dała ta decyzja, a co zabrała? ALŻBETA LENSKA dwa lata temu o mało nie umarła. To wydarzenie w zaskakujący sposób zmieniło jej życie. W VIVIE! na Lato cykl Ona o Niej – MAŁGORZATA POTOCKA o KALINIE JĘDRUSIK: „Przez jednych kochana, przez innych nienawidzona. Polska Marilyn Monroe…”. W cyklu Sztuka gotowania – AGNIESZKA MACIĄG zdradza, jak zatrzymać młodość. W Podróżach z Historią – kultowe miejsca: magiczna leśniczówka w Praniu, Krzyże „lepsze niż Paryże…”.