Tylko w VIVIE!

„W życiu nie pomyślałem, że Iza będzie tak dobrą mamą!”

Jaką mamą jest Izabela Janachowska w oczach swojego męża, Krzysztofa Jabłońskiego?

Katarzyna Piątkowska 7 sierpnia 2019 15:23
Izabela Janachowska, Viva! 16/2019
Fot. Marta Wojtal

Spotykamy się w warszawskim biurze Izabeli Janachowskiej. Do gabinetu, który dzieli z mężem, wchodzi ubrana w biały T-shirt i tiulową miętową spódnicę. Promienieje, choć mówi, że nie ma takiej energii jak przed narodzinami synka. Ja jednak widzę, że nieprzespane noce nie odbijają się wcale na jej urodzie. W połowie wywiadu dołącza do nas mąż Izy – Krzysztof Jabłoński i od razu opowiada jaką mamą jest Izabela i czym go zaskoczyła. O niespodziance jaką zgotował im synek i czy po jego narodzinach zmieniły się relacje między nimi.

Skoro właśnie dołączył do nas Twój mąż, zapytam go, jaką jesteś mamą.

Krzysztof Jabłoński: W życiu nie pomyślałbym, że Iza będzie tak dobrą mamą. Jest najcudowniejszą mamą na świecie pod każdym względem. Przed narodzinami Christophera moja żona nie lubiła dzieci. Teraz to się zmieniło o 180 stopni. Nie ukrywam, że korzystamy z pomocy. Ale kiedy młody zapłacze, Iza biegnie pierwsza. Jest wtedy jak Speedy Gonzales. Nie wiedziałem, że ona umie tak szybko biegać. Wiem, że każda sekunda z naszym synem jest dla niej ważna, ale mamy teraz tyle projektów, że Iza nie mogła sobie pozwolić na długi urlop macierzyński.

Izabela Janachowska: Wzruszyłam się. Zaraz się popłaczę… Ciężko mi wrócić do pracy na pełny etat, bo boję się przeoczyć ważne momenty, że się nie nasycę tym, że Christopher jest takim małym bobaskiem.
Krzysztof: Ja oferuję mu szorstką, męską miłość – przytulić, uścisnąć, wytarmosić. A on jest jeszcze na to za mały. Wiem, że przyjdzie czas, kiedy będziemy razem chodzić na siłownię. Wtedy ojciec stanie się najważniejszy. Oczywiście uwielbiam go tulić, całować, tylko nie jestem w stanie na przykład nakarmić go tak jak Iza, bo u mnie na rękach płacze. A u niej od razu odpływa. Ale mamy swoje zabawy. Na przykład uwielbia, gdy robię mu masaż stóp. Ćwiczymy podciąganie się na rękach. Uwielbiam z nim spać. Ja zasypiam na kanapie przy telewizorze i on zasypia na mnie. Ja chrapię i on chrapie.
Izabela: Zawsze narzekałam na chrapanie, a teraz mam stereo. I jeszcze jestem zadowolona. Krzysztof, wracając do tego, jaką jestem mamą… Staraliśmy się o dziecko i ty myślałeś, że będę złą mamą?!
Krzysztof: Nie! Nie spodziewałem się po prostu, że będziesz aż tak dobrą.
Izabela: Ale pomyślałeś, że od razu oddam niani i do widzenia?
Krzysztof: Tak.
Izabela: Ja też tak myślałam.
Krzysztof: Sądziłem, że będzie tak jak u większości naszych znajomych, którzy mają kilka niań, a oni wpadają na chwilę zobaczyć dziecko i dać prezent. U nas jest zupełnie inaczej.
Izabela: Mnie się po porodzie wszystko zmieniło. Przed porodem byłam bardziej wyluzowana. Czas z nim jest jednak tak cenny, że jak myślę, że miałabym go oddać w ręce niani, wolę się przemęczyć, nie pójść, nie załatwić, nie spotkać się.
Krzysztof: O tym właśnie mówię. Myślałem, że będziesz miała dla niego mniej czasu, że priorytetem będzie praca i szybki powrót do formy, co w dzisiejszych czasach jest takie modne wśród znanych osób. A w tobie nie ma żadnego egoizmu. Nie ma syndromu gwiazdy. Iza jest normalną dziewczyną, normalną mamą.

Jeśli chodzi o figurę Izy, to naprawdę nie ma się do czego przyczepić.

Krzysztof: To prawda. Ja w trakcie ciąży przytyłem 10 kilo i jeszcze nie zrzuciłem (śmiech).
Izabela: Tyle co ja. Mi też jeszcze trochę zostało. Jeszcze nie jestem w formie i nie czuję się z tym komfortowo.
Krzysztof: Przecież po porodzie nie można od razu zabrać się za ćwiczenia. Trzeba się oszczędzać.
Izabela: Powoli, małymi krokami dojdę do siebie.
Krzysztof: I na siłowni będzie z nią mały. Tak jak wcześniej myślałem, że będzie w domu, tak teraz wydaje mi się, że Iza wszędzie będzie go zabierała ze sobą. Ostatnio mama Izy zaproponowała, że zabierze małego do siebie na weekend, żebyśmy mogli odpocząć, ale odmówiliśmy, bo chcemy jak najwięcej czasu spędzać razem! Ty w ogóle spotkałaś się z jakąś koleżanką?
Izabela: Tylko jak do mnie przychodzą.
Krzysztof: Albo jak spotykasz je na spacerze. Dziecko jest najważniejsze.

Po narodzinach Christophera zmieniły się relacje między Wami?

Krzysztof: Pewnie! Mam drugiego faceta w domu. Konkurencję.
Izabela: Czas nie jest z gumy. Albo mam czas dla jednego, albo dla drugiego.
Krzysztof: Wcześniej wszystko było dla mnie (śmiech). Nie jestem oczywiście zazdrosny, przecież to nasz dzidziuś. Ale tak poważnie – wiadomo, że teraz wszystko jest podporządkowane małemu.
Izabela: Zastanawiam się, czy jest lepiej?
Krzysztof: Jest inaczej.
Izabela: Zawsze było super i jest super, czyli lepiej być nie może.
Krzysztof: Jesteśmy razem siedem lat i mnóstwo rzeczy zdążyliśmy zrobić, zanim zostaliśmy rodzicami.
Izabela: Przeszliśmy po prostu płynnie do kolejnego etapu.
Krzysztof: Czy bycie rodzicami nas ogranicza? Nie.
Izabela: Nie możemy się doczekać, żeby zakończyć swoje zobowiązania zawodowe i po raz pierwszy pojechać na wakacje we troje.
Krzysztof: Musimy tylko dobrze wybrać kierunek, sprawdzić, gdzie jest dobra opieka medyczna. Kiedyś nad takimi aspektami się nie zastanawialiśmy.

Kierujesz się intuicją czy czerpiesz z wiedzy innych osób?

Izabela: Jestem w szoku, jak bardzo macierzyństwo jest intuicyjne. Położna pokazała mi podstawowe czynności, ale niektóre rzeczy po prostu się wie. Wiem, jak się opiekować moim dzieckiem, co bardzo mnie zdziwiło, bo myślałam, że właśnie takich wskazówek będę potrzebowała.

Christopher Was zaskoczył?

Izabela: Urodził się przed terminem.
Krzysztof: Cieszyłem się tylko, że posłuchałaś mnie i wcześniej się spakowałaś do szpitala. Iza przecież cały czas powtarzała, że ma jeszcze czas.
Izabela: Kiedy pojechałam do szpitala, nie mieliśmy nawet urządzonego pokoju dla dziecka. Gołe ściany.
Krzysztof: Musiałem wszystko przyspieszyć. Jak wrócili do domu, wszystko było gotowe.
Izabela: Było tak, jak sobie wymarzyłam.

Byłeś przy porodzie?

Krzysztof: Byłem, choć planowałem inaczej. Zmieniłem zdanie w ostatniej chwili.
Izabela: Nie miałeś potrzeby.
Krzysztof: Ale jak zobaczyłem, jak Iza od razu bierze go w ramiona, to padłem ze wzruszenia.
Izabela: Ale film nagrałeś do góry nogami.
Krzysztof: Bo to były wielkie emocje! Byłem zestresowany chyba nawet bardziej niż ty.
Izabela: Ja byłam zszokowana tym, że to już się dzieje. Jeszcze byłam przed manikiurem (śmiech).
Krzysztof: Ciąża Izy przebiegała książkowo. A tu niespodzianka!  

Cały wywiad w VIVIE!, dostępnej na rynku od czwartku 8 sierpnia. Najnowszy numer z dwiema okładkami do wyboru:

Izabela Janachowska, Viva! 16/2019, okładka
Fot. Marta Wojtal

Izabela Janachowska, Viva! 16/2019, okładka
Fot. Marta Wojtal

Wideo

Podjęliśmy wyzwanie #1TBChallenge!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Izabela Janachowska o cudzie macierzyństwa i synku Christopherze, Dominika Tajner w pierwszym wywiadzie po rozstaniu z Michałem Wiśniewskim oraz Krystyna Demska-Olbrychska i Daniel Olbrychski o przepisie na udane małżeństwo.