Alżbeta Lenska, Viva! 14/2020
Fot. Agnieszka Kulesza & Łukasz Pik/Das Agency
Tylko w VIVIE!

„Tym razem to ja się oświadczyłam”, mówi VIVIE! Alżbeta Lenska

Aktorka opowiedziała o ślubie w Las Vegas i odnowieniu przysięgi małżeńskiej po 10 latach

Katarzyna Piątkowska 26 lipca 2020 12:00
Alżbeta Lenska, Viva! 14/2020
Fot. Agnieszka Kulesza & Łukasz Pik/Das Agency

Dwa lata temu Alżbeta Lenska przeszła poważną operację. Podczas przerwy spektaklu w jej głowie pękł tętniak. Tylko błyskawiczna reakcja osób, które wtedy z nią były, między innymi męża Rafała Cieszyńskiego sprawiła, że aktorka wróciła do pełni zdrowia. Po tym wydarzeniu ona i jej mąż postanowili odnowić przysięgę małżeńską. „Im byliśmy bliżej tej rocznicy, tym bardziej odpuszczaliśmy. Wydawało nam się to bez sensu. W końcu mamy dzieciaki, kochamy się, po co wydawać pieniądze na wielkie przyjęcie. Po tym, co się stało, od razu zdecydowaliśmy o odnowieniu przysięgi. I, tak jak mówiłam ci wcześniej, tym razem to ja się oświadczyłam”.

Po jakim czasie wróciłaś do pracy?

Bardzo szybko. Stresowałam się trochę, ale po trzech miesiącach już byłam na planie programu „Pozytywka”. To była spokojna praca. To nie serial, gdzie kręci się mnóstwo ludzi, jest tempo, cały czas coś się dzieje. Byłam ja – prowadząca i goście. A tematy były tak wzruszające, że nieważne było, czy mam siłę, czy nie, i tak chciałam tam być. Rozmawiać z ludźmi. Moja producentka zakazała mi w końcu wszystkich przytulać i wszystkim rozdawać numer telefonu (śmiech).

Mówisz, że się zmieniło, a jednak…

Ale teraz nie pomagam innym kosztem siebie. I mówię wprost, że czegoś nie dam rady zrobić, bo nie mam czasu albo siły. Nie chcę, żeby ludzie myśleli, że jestem taką zapracowaną gwiazdą, która ma ich w nosie, ale nie wstydzę się już odmawiać.

Rafałowi jednak nigdy nie odmawiasz, tak jak 10 lat temu, gdy namawiał Cię na ślub.

I teraz to ja, 10 lat później, poprosiłam go, żeby się ze mną ożenił jeszcze raz (śmiech). Ale nasz pierwszy ślub był bardzo spontaniczny.

Większość ludzi przygotowuje się do tego wydarzenia bardzo długo.

Do drugiego ślubu my też się przygotowaliśmy, ale to prawda, że pierwszy wyszedł nam przypadkiem (śmiech). Byliśmy z Rafałem już zaręczeni. Dostaliśmy zaproszenie do Los Angeles na wydarzenie muzyczne z udziałem Pharrella Williamsa. Nie było jeszcze Instagramu, więc nie mogliśmy się pochwalić, że jesteśmy z nim na jednej imprezie i on dla nas śpiewa (śmiech). Wymyśliliśmy, że skoro już tam lecimy, zostaniemy kilka dni dłużej i pojedziemy do Las Vegas. Spędziliśmy tam weekend. Zwiedzając, trafiliśmy przypadkiem do sklepu Tiffany’ego. Okazało się, że dzięki korzystnemu kursowi dolara stać nas na obrączki. Oczywiście na później. Ale skoro już je mieliśmy… Byliśmy przecież w Las Vegas! Pojechaliśmy, tak jak staliśmy, do White Wedding Chapel (tam gdzie ślub brała Britney Spears) – w klapkach, ja w sukience plażowej, a Rafał w takich strasznych gaciach w kwiatki z basenu. Podjechaliśmy do okienka, bo nie mogliśmy znaleźć parkingu. Pani nas zapytała, czy bierzemy Drive Thru Marriage, czy w środku? Zdziwiliśmy się: „Drive Thru Marriage, tak jak McDonald, przez to okienko?”.

