Małgorzata Rozenek-Majdan, Radosław Majdan, Stanisław Rozenek, Tadeusz Rozenek, Henryk Majdan, VIVA! 20/2020
Fot. Marlena Bielinska/MOVE
TYLKO W VIVIE!

Małgorzata Rozenek-Majdan: ,,Nasz dar od losu. Żyjemy w ciągłym zachwycie nad Henrykiem"

Małżeństwo opowiedziało o nieustępliwej walce o dziecko, mierzonej poświęceniem, ale i wdzięcznością

Redakcja VIVA! 13 października 2020 14:15
Małgorzata Rozenek-Majdan, Radosław Majdan, Stanisław Rozenek, Tadeusz Rozenek, Henryk Majdan, VIVA! 20/2020
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

Byli nieustępliwi w walce o swoje dziecko. Po trzech latach odnieśli sukces. „Dar od losu”, mówią o czteromiesięcznym Henryku i śmieją się, że rozpoznaliby go wśród miliona innych niemowlaków. O poświęceniu, wdzięczności i wyboistej drodze do szczęścia Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan w przejmujący sposób opowiadają Beacie Nowickiej. W rodzinnej sesji towarzyszą im: najmłodszy syn Henio, najstarszy Stanisław i średni syn – Tadeusz.

Cudowne jest to Wasze sześć kilogramów szczęścia.

Małgorzata: Nawet już trochę więcej. Nasz dar od losu. Czasami, kiedy człowiek bardzo długo o czymś marzy, boi się, że gdy jego pragnienia w końcu się spełnią, już nie będzie tak fajnie. W naszym przypadku rzeczywistość jest piękniejsza niż marzenie. Żyjemy w ciągłym zachwycie nad Henrykiem.

Radosław: Zanim pojawił się Henio, przyjaciele mówili mi, że narodziny dziecka są jak piorun. Wszystko się potwierdziło, ale emocje, które temu towarzyszą, trzeba przeżyć samemu. Myślę, że ci, którzy mają dzieci, czują w stu procentach, czym jest te sześć kilogramów szczęścia i miłości. Dziecko sprawia, że stajemy się lepsi. 

Poznalibyście Henia po zapachu w gromadce 20 niemowlaków?

Małgorzata: Poznałabym go wśród miliona. Kiedyś oglądaliśmy serial o pingwinach, które, wracając z połowów, kierując się jakimś szóstym zmysłem, wśród tysięcy pingwiniątek odnajdywały swoje maluchy. Pomyślałam wtedy, że miałam podobnie z każdym moim synem. Moje piękne i unikatowe pingwinki odnalazłabym na końcu świata.  

Radosław: Nie wyobrażam sobie, że mógłbym synka nie poznać, bo pachnie cudownie. Kiedy na niego patrzę, a on spogląda na mnie z uśmiechem i szeroko otwartymi oczami, zastanawiam się, do kogo jest bardziej podobny. Jak się złości, jest podobny do mnie, kiedy się uśmiecha, do Małgosi. 

Małgorzata: Mój mąż próbuje być miły, ale ewidentnie jest to syn Radosława.

Czy Twój stosunek do Małgosi zmienił się, odkąd zostałeś ojcem? Kochasz ją jeszcze bardziej?

Radosław: Kocham Małgosię bardzo mocno i zawsze ją kochałem, ale kiedy żona rodzi ci dziecko, przepaja cię olbrzymia wdzięczność za to, że chciała to wszystko przejść, że poświęciła kilka lat, co dla kobiety jest
wyzwaniem. Małgosia zdawała sobie sprawę, że wspólne dziecko będzie dla nas wielkim szczęściem. Dzielnie znosiła procedury in vitro, które powtarzaliśmy, dziesiątki zastrzyków, które brała w brzuch, nasze momenty zwątpienia, smutku. Nie załamała się, tylko cały czas twardo stała na stanowisku, że musimy zrobić wszystko, żeby finał okazał się szczęśliwy. I udało nam się. Więc kocham ją tak samo mocno i czuję bezgraniczną wdzięczność za to, co dla mnie zrobiła. Byliśmy rodziną z dziećmi, a teraz ta rodzina jest pełna, wzbogacona o naszego synka.

Małgorzata: Mam poczucie, że nam udało się tylko dlatego, że oboje byliśmy nieustępliwi i nasi wspaniali lekarze: doktor Piotr Lewandowski i doktor Katarzyna Kozioł z kliniki leczenia niepłodności Novum, bo to im zawdzięczamy Henryka. Myślę ze smutkiem o tym, ile par zrezygnowało przedwcześnie z marzeń o własnym dziecku głównie ze względów finansowych. Dlatego tak bardzo zależy mi na tym, aby zabiegi in vitro były refundowane. 

(...)

Partnerstwo w związkach wciąż jest w Polsce kulawe, nieudolne. Wam się udało, jesteście naprawdę zgrani. 

Radosław: Nie ma złotego środka. Nie możesz komuś wytłumaczyć: „Zrób tak, będzie dobrze” albo „Nie rób tego, bo będzie źle”. Wbrew temu, co się o nas mówiło, oboje z Małgosią bardzo szybko pokochaliśmy się, dogadaliśmy i zaczęliśmy planować wspólne życie. Fajnie i pozytywnie zaskakiwaliśmy się od pierwszego dnia. Niedawno w prezencie na naszą rocznicę nakręciłem dla Małgosi film, a ona w tym samym czasie robiła to samo (śmiech). 

Małgorzata: Koleżanki często mnie pytały: „Jak wy to robicie?”, zaczęłam się nad tym zastanawiać i… nie wiem. U nas nikt na nic się nie umawiał. Nie było tak, że dzieliliśmy się obowiązkami: w poniedziałek ja robię to, we wtorek ty tamto. Radosław instynktownie przejął pewne rzeczy, inne ja. On odbiera chłopców ze szkoły, ale nie umie obsłużyć pralki. Ja uwielbiam robić rzeczy, które są związane z domem. 

Radosław: Wszystko układa się naturalnie. Od początku byliśmy bratnimi duszami: lubimy podróżować, jesteśmy rodzinni, kochamy zwierzęta. W wielu rzeczach się różnimy, ale potrafimy dyskutować, czasami sprzeczamy się, choć nigdy długo nie gniewamy. To element, który Małgosia wniosła do naszego związku. Bywam pamiętliwy, jak się pokłócę, zadra we mnie zostaje, a Małgosia nauczyła mnie, że szkoda na to czasu i energii. Przyznałem jej rację. 

Cały wywiad w nowej VIVIE! 20/2020 w punktach sprzedaży w całej Polsce od 15 października. 

Małgorzata Rozenek-Majdan, Radosław Majdan, Stanisław Rozenek, Tadeusz Rozenek, Henryk Majdan, VIVA! 20/2020, okładka
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

Co jeszcze w nowej VIVIE 20/2020?

Michał Żebrowski i Eugeniusz Korin: Dyrektor i reżyser Teatru 6. piętro. Jak wygląda ich współpraca, czy się lubią, przyjaźnią, podziwiają i… kłócą.

 

Michał Żebrowski i Eugeniusz Korin, VIVA! 20/2020
Fot. Marlena Bielinska/MOVE picture


W życiu Marioli Bojarskiej-Ferenc nie brakowało zakrętów. Wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. Nigdy się nie poddała i napisała o tym książkę. 

 

mariola-bojarska-ferenc-trener-zycia
Fot. Anna Zofia Powierża

A w VIVIE! EXTRA
Czerwona wstążka we włosach, elegancka koszula pod pasiakiem… O rzeczywistości niemieckich obozów koncentracyjnych opowiada antropolożka mody Karolina Sulej, autorka książki „Rzeczy osobiste”. 

W dziale VIVA! Podróże: „Jeśli raz pojedziecie w Bieszczady, będziecie tam wracać, bo te góry są magiczne”, mówi słynna podróżniczka Elżbieta Dzikowska. 

 

Elżbieta Dzikowska, VIVA! październik 2020, 19/2020
Fot. Łukasz Kuś

Wideo

Paweł Królikowski zostawił najpiękniejszy możliwy testament. Żona opowiedziała o szczegółach

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA I LEFTERIS KAVOUKIS o balansie, jaki dała im pandemia, domu w Warszawie i… raju w Atenach. Co takiego wydarzyło się, że RAFAŁ KRÓLIKOWSKI powiedział sobie: „Hola, hola, panie Królikowski, czasami trzeba przystopować…”? AIDA KOSOJAN-PRZYBYSZ z córkami ALICJĄ i MARGO – Jak być matką, kiedy widzi się przyszłość? W cyklu Kobiece historie: Fonda, Birkin, Joplin, Mitchell – buntowniczki i hippiski, które zmieniły świat. Miasto miłości: Nowy Jork nie pozwoli zasnąć zakochanym.