Cezary Pazura, "Viva!" październik 2015
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM
Tylko u nas

"Muszę zabić Czarka P. Niech mi los dopisze inną gębę". Cezary Pazura ma dość bycia błaznem

MA 27 października 2015 15:34
Cezary Pazura, "Viva!" październik 2015
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

W latach 90. Cezary Pazura był gwiazdą. Miał sławę, pieniądze, miłość. I nagle los się odwrócił. Przylgnęła do niego łatka ekranowego "błazna".  Ale jak wyznaje w najnowszej "Vivie!", udało mu się przebudować życie, a teraz próbuje przebudować wizerunek.

 

Ostatnio możemy go zobaczyć w serialu "Aż po sufit", gdzie z Edytą Olszówką grają małżeństwo z 25-letnim stażem, które wypuszcza w świat swoje dzieci i zaczyna odkrywać plusy życia we dwoje. Do tej roli 53-letni aktor musiał zmienić swój wygląd, co bardzo mu odpowiada: 

Od jakiegoś czasu mam brodę. W tej brodzie gram pierwszą rolę, Andrzeja Domirskiego, ojca bardzo szczęśliwej rodziny. Można powiedzieć wzorowej, ale nie ma takich rodzin, bo pęknięcia zawsze się zdarzają. Lubię tego faceta. I lubię życie, które prowadzi. Nie chowam się za jego brodą, ale ta broda to jestem nowy ja.

Zapewnia, że w serialu "pokazują jak życie wygląda naprawdę. Gdzie są dobre chwile i gorzkie chwile". Ta serialowa przypowieść o jego życiu brzmi dobrze - stwierdziła dziennikarka "Vivy!", Beata Nowicka,  a aktor przyznał:

 

Cezary Pazura,
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Życie bywa nudne. (...) No i co mam powiedzieć: "Dzień dobry, nazywam się Cezary Pazura, wstaję o 8 rano, dzisiaj na przykład, bo mam wolny dzień. Myjemy wspólnie z dziećmi zęby, choć dzieci nie lubią tego mycia, nie wiem dlaczego. Potem jemy śniadanie i idziemy do przedszkola...". To jest nudne, każdy tak ma. Ale wiem, że jak się spojrzy z boku na życie aktora to jest dużo elementów, które my jako normalni zjadacze chleba chcielibyśmy przeżyć. Mnie udało się przeżyć, to o czym marzyłem.

Te marzenia to kilkadziesiąt ról, w tym kilka, które potrafi przywołać każdy. Trudno wyobrazić sobie polskie kino bez Adasia Miauczyńskiego czy Jerzego Kilera. Poproszony przez dziennikarkę "Vivy!" o wybranie z tych ról bohatera, którego życie mógłby wieść, odpowiedział:

Zaskoczyła mnie pani. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem... Adaś Miauczyński nie, bo jest wiecznie sfrustrowany i jako inteligent mało zarabia. Kiler ma kupę kasy, ale wiedzie zbyt ryzykowne życie. Ale mi pani zadała pytanie... Po kawałku z każdej coś bym wziął, ale może czas obsadzić się w nowej roli?  

Nie kryje, że ma dość bycia "błaznem":

Mnie już znudziła się twarz Cezarego Pazury. Ta, którą pamiętam z „13 posterunku”. Jak to powiedział Gombrowicz, trzeba by tę gębę wreszcie zmienić. Pewne rzeczy umierają w człowieku naturalnie. Ja jestem teraz na etapie, że muszę zabić Czarka Pazurę. Tamtego. Wesołka, błazna, chłopca z sąsiedztwa. Niech mi los dopisze inną gębę.

Cezary Pazura,
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

 

Więcej o życiu zawodowym i prywatnym Cezarego Pazury w najnowszym numerze "Vivy!". Już w kioskach.

 

Przeczytajcie także: Cezary Pazura o żonie: "Czułem, że mam diament. Tylko dlaczego został oszlifowany w taki bolesny sposób?"

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Wydanie de Luxe VIVA!, a w nim: ANJA RUBIK o tym, jak się czuje w roli singielki i o planach na przyszłość. Intymna sesja KINGI KORTY z synkiem GREYSONEM i inspirująca rozmowa na temat późnego macierzyństwa. Skandalista i geniusz – ELTON JOHN. RODZINA KOKCZYŃSKICH, właścicieli Park Cafe w Konstancinie, o tym, jak stworzyć „fajne miejsce”.