Którą opcję wybraliście?

Tę droższą (śmiech). Dostaliśmy jeszcze od pani ślubne M&M’s, które na pamiątkę mamy do dzisiaj. I za chwilę już byliśmy mężem i żoną.

Kto był Waszym świadkiem?

Fotograf Jimmy James Jr., Afroamerykanin w dzwonach, który wyglądał jak z dawnych czasów. Był ubrany cały na czarno, w golfie, z łańcuchem na szyi, a był upał. Powiedział, że jest bardzo dumny, że mógł zostać naszym świadkiem.

Nie chcieliście Elvisa?

Elvis był za drogi.

Spontanicznie, ale musisz przyznać, że mogło być bardziej romantycznie (śmiech).

Tak, ale i tak było niesamowicie. Stanęliśmy przed tym mikromalutkim ołtarzem, rozległa się muzyka z amerykańskich filmów, aż się popłakałam. W ogóle nie widziałam tego plastiku, który nas otaczał. Niby wszystko było takie sztuczne, a emocje ogromne. Gdy rok później braliśmy już w Polsce ślub kościelny w otoczeniu bliskich, przyjaciół, było pięknie, ale już bez takich uniesień. Znajomi mówili, że to był najcudowniejszy ślub, na jakim byli, bo my nie byliśmy zestresowani. Emocje towarzyszące przysięganiu miłości i wierności były rok wcześniej, podczas plastikowej, ale prywatnej uroczystości w Las Vegas.

W 10. rocznicę ślubu odnowiliście przysięgę. Planowaliście to, czy Twoja choroba sprawiła, że wpadliście na ten pomysł?

Gdy braliśmy ślub kościelny, mówiliśmy, że chcielibyśmy to powtórzyć. Bardzo chciałam, bo szkoda mi było, że taką piękną suknię założę tylko raz. Żartowaliśmy, że jeśli tyle lat ze sobą wytrzymamy, to potwierdzimy swoją miłość przed ołtarzem. A potem za kolejne 10 lat i za kolejne. Ale im byliśmy bliżej tej rocznicy, tym bardziej odpuszczaliśmy. Wydawało nam się to bez sensu. W końcu mamy dzieciaki, kochamy się, po co wydawać pieniądze na wielkie przyjęcie. Po tym, co się stało, od razu zdecydowaliśmy o odnowieniu przysięgi. I, tak jak mówiłam ci wcześniej, tym razem to ja się oświadczyłam. Rafał zawsze był idealnym partnerem, zapatrzonym we mnie. Zrobiłam to dla niego. Chciałam potwierdzić naszą miłość przy ludziach. Chciałam mu w ten sposób powiedzieć, że cieszę się, że on nie będzie w tę rocznicę sam. A bliskim w ten sposób podziękować za wielkie wsparcie, jakie od nich dostałam, i móc oficjalnie tulić i całować (śmiech). 

Cały wywiad w nowej VIVIE! od czwartku 23 lipca w punktach sprzedaży w całej Polsce i na hitsalonik.pl. 

Daniel Qczaj, Qczaj, VIVA! 14/2020, okładka
Fot. Mateusz Stankiewicz/SameSame

Wideo

Andrzej Piaseczny: „Tak, wierzę w Boga i nie mam poczucia grzechu, bo ja wierzę w Boga miłości”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

FILIP CHAJZER Uśmiechał się, żartował, prowadził program, pomagał potrzebującym. Tak było na zewnątrz. Co naprawdę się z nim wtedy działo? Popularna blogerka i podróżniczka ANNA SKURA zaczęła nowe życie na Bali. ANNA LEWANDOWSKA, CÉLIA KRYCHOWIAK, MARINA ŁUCZENKO-SZCZĘSNA... Kto tak naprawdę stoi za sukcesem żon sławnych piłkarzy? RYSZARD HOROWITZ I ROMAN POLAŃSKI. Chłopaki z Krakowa, ocaleni z Zagłady, w poruszającej podróży do przeszłości. Uwaga! Talent: KASIA I JACEK SIENKIEWICZ z zespołu KWIAT JABŁONI. W cyklu PODRÓŻE Meksyk i jego tajemnice.