magazyn Viva!

Joanna Górska: „Boję się, że rak wróci, ten strach będzie we mnie już zawsze’’

Dziennikarka rozpoczęła nowe życie!

Damian Duda 27 kwietnia 2018 18:00

Jej walkę z chorobą śledziła cała Polska. Historia dziennikarki Polsatu Joanny Górskiej poruszyła wszystkich. Mimo problemów zdrowotnych nie bała się wprost mówić o swoich słabościach. W poruszającej rozmowie z Krystyną Pytlakowską dla magazynu VIVA! opowiedziała o najtrudniejszym etapie swoje życia.

Joanna Górska o walce z rakiem

To był dla niej ważny dzień. Kiedy zadzwonił do niej lekarz, spodziewała się najgorszego. Na szczęście okazało się na odwrót i, jak dodaje, tego dnia urodziła się na nowo.

Wyobrażam sobie, jak się przeraziłaś, gdy zobaczyłaś, że telefonuje lekarz z Centrum Onkologii…

To była niedziela. Nie spodziewałam się, że ktokolwiek z Centrum Onkologii tego dnia zadzwoni. Lekarz powiedział: „Pani Joasiu, pomyślałem, że chciałaby pani wiedzieć”. Serce mi zamarło. Spytałam, czy to coś złego. „Nie, wręcz przeciwnie. Jest bardzo dobrze. W pobranych kilka dni temu tkankach nie ma ani jednej komórki nowotworowej, wszystkie zostały wybite przez chemię”. Tego dnia urodziłam się na nowo.

Ktoś roztoczył nad Tobą parasol ochronny.

Tak pomyślałaś? Kolejne USG pokazywały, że guz się zmniejsza. Przestawał być zwartą, twardą kulką. Po trzeciej „czerwonej” chemii przestałam go wyczuwać, myślałam, że jest nieźle. Głęboko wierzyłam w powodzenie leczenia. Teraz pozostają tylko badania co trzy miesiące przez rok. Później co pół roku, a potem co rok. Oby tych badań kontrolnych było jak najwięcej i bez złych wieści. Trójujemne raki często wracają w ciągu trzech lat.

Ważne, aby nie zatracać się w beznadziejnych nastrojach, bo organizm i psychika się osłabiają. Stres to nawóz dla raka

Gdy wrócisz do pracy, możesz na te badania nie zawsze znaleźć czas. Człowiek z biegiem tygodni i miesięcy zaczyna bagatelizować swoją chorobę.

Do pracy już wróciłam. Pracowałam również w czasie chemioterapii. Jak tylko lepiej się poczułam, wskakiwałam na grafik. To była namiastka „normalnego życia”. Poniedziałek, wtorek, środa do pracy, a od czwartku do niedzieli dochodzenie do siebie. Tak funkcjonowałam przez wiele tygodni. Super, że stacja mi na to pozwoliła. Raka się nie da zbagatelizować, to nie grypa, którą się przechodzi i zapomina. Będę pilnować badań. Boję się, że rak wróci, ten strach będzie we mnie już zawsze. Muszę trzymać rękę na pulsie. Jeśli wróci, chcę go szybko złapać.

Ale z tym strachem można żyć. Najważniejsze, że w ogóle się żyje.

Jeszcze radioterapia, ale to ostatnia prosta. Rak mnie zmienił, jestem spokojniejsza. Teraz mało co może mnie solidnie zdenerwować, to „plus dodatni” raka. Inaczej postrzegam świat, przejmuję się wieloma rzeczami, ale już nie tak bardzo. Gdy koleżanka opowiada, że znowu pokłóciła się z partnerem, a inna, że bardzo przeżywa, bo źle wygląda w sukienkach, staram się im powiedzieć, że szkoda życia na pierdoły.

Może ciężka choroba jest potrzebna, żeby umieć życie podzielić na sprawy ważne i nieważne? Mark Twain napisał, że dla człowieka są najważniejsze dwa dni – kiedy się urodził i kiedy zrozumiał, po co.

Pytanie, czy naprawdę trzeba zachorować na raka, żeby wiedzieć, co się w życiu liczy. Mówię to znajomym, którzy tracą siły na rzeczy, na które nie mają wpływu. Ważne, aby nie zatracać się w beznadziejnych
nastrojach, bo organizm i psychika się osłabiają. Stres to nawóz dla raka.

Kto wie, czy to nie stres właśnie spowodował, że zachorowałaś?

Możliwe. Życie mnie nie oszczędzało. Sporo traumatycznych przeżyć i dużo złych emocji, lata stresu w życiu prywatnym… Nie chcę się wdawać w szczegóły. Wiem, że dzięki przeszłości jestem silna i mam sporo życiowego doświadczenia. Żyłam zdrowo, byłam bardzo aktywna, uprawiałam sport, nie jem mięsa, od lat nie palę, nie piję, a jednak zachorowałam. Mało tego, kiedy dowiedziałam się, że jest nowotwór, byłam bardzo szczęśliwa. Rodzina, miłość, praca… Myślałam, że dostałam od losu wszystko, co najlepsze. I do tego „wszystkiego” doszedł rak.

Cała rozmowa Krystyny Pytlakowskiej z Joanną Górską do przeczytania w najnowszej VIVIE!, dostępnej wyjątkowo od poniedziałku, 30 kwietnia, w całej Polsce. Zobacz, co jeszcze w nowym numerze magazynu.

VIVA! 9/2018

Joanna Krupa eksploduje szczęściem. Modelka po raz pierwszy o narzeczonym Douglasie, miłosnych zakrętach, planach o powiększeniu rodziny i ślubie. Krzysztof Gojdź z kobietą, której zawdzięcza wszystko — mowa o mamie Danucie. Mimo że od romansu MonikLewinky upłynęło 20 lat, ta sprawa wciąż rozgrzewa media. Była stażystka prezydenta USA o tym, jaką cenę zapłaciła za romans z Billem Clintonem. Joanna Górska właśnie rozpoczęła nowe życie. Jej walkę z rakiem śledziła cała Polska, jednak synkowi obiecała, że się nie podda. Słowa dotrzymała. Dziennikarka opowiada o najtrudniejszych chwilach w życiu. 

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

AGNIESZKA CEGIELSKA: „»Stary świat nie wróci«, napisałam to dwa lata temu w mojej książce »Naturalnie«, mówi dziennikarka, specjalistka od zdrowego żywienia. PATRYCJA WOY-WOJCIECHOWSKA, fotografka, autorka książek dla dzieci, dziewczyna z wielkiego miasta, zaczęła drugie życie na Mazurach. Jak ono wygląda? PROFESOR KRZYSZTOF SIMON – słynie z ciętego języka i tego, że nie owija w bawełnę. Właśnie został odznaczony medalem 75-lecia misji Jana Karskiego za wkład w walkę z pandemią. A także: Dlaczego robimy z naszej planety wielkie wysypisko śmieci? Czy mogę wpłynąć na los Ziemi, będąc w domu? Czy luksusowe hotele mogą być eko?