TYLKO U NAS!

Ryszard Rynkowski o miłości do żony, poczęciu syna i małżeństwie, które zmieniło jego życie

Konrad Szczęsny 16 listopada 2016 18:50
Ryszard Rynkowski, Viva! czerwiec 2012
Fot. Hanna Prus

Czy Ryszard Rynkowski chciał popełnić samobójstwo? W poniedziałek piosenkarza zatrzymała policja, gdy stał przed swoim domem w Brodnicy z bronią w ręku. Według organów ścigania chciał odebrać sobie życie. Trudno w to uwierzyć, bo wydawało się, że w małżeństwie Ryszarda Rynkowskiego wszystko jest w jak najlepszym porządku, a on sam jest człowiekiem spokojnym, szczęśliwym i spełnionym.

 

Polecamy też: Ryszard Rynkowski chciał popełnić samobójstwo? A niedawno mówił VIVIE!: „Moje życie nabrało sensu”


Dwa lata temu w wywiadzie dla Vivy! opowiadał o miłości do młodszej o 22 lata żony Edyty i trzyletniego wówczas synka Ryszarda. Ten związek zmienił jego życie, choć początki nie były łatwe - Rynkowski, który kilka lat wcześniej pożegnał zmarłą na raka ukochaną żonę Hanię, długo utrzymywał go w tajemnicy.

 

„Nie chciałem o nim mówić przed podjęciem ostatecznej decyzji. Mieliśmy z Edytą wątpliwości, bo różnica wieku między nami wynosi 22 lata. (…)Pamiętam, jak umówiliśmy się na pierwszą randkę. Zapytałem, gdzie chciałaby pojechać. Ona, że do Krakowa. Dla mnie to była groza, bo Edyta wyglądała jak wspaniała dziewczyna. A obok niej szedł taki stary z brzuchem. Trzymaliśmy się z metr od siebie. Nie dlatego, że się jej wstydziłem, tylko że była taka atrakcyjna w stosunku do mnie. Modliłem się, żeby nikt ze znajomych nas nie zobaczył. I oczywiście, że zobaczył. (..) Na początku Edyta też ukrywała naszą znajomość. Rodzice w Tychach nie wiedzieli, z kim ich córka jeździ w góry. Babcia się dziwiła, dlaczego wnuczka zakłada na te wyprawy buty na wysokim obcasie. A my jechaliśmy do Bielska-Białej rozerwać się. Ślub wzięliśmy w kaplicy zamkowej na Szczytniku, w Górach Stołowych. W tamtejszym domu zakonnym był mój przyjaciel, misjonarz Janusz Jezusek. On zaproponował tam ślub, a Jezuskowi się nie odmawia”, mówił.

 

Polecamy też: Krzysztof Krawczyk: "Uratowali mnie Chrystus i żona". Legendarny muzyk kończy dziś 70 lat

 

Wkrótce na świat przyszedł synek Ryszarda Rynkowskiego, mały Ryszard poczęty w świętym mieście Lourdes. Jego narodziny piosenkarz traktował jak cud, bo para długo bezskutecznie starała się o dziecko.
Po ślubie myślałem, że nie zdecydujemy się na dzieci. Widziałem jednak, że Edyta pragnie dziecka. Podjęliśmy kilkanaście, kilkadziesiąt prób i nie było efektu. Pomyśleliśmy, że pewnie tak ma być, kupiliśmy sobie nawet drugiego pieska yorka. Ale pojechaliśmy do Lourdes, do znajomych, i tam zanocowaliśmy. To był ten raz i następnego dnia Edycie kawa już tak nie smakowała jak wcześniej. Czy był to dar od Matki Boskiej? Dla nas tak, ale niech każdy myśli, co chce. Niewątpliwie Rysio począł się w Lourdes”. Synek jest oczkiem w głowie Ryszarda Rynkowskiego. Napisał dla niego piosenkę, którą umieścił na swojej płycie „Zachwyt”.


„Tam są proste, ale ważne wskazówki, jak żyć, by wierzyć w miłość i w to, że świat może być lepszy. Ale wcześniej będę musiał mu opowiedzieć, dlaczego jego siostra jest 30 lat starsza od niego, że miałem inną żonę, dlaczego jestem taki stary i dlaczego tak bardzo się zakochałem w jego matce. Natomiast całą resztę Rysiu sobie wypełni, podobnie jak ja, kiedy byłem młody”.

 

Polecamy też: Żurawski o problemach z alkoholem: „Żona mnie z tego uratowała”. Nie milkną komentarze po wyznaniu aktora

Wideo

Ten kosmetyk zmniejszy widoczność zmarszczek w ciągu jednej nocy!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Niezwykła rozmowa z Grażyną Torbicką o jej wszystkich miłościach. A Remigiusz Mróz zdradza nam tajemnice swojego sukcesu!