TYLKO U NAS!

Elżbieta Starostecka i Włodzimierz Korcz zdradzają receptę na szczęśliwy związek!

„W życiu nie dostajemy niczego za darmo, więc jeśli cokolwiek mamy, to trzeba o to dbać”

Olga Figaszewska 19 grudnia 2018 18:51

Zdecydowaliśmy, że będziemy razem do końca życia, mając 21 lat”, mówili w rozmowie z Aliną Mrowińską. Elżbieta Starostecka i Włodzimierz Korcz są razem już 52 lata! To ogromne szczęście dzielić życie z jedną osobą. Wciąż tak samo zakochani, jak wtedy, kiedy się poznali. Jak to możliwe? Nam zdradzili receptę na udany związek! 

Elżbieta Starostecka i Włodzimierz Korcz o recepcie na udany związek

„W życiu nie dostajemy niczego za darmo, więc jeśli cokolwiek mamy, to trzeba o to dbać, pielęgnować, zauważać potrzeby partnera. Nie można dać mniej niż się dostaje”, wyznaje Elżbieta Starostecka. „Trochę miłości, szacunku. Wtedy dajemy radę całemu światu”, dodaje aktorka. Oboje zgodnie przyznają, że siłą prawdziwej, trwałej relacji między mężczyzną i kobietą, jest przyjaźń.

„Lata mijają i trzeba pięknie przechodzić w kolejne stadia. Trzeba o tym pamiętać, że tę osobę, którą się kocha, również trzeba się z nią przyjaźnić. A to nie jest to samo”, dodaje Włodzimierz Korcz.

Nigdy nie istnieje związek bez żadnych problemów. Natomiast najważniejsze, jeśli dwoje ludzi razem próbuje je rozwiązać. Elżbieta Starostecka i Włodzimierz Korcz nie ukrywają, że nawet jeśli zdarzy się między nami nieporozumienie, to tylko na chwilę. „Wtedy trzeba wiedzieć, co jest najważniejszym celem. To, by komuś udowodnić swoja rację, czy to, że mamy przed sobą kilkadziesiąt lat, które trzeba przeżyć najpiękniej, jak tylko możliwe”, mówi muzyk.

O swoich najpiękniejszych wspólnych chwilach opowiedzieli nam w wywiadzie video! Sprawdźcie, co zdradzili!

Elżbieta Starostecka i Włodzimierz Korcz o sile miłości

Tak o swojej relacji mówią nam w najnowszym wywiadzie autorstwa Aliny Mrowińskiej:

Zawsze odczuwacie brak, kiedy nie jesteście razem?

Włodzimierz: W momencie, kiedy się dzieje coś ważnego, pięknego. Nie wyobrażamy sobie spędzania oddzielnie wolnego czasu. Nigdy nie mieliśmy osobnych wakacji.

Nigdy nie chcieliście od siebie trochę odpocząć?

Włodzimierz: Nie musimy od siebie odpoczywać. Musimy wykombinować czas, żeby być razem. Raz w życiu mieliśmy osobne święta, kiedy pływałem na tym norweskim statku. Dopłynęliśmy do Kanału Panamskiego, był upał, a tu Boże Narodzenie. Samotne. Strasznie się wtedy czułem.
Elżbieta: Ja z dziećmi w Polsce. To był 82 rok, urodziła się Ania. Dom wtedy nie był klimatyczny, ciepły. Na podłogach cement, nie mieliśmy mebli, rzeczy leżały w kartonach. Syn był w czwartej klasie. Dwumiesięczna Ania w wózeczku. Nasze psy. Wolne miejsce przy stole… Bardzo smutne święta.
Włodzimierz: Wtedy nie było komórek, listy różnie dochodziły na statek. Strasznie było źle, kiedy człowiek tego listu nie dostał, a koledzy dostali.

(...)

Niedawno obchodziliście okrągłe urodziny. Czego sobie życzyliście?

Włodzimierz: 75 lat… To chyba pomyłka w dowodzie osobistym. Żebyśmy tylko byli zdrowi i pojechali w kilka fajnych miejsc na świecie.
Elżbieta: I żeby ten czas opamiętał się i trochę dla nas zwolnił.

Upływ czasu jest dla Państwa trudny?

Elżbieta: Nie wolno rozpamiętywać. Tak to już jest, że w pewnym wieku człowiek ma świadomość kresu. I że jest to nieodwołalne… Kiedy odeszła moja mama i wychodziłam z jej pustego pokoju, pomyślałam, że takie nieszczęście spotykało już miliardy ludzi. W jakimś sensie los człowieka jest tragiczny…
Włodzimierz: Nie ma na to rady. Dlatego każdy dzień musi teraz trwać dłużej. I każdy dzień jest ważny.  

Jesteście razem 52 lata. Macie świadomość, że to wielkie szczęście?

Włodzimierz: Myślę, że już by mnie nie było na świecie, gdyby nie żona. Miałem kilka poważnych operacji i Elżbieta w każdej sekundzie ze mną była. Wiem, że bardzo mi się w życiu udało. Nawet jeżeli zdarzy się między nami nieporozumienie, to na chwilę.
Elżbieta: Nigdy to nie były poważne sprawy, nic damsko-męskiego. Gdyby któreś z nas zakochało się w kimś innym, wtedy byłby między nami absolutny koniec. Nic już nie byłoby możliwe, straciłabym zaufanie. Udało nam się. A to przecież zawsze jest przypadek, że spotkali się akurat ci ludzie. O podobnych tęsknotach, podobnym widzeniu świata. Równie dobrze mogliśmy się nigdy nie spotkać. 

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

LENKA I JAN KLIMENTOWIE o trudnej drodze do rodzicielstwa i o tym, jak narodziny Cristiana zmieniły ich związek. ANDRZEJ SEWERYN: czy czuje się autorytetem, czym jest dla niego sztuka i najważniejsze życiowe role. HELENA ENGLERT: dlaczego wolała studiować w Stanach, a potem wróciła do Polski i czy znane nazwisko to atut? LISA MARIE PRESLEY miała bajkowe dzieciństwo, które zakończyło się wraz ze śmiercią ojca, i smutne życie, bo znane nazwisko nie przyniosło jej szczęścia.