TYLKO U NAS!

„Mąż zajrzał mi do serca!”. Grażyna Torbicka wspomina pierwszą randkę z mężem!

Są małżeństwem od 38 lat…

Roman Praszyński 15 maja 2019 17:57
Grażyna Torbicka, VIVA! 10/2019
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Taka miłość zdarza się tylko w kinie! Grażyna Torbicka i jej mąż, Adam Torbicki, są małżeństwem od 38 lat! I żadnych skandali i kryzysów! Nam dama kina opowiada, jak to się zaczęło. A zaczęło się od intymnego badania... serca!

Pamięta Pani moment, w którym poznała swojego męża?

Oczywiście. To była bardzo zabawna sytuacja, ponieważ wizyta została umówiona, jak się później okazało, przez jego ojca, pana doktora Ryszarda Torbickiego, do którego trafiłam w związku z badaniami na prawo jazdy. Mój przyszły teść uznał, że moje serce wymaga głębszej diagnostyki. Moi Rodzice trochę się zdenerwowali, gdy wróciłam do domu i powiedziałam, że muszę spotkać się jeszcze z kardiologiem.

Rzeczywiście miała Pani szmery w sercu czy teść umówił Was na randkę?

Miałam drobne problemy. Jak to młoda kobieta wkraczającą w życie, gdzie trzeba się uodpornić na różne trudne sytuacje i obok wrażliwości znaleźć w sobie siłę lwa. Pamiętam doskonale mojego późniejszego męża, jak pojawił się na korytarzu, gdzie czekałam na badanie.

Z bijącym sercem?

Nawet nie. Tyle innych ważnych rzeczy miałam na głowie. Zostałam wydzwoniona na badanie echa serca z domu, gdzie zostawiłam z osiem znajomych osób. U mnie w pokoju zawsze było pełno towarzystwa. Gdy pojawił się młody lekarz, byłam oburzona, że to jakiś młokos, a nie poważny specjalista z siwą brodą. Ale w czasie badania stało się coś dziwnego. I potem szybko spotkaliśmy się po raz kolejny.

Połączyło Was serce.

Mało tego. Trafił mi się ktoś, kto do tego serca zajrzał i uznał, że warto się ze mną spotkać. Pamiętam, że robi mi to badanie echo i pyta: „A gdzie pani studiuje?”. Kończyłam studia, mówię: „W szkole teatralnej”. I czuję, jak ta głowica, którą mi przesuwa po klatce piersiowej zadrgała. „A, to jest pani aktorką?”. Odpowiadam: „Nie jestem, studiuję historię teatru”. I taka ulga: „Aha”. Głowica luźniej zaczęła chodzić.

A potem - bolało Panią kiedyś serce z powodu męża?

Nie.

Nigdy nie było za dużo pracy, za mało bliskości?

Oboje lubimy to, co robimy. W związku z tym mamy dla siebie bardzo dużo zrozumienia. Czasami zabiera nas ta praca i nie mamy czasu dla siebie. Ale jeżeli każda ze stron się realizuje i nie jest tłamszona przez drugą, wtedy te chwile razem są pełniejsze, cieszymy się nimi. Dzielimy także swoje pasje. Przy mężu stałam się wybitną specjalistką od medycyny, a dla Adama to, co ja robię jest bardzo ciekawe. Dzięki mojej pracy odkrywa filmy i reżyserów, po których inaczej by nie sięgnął. Jest zawsze ze mną w Kazimierzu na festiwalu „Dwa brzegi”, który robię od dwunastu lat. I ogląda filmy z wielką radością. Może jest jedna wada tego układu. Gdy mąż chce się wybrać do kina, to ja zwykle mówię: „Już to widziałam”. 

Grażyna Torbicka, VIVA! 10/2019
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Grażyna Torbicka, Viva! 10/2019, okładka
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Joanna Krupa w oczekiwaniu na córeczkę zdradza tajemnice nowego życia we troje. Anna Puślecka mówi wprost, że nie podda się chorobie, a Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel opowiadają nam o pokonywaniu trudności, 14 wspólnych latach i nowych wyzwaniach