Dorota Chotecka i Radosław Pazura
Fot. Zuza Krajewska/LAF AM
TYLKO U NAS

„Istnieje inny wymiar niż tylko ciało”. Jak wypadek zmienił życie Doroty Choteckiej i Radosława Pazury?

Aleksandra Leszczyńska 23 marca 2016 19:20
Dorota Chotecka i Radosław Pazura
Fot. Zuza Krajewska/LAF AM

Wypadek Radosława Pazury zmienił bardzo dużo w życiu jego i jego żony Doroty Choteckiej. Czy tragiczne wydarzenie może nieść ze sobą pozytywne zmiany? - Samo dobro z tego wyszło. Choć wydawało mi się wtedy, że to jest sen. Straszny sen – powiedziała Dorota Chotecka w wywiadzie z najnowszego numeru VIVY!. Jak dokładniej wypadek wpłynął na ich życie?

Wypadek Radosława Pazury

Dorota Chotecka: Czasami się zastanawiam, czy to naprawdę miało miejsce. Ale jestem w stanie sobie przypomnieć wszystkie odczucia, które miałam. Minutę po minucie. Więc wiem, że byłopowiedziała o wypadku Radosława.

Radosław Pazura: Wracałem samochodem znad morza do Warszawy. Siedziałem z tyłu za pasażerem, spałem. Auto miało czołowe zderzenie, kierowca zginął. Miałem wracać pociągiem. Ale wybrałem samochód, bo chciałem być szybciej z Dorotą.

Dorota Chotecka: Zadzwoniła do mnie Magda Pazura, siostrzenica Radka, pytając, czy Radek jest ze mną. Mówię, że nie. A ona mówi, że jest zaniepokojona, bo jakieś dziwne wiadomości podają. Że był wypadek. Ja na to, że rozmawiałam z nim pół godziny temu i że jedzie pociągiem. Rozłączyłam się i dopiero wtedy zaczęło mi świtać, że on mi mówił, że wybierze pociąg albo pojedzie z kolegami samochodem. Ja byłam za tym, żeby pojechał pociągiem. Pociągiem się wyśpi, a poza tym miał bilet. Jestem rozsądna i oszczędna, więc jak jest bilet, to nie można go zmarnować. Zaraz do niego zadzwoniłam, ale już nie odbierał.

Radosław Pazura: Podobno tuż po wypadku byłem przytomny i wszystko kojarzyłem. Nie pamiętam, bo byłem w szoku, mózg wszystko wyciął. Mój stan był określany jako niezły, poważny, ale stabilny. Problemy zaczęły się później.

Dorota Chotecka: Najważniejsze rzeczy ujawniają się dopiero 24 godziny po wypadku.

Radosław Pazura: Splot wszystkich wydarzeń sprawił, że trafiłem do Warszawy, chociaż wypadek był pod Ostródą. Całe szczęście, że przewieziono mnie karetką, nie helikopterem. Bo okazało się, że nie ranna noga jest problemem, tylko płuca. Nie podejmowały pracy.

 

Aktor miał dużo szczęścia...

Mało powiedziane. Jak patrzę na to z perspektywy, mam przejmujące odczucie, że opatrzność nade mną czuwała. I po wypadku jestem w lepszej kondycji niż przed – skomentował. A Dorota Chotecka dodała: - Radek ma taką sprawność, że niejeden aktor by sobie życzył.

Radosław Pazura - życie po wypadku

Czy długo zajęło Radosławowi dojście do siebie?

- To był szalenie trudny czas. Cztery miesiące w szpitalu, potem pół roku rekonwalescencji. Wszystko było na mojej głowie, Radek powoli dochodził do siebie. Miał czas na przemyślenia o swoim życiu, o nas – powiedziała Dorota Chotecka.

 

Jakie wnioski wyciągnął z tych przemyśleń?

Radosław Pazura: One były proste.

Dorota Chotecka: Wtedy wszystko wydaje się proste.

Radosław Pazura: Czasami takie ekstremalne wydarzenia oświetlają nasze życie mocnym światłem. Można dostrzec, że istnieje inny wymiar niż tylko ciało. Trafiły w moje ręce odpowiednie książki, spotkałem odpowiednich ludzi, zacząłem odkrywać duchowy wymiar życia.

 

O jakich ludziach mówi?

Radosław Pazura: O siostrach klaryskach. Zaczęło się od tego, że jeździłem na rehabilitację do szpitala w Grodzisku. Raz, wracając do domu, podwiozłem siostrę zakonną. I od słowa do słowa zaczęła się moja podróż do korzeni mojej wiary. Siostra Grażyna została postawiona niby przypadkowo na mojej drodze, bym mógł wrócić do siebie. Do tego Radka, który był ochrzczony, był u Pierwszej Komunii Świętej, bierzmowania. Zacząłem to sobie przypominać, zacząłem zgłębiać, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. A chodzi o ducha. Bo nasze ciało tego ducha pozbawione może być niczym.

Dorota Chotecka o wypadku męża

Aktorka wyznała w wywiadzie, że wypadek męża zmienił jej podejście. Pokazał jej, że nie warto skupiać się tylko na pracy, która wcześniej było dla niej na pierwszym miejscu.

- To był taki moment, gdy pomyślałam o rodzinie. Uświadomiłam sobie, że jest dla mnie czymś najważniejszym. Wcześniej kompletnie nie widziałam siebie jako żony, matki wyznała Dorota Chotecka. Aktorka pokusiła się nawet o stwierdzenie - Gdybym wcześniej wiedziała to, co wiem teraz, po urodzeniu dziecka, gwarantuję, że miałabym z trójkę. Okazuje się, że ja się bardzo spełniam jako mama. I żeby było śmieszniej, to mi w niczym nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Śmiem twierdzić, że jestem dużo lepszą aktorką. I odkąd mam dziecko, zrobiłam trzy razy więcej.

 

Co jeszcze Dorota Chotecka i Radosław Pazura powiedzieli o dzieciach, małżeństwie, i uczuciach? Cały wywiad z parą można przeczytać w najnowszej VIVIE! od 24 marca w kioskach.

Dorota Chotecka i Radosław Pazura, VIVA! marzec 2016
Fot. VIVA!

 

Polecamy też: „Będę zabiegał o tę kobietę do końca moich i jej dni”. Radosław Pazura o zdobywaniu Doroty Choteckiej.

 

 

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Wydanie de Luxe VIVA!, a w nim: ANJA RUBIK o tym, jak się czuje w roli singielki i o planach na przyszłość. Intymna sesja KINGI KORTY z synkiem GREYSONEM i inspirująca rozmowa na temat późnego macierzyństwa. Skandalista i geniusz – ELTON JOHN. RODZINA KOKCZYŃSKICH, właścicieli Park Cafe w Konstancinie, o tym, jak stworzyć „fajne miejsce”.