Krzysztof Gojdź
Fot. Zuza Krajewska/LAF AM
TYLKO U NAS

Krzysztof Gojdź: „Jak płaczę, to szczerze. Jak kocham to szczerze, a jak nienawidzę…” Jaki jest doktor gwiazd?

Aleksandra Leszczyńska 16 maja 2016 20:18
Krzysztof Gojdź
Fot. Zuza Krajewska/LAF AM

Dlaczego Krzysztof Gojdź został lekarzem? Nazywają go „doktorem gwiazd", po pracy sam bywa na salonach. I twierdzi, że łatka celebryty mu nie przeszkadza. W wywiadzie w najnowszej majowej VIVIE! powiedział że lans jest dla niego… sposobem na radzenie sobie z zawodowym stresem. - W ten sposób odpoczywam emocjonalnie od problemów i dramatów ludzkich, z którymi się spotykam na co dzień - wyznał dziennikarce Katarzynie Piątkowskiej. Czy został lekarzem przez wrodzoną wrażliwość? Czy od zawsze chciał się zajmować właśnie medycyną estetyczną?

Dr Gojdź nie kryje, że jest bardzo wrażliwy.
- Mam potrzebę niesienia pomocy innym. Dawania siebie innym ludziom. W ramach rewanżu za to, że mam naprawdę rewelacyjne życie. (…) Często płaczę przez pacjentów i z nimi. Całe życie chciałem pomagać innym ludziom. Gdy byłem młodszy, chciałem nawet zostać księdzem, żeby to robić. A poza tym mój dziadek mówił: „Zostań księdzem, to nie zginiesz. Im dobrze się żyje”. Tylko że celibat nie jest dla mnie - powiedział. Lekarz to też dobra profesja dla wrażliwców, z misją - Najpierw chciałem zajmować się medycyną paliatywną i pracować w hospicjum. Na to nie jestem jeszcze gotowy, ale myślę, że w przyszłości będę się tym zajmował - powiedział.

 

Krzysztof Gojdź
Fot. Zuza Krajewska/LAF AM

Dr Krzysztof Gojdź, VIVA! maj 2016.

 

Czy ze swoją wrażliwością dałby radę pracować w hospicjum?
- Muszę spróbować. Choć faktycznie, nie umiem postawić granicy i oddzielić się od pracy. Wszystkie tragedie, z którymi się spotykam, szczególnie teraz, na planie programu „Niezwykłe przypadki medyczne”, bardzo przeżywam. Od tego można zwariować i popaść w depresję. Pisałem kiedyś pracę doktorską na temat wypalenia zawodowego lekarzy. 80 procent jest wypalonych zawodowo. Ja na szczęście jeszcze jestem w tych 20 procentach. Ale nie wiem, jak długo. Na szczęście mam jeszcze tę część mojej działalności zawodowej, która pozwala mi podróżować. Jeżdżę po całym świecie z wykładami,  a przy okazji poznaję wspaniałych ludzi, ich kulturę czy inne spojrzenie na piękno. Wtedy mam też czas na odpoczynek, na przeczytanie zaległych książek czy poleżenie na plaży. Nabieram dystansu do życia i ludzi.  
W telewizji bardzo ważny jest wizerunek. Dr Gojdź bardzo o niego dba. Czy to nie jest trochę poza - bogaty, zdolny lekarz z ogromną empatią? - Wiem, że łzy w programie podnoszą oglądalność. Ale ja taki jestem naprawdę. - zaprzeczył stanowczo. I dodał: Jak płaczę, to szczerze. Jak kocham to szczerze, a jak nienawidzę…

 

Polecamy też: Dr Gojdź: "Co mam poradzić na to, że mam żydowski nos, ferrari i otaczam się pięknymi kobietami?"

Co jeszcze nam wyznał? Cały wywiad w dr. Gojdziem w najnowszej VIVIE!. Od 5 maja w kioskach.

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Mama przy stole jest szczęśliwa”, mówią o MAGDZIE GESSLER jej dzieci – LARA GESSLER i TADEUSZ MULLER. „Ta tęsknota jest jeszcze gorsza niż na początku…”, wyznaje MAGDALENA ADAMOWICZ, żona tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska PAWŁA ADAMOWICZA. OLGA TOKARCZUK, noblistka z dredami. RAFAŁ i GRZEGORZ ZAWIERUCHA. Aktor i uczestnik „MasterChef” – na czym polega siła braci? EWA PACUŁA i NICOLE SALETA - jak nieuleczalna choroba determinuje ich życie.