O TYM SIĘ MÓWI

Katarzyna Dowbor padła ofiarą przemocy domowej...

Sekret drugiego małżeństwa gwiazdy wciąż elektryzuje opinię publiczną

Konrad Szczęsny 25 stycznia 2018 12:00
Katarzyna Dowbor, VIVA! styczeń 2017
Fot. Iza Grzybowska

Choć dziś jest uwielbianą przez widzów prezenterką, która odmienia na lepsze losy bohaterów programu „Nasz nowy dom”, jej życie osobiste skrywa wiele sekretów. Tematem, który co jakiś czas rozgrzewa media do czerwoności, jest tajemnica drugiego małżeństwa Katarzyny Dowbor.

Katarzyna Dowbor o małżeństwie z Januszem Atlasem, drugim mężem

W latach 1982-1989 dziennikarka była żoną Janusza Atlasa. Od lat mówi się, że doświadczyła z jego rąk przemocy fizycznej. Ile jest prawdy w tych sensacyjnych doniesieniach? W najnowszym wydaniu VIVY! do tych spekulacji odniosła się dziennikarka magazynu, Krystyna Pytlakowska. Katarzyna Dowbor nie zaprzeczyła tym doniesieniom.

 – Porównujesz czasem telewizję kiedyś i teraz? Nadal jest to jaskinia zła?

Dla mnie nigdy nie była. Po prostu tam pracowałam, nie wdając się w żadne plotki, intrygi i romansiki. Jestem absolutną przeciwniczką klepania po tyłku i innych agresywnych zachowań tak zwanych kolegów. Uważam, że facet, który robi takie rzeczy, nie wyrósł jeszcze z wieku szkolnego i krótkich spodenek. To w szkole łapali mnie za warkocze, chcąc pokazać, że im się podobam, albo przypinali je pinezką do ławki. I to nie było miłe. Wymyślałam im od głupków i gówniarzy i waliłam książką po głowie. Ale kiedy trafiłam do telewizji, byłam już narzeczoną, a potem żoną znanego dziennikarza. Bardzo znanego też z porywczości. Wielu ludzi się go po prostu bało.

– Mówisz o Januszu Atlasie.

Janusz bardzo często przesadzał i potrafił się awanturować. Pamiętam aferę na balu, gdy ktoś poprosił mnie do tańca. Tego sobie mąż nie życzył i była afera. Koledzy z telewizji bali się i traktowali mnie z dystansem. Ale po latach dowiedziałam się od jednego z nich, bardzo znanego i wpływowego, że miałam szczęście, bo gdybym nie była żoną Atlasa, to miałabym z nim do czynienia. Byłam w szoku. Do głowy mi wtedy nie przyszło, że działam na czyjąś wyobraźnię i fantazje erotyczne. 

– Koleżanki nigdy Ci się nie zwierzały, że są napastowane i molestowane?

Pewnie w ciemnościach gabinetów działy się różne rzeczy, ale ja nie miałam czasu na słuchanie plotek i ekscytowanie się nimi. Teraz te sprawy wychodzą na jaw, ale nie są przecież czymś nowym, tylko właśnie sytuacjami z przeszłości. Są ujawniane, bo wojna płci przestała być tematem skrywanym. Od zawsze kobiety były upokarzane i traktowane gorzej niż mężczyźni. Natomiast ich zadaniem było trzymanie tego w tajemnicy. 

– Wiadomo, kobieta to kucharka i sprzątaczka.

I rodząca dzieci. Ale zrobiłyśmy się silne i teraz mówimy o tym, co nas boli. Nie jestem walczącą feministką. Czy nie uważasz jednak, że to niesprawiedliwe, gdy mówią: „Ona zabrała komuś męża, ona weszła między małżeństwo”. A przecież decydowały o tym dwie osoby. Nie można faceta zapakować do teczki i sobie zabrać. Od wieków mieliśmy zakodowane, że zawsze winna jest kobieta, sprawczyni wszelkiego zła. A on to biedny mały chłopczyk, bezradny misiu. To się jednak bardzo teraz zmieniło. Mężczyźni zaczęli się bać, bo my nauczyłyśmy się głośno krzyczeć. Ja sama po sobie widzę te zmiany.  Byłam trochę inną żoną mojego pierwszego męża Piotra. Potem inną jako partnerka Janusza.

– Z którym się rozstałaś chyba głównie dlatego, że bywał damskim bokserem?

Ale zaraz potem wyszłam za mąż za Grzesia, dziennikarza sportowego.

Drugie małżeństwo Katarzyny Dowbor z Januszem Atlasem

Falę spekulacji i plotek zapoczątkował w swojej książce Jerzy Urban, który napisał:

Uprawiali największą miłość od czasu Romea i Julii. Atlas bił Rudą tak długo, aż wbił ją w ambicję”, podkreślił w „Alfabecie Urbana”. To wywołało skandal tak duży, że w końcu głos w sprawie zdecydowała się zabrać sama Katarzyna Dowbor. „By uciąć plotki, powiem, że raz podniósł na mnie rękę, ale to było pierwszy i ostatni raz. Ja nie jestem z tych dziewczynek, które można bić, ja raczej oddam”, podkreśliła w jednym z wywiadów.

Jednocześnie przyznała, że jej drugi mąż bywał często albo pijany, albo na kacu. Był jednocześnie człowiekiem bardzo nerwowym i szybko ulegającym zmiennym nastrojom.

Nie było w Warszawie tajemnicą, że miał duże problemy z alkoholem. Dzwonił do mnie Franek ze SPATiF-u i mówił „Paczka do odebrania”, czyli trzeba było wyciągnąć z lokalu pijanego w sztok Atlasa. W drugiej fazie naszego związku Janusz zazwyczaj był albo pijany, albo na kacu.

Kiedy miał moralniaka, był podenerwowany. A że sam z siebie był nerwowy, więc stawał się nie do wytrzymania. Kiedyś w naszym maluchu zaczął się nade mną znęcać psychicznie. Było bardzo nieprzyjemnie”, wspominała wyraźnie poruszona prezenterka.

Ostatecznie wzięli rozwód po siedmiu latach, gdy zaiskrzyło między Januszem Atlasem a Hanną Bakułą. Choć, jak wyznała Katarzyna Dowbor, jeszcze na sali sądowej w trakcie rozprawy dziennikarz kilka razy wyznawał jej miłość. 

Janusz trzy razy oświadczał przed sądem, że mnie kocha i beze mnie żyć nie może. Tak mnie przetrzymał półtora roku. W tym czasie poznał Bakułę i zaczęła się między nimi love. Po latach dowiedziałam się, że Hanka oświadczyła Atlasowi, że za niego wyjdzie. Tylko że on był wtedy moim mężem. Podczas kolejnej rozprawy wreszcie zgodził się na rozwód”, wyznała.

Decyzja o rozstaniu zapadła w 1989 roku. Niedługo później Katarzyna Dowbor poznała swojego trzeciego męża, Grzegorza Świątkiewicza. 

Katarzyna Dowbor na ramówce telewizji Polsat, 2017 rok
Fot. East News

Wideo

Ten kosmetyk zmniejszy widoczność zmarszczek w ciągu jednej nocy!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Niezwykła rozmowa z Grażyną Torbicką o jej wszystkich miłościach. A Remigiusz Mróz zdradza nam tajemnice swojego sukcesu